Pierogarnia Kuchnia Domowa, czyli typowy bar osiedlowy


O mojej sympatii do wszelkiego rodzaju barów mlecznych, osiedlowych, po prostu tych serwujących domowe, dobre jedzenie pewnie zdążyliście się już przekonać. Jeżdżąc po Wrocławiu co i rusz natykam się na kolejne takie miejsca, a wy dodatkowo w komentarzach podpowiadacie jeszcze inne. Tym razem odwiedziłem kolejny bar na Śródmieściu, chociaż już blisko Różanki. W tych okolicach spędzam zdecydowanie najwięcej czasu  w trakcie dnia, dlatego też najwięcej relacji właśnie na blogu zamieszczam z tych dzielnic.

trzebnicka 1

Z barem na ul. Trzebnickiej mam problem poczynając od samej nazwy. W nazwie na witrynie znajdziemy informację, że w środku możemy zjeść pierogi i domowe obiady, natomiast strona internetowa mówi o pierogarni. Po wejściu do środka okazuje się, że pierogi stanowią raczej niewielki element menu tejże pierogarni.

trzebnicka 2

W pierogarni byłem dwukrotnie, ale jadłem tylko dania jarskie, chociaż codziennie istnieje możliwość zamówienia zestawu z mięsem, choćby panierowanej piersi z kurczaka z ziemniakami.

Pierwszym razem zdecydowałem się na zupę dnia w cenie 5 zł, którą w tym przypadku był krupnik, a także – jak wołają napisy z witryny – miejscową specjalność, a więc pierogi ruskie w liczbie sztuk ośmiu za 8,90 zł.

Lokal jest surowy, minimalistyczny, ale czysty, specjalnie nie odstrasza od razu na wejściu. Menu zawieszone jest za barem, od razu przy wejściu, więc szybko podjąłem decyzję o obiedzie. Mimo że w momencie, kiedy przyszedłem w lokalu nikogo nie było, czas oczekiwania na zamówienie był dość nieoczekiwanie długi.

trzebnicka 5

W końcu jednak otrzymałem, najpierw zupę.

trzebnicka 3 trzebnicka 4

Krupnik w pełni wynagrodził mi długi czas oczekiwania. Był gorący, aromatyczny, pieprzny i z dużą ilością warzyw. Właściwie to dokładnie taki sam robiła moja mama, a w tamtych czasach była to jedna z moich ulubionych zup. Wielkie brawa, bo za jedyne pięć złotych można faktycznie poczuć się jakbyśmy jedli w domu.

Na drugie danie czekać nie musiałem, bo pojawiło się do odbioru już w trakcie jedzenia krupniku.

trzebnicka 6 trzebnicka 7 trzebnicka 8

Po sporym WOW, które zrobiłem przy zupie, emocje kompletnie opadły w momencie, kiedy zobaczyłem pierogi. Polane uduszoną, a nie usmażoną cebulką. Dziwi to tym bardziej, że pierogarnia z Trzebnickiej nie narzeka raczej na nadmiar klientów i usmażenie świeżej cebulki nie byłoby chyba wielkim problemem, a znacząco zmieniłoby odbiór dania. Niezbyt przepadam też za posypywaniem pierogów pietruszką, ale to może takie moje zboczenie, nie pasuje mi.

Co do smaku ruskich, to niestety. Grube ciasto to jedno, ale bardzo słaby jest farsz, każący sądzić, że są to pierogi kupne, raczej nie lepione na miejscu. Właściwie jadłem bezsmakową papkę owiniętą zbytnio grubym i twardym ciastem. Za takie pierogi zdecydowanie dziękuję.

Przygoda z pierogami nie zraziła mnie jednak i kolejnego dnia udałem się na Trzebnicką raz jeszcze. Tym razem poprosiłem o danie, które ubóstwiam, a więc barszcz czerwony z krokietami, dwoma, za 7,50 zł. Z mięsem nie było, więc poprosiłem o wersję z kapustą i grzybami. Do tego domówiłem placki ziemniaczane ze śmietaną za 7,90 zł, czyli kolejne uwielbiane przeze mnie w dzieciństwie danie.

Podczas drugiej wizyty pojawił się mały problem z kolejnością dań. Myślałem, że krokiety z barszczem będą daniem pierwszym, placki drugim. Otrzymałem je jedna na odwrót, ale pan z obsługi szybko wytłumaczył dlaczego. Krokiety są przygotowywane na bieżąco, więc może to trwać nieco dłużej, ok.

trzebnicka 11 trzebnicka 12

Może i można by się przyczepić nieco do ich wyglądu lub do tego, że zostały nierównomiernie wysmażone, ale zdecydowanie wszystko przykrywa smak, doskonały, domowy smak placków ziemniaczanych. Przez starte ziemniaki przebijał się mocno cebulowy posmak, wzmocniony dodatkowo dużą ilością pieprzu. Od zawsze jadałem pierogi z gęstą śmietaną i cukrem. Tej pierwszej było delikatnie za mało, ale jakoś wystarczyło na cztery spore placki. Jak dla mnie, to zdecydowana czołówka wrocławska jeśli chodzi o placki ziemniaczane. Pewnie w komentarzach pojawią się opinie, że rozpływam się nad jednym z najbanalniejszych dań kuchni polskiej, ale cóż, po prostu od zawsze je uwielbiam.

Po plackach przyszedł czas na barszczyk z krokietami, wielkimi krokietami.

trzebnicka 13 trzebnicka 14 trzebnicka 15

Faktycznie, warto było czekać. Za 7,50 zł otrzymałem dwa ogromne, świeżo usmażone i chrupiące krokiety. Ciasto w środku było nieco grube, ale nie dominowało smacznego, delikatnie doprawionego farszu. Co tu dużo pisać – świetne.

Nie obędzie się jednak bez minusa, a tego muszę postawić przy barszczu. Dokładniej mówiąc gotowym barszczu, ewentualnie z proszku. Na pewno nie został on ugotowany na miejscu, ponieważ aż bił od niego chemiczny posmak. Spora wpadka, aczkolwiek za placki i krokiety brawa. Jak to w barach osiedlowych, jedne dania smakują lepiej, inne gorzej, więc trzeba popróbować i przekonać się na własnej skórze co warto jeść.

Pierogarnia Domowe Obiady

ul. Trzebnicka 58

pierogarnia-trzebnicka.wroclaw.pl

Total 0 Votes
0

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments