Margherita, czyli włosko-amerykańska pizza


Miałem się wybrać na lunch do niedawno otwartej knajpki Do Jutra, która mieści się na ulicy Świętego Antoniego, ale po dwukrotnym obejściu okolicy, okazało się, że to miejsce nie jest w żaden sposób oznaczone i zwyczajnie go nie znalazłem. Na szczęście w pobliżu nie można narzekać na brak barów, kawiarni i restauracji, więc szybko przypomniałem sobie o nowym miejscu na ulicy Krupniczej, a mianowicie Pizzerii Margherita.

Mały lokalik znajduje się zaraz obok przystanku tramwajowego. W środku może zmieścić się maksymalnie osiem do dziesięciu osób. Wystrój jest modernistyczny, trochę ikeowy i minimalistyczny, bez zbędnego przepychu. Stoliki i krzesełka kolorystyką nawiązują do flagi Włoch, co wprowadza ciepły i przyjazny klimat.

margherita 6 margherita 7

Przeglądając wcześniej fanpage Margherity na Facebooku, moją uwagę zwróciła opcja zamówienia mini pizzy o średnicy 18 cm. Standardowy rozmiar serwowany na Krupniczej to 33 cm. Z menu wypisanego kredą na tablicy (cóż za innowacyjność) wybrałem dwie mini pizze. Jako pierwszą – margheritę, sądząc, że to sztandarowy produkt pizzerii o takiej nazwie. Kolejnym wyborem była Diavola. Margherita w cenie 6 zł, Diavola okazała się o dwa złote droższa.

W lokalu byłem sam, więc od razu przystąpiono do przygotowywania mojego zamówienia, aczkolwiek miałem wrażenie, jakby większość czynności odbywała się na zapleczu. Minęło kilka minut, i dwie mini pizze były do odbioru.

margherita 1

Pierwsze wrażenie, które przeszło mi przez myśl – cholera, ta pizza wygląda jakby ktoś zapomniał o dodaniu składników, a ciasto było gotowymi spodami, na których przygotowywałem sobie samodzielnie pizzę, kiedy wracałem po szkole, a w lodówce nie było obiadu. Tyle, że było to prawie 20 lat temu, a moje zdolności kulinarne ograniczały się właśnie do takiej czynności.

Dwie pizze podano na drewnianej desce zajmującej właściwie cały stolik, więc gdybym chciał zjeść z drugą osobą, musielibyśmy zając cztery miejsca.

margherita 2

Na facebooku Margherity wyczytałem następujące zdanie – Zapraszamy na oryginalne włoskie pizze przygotowane według przepisu Mistrza Świata w robieniu pizzy – Luciano Passeri.

Myślę, że kilku Włochów mogłoby się obrazić na podanie tego typu pizzy. O składnikach w marghericie wspominać specjalnie nie będę, bo sami widzicie ich ilość, a dokładnie ilość sera. Plus za sos, który, mimo że jest go sporo, nie dominuje, a jedynie delikatnie nawilża. Niestety, totalną porażką jest ciasto. Ani cienkie, ani grube. Coś pośredniego pomiędzy amerykańskim plackiem z Pizzy Hut i cieniutkim z pizzerii posiadających piec opalany drewnem. Podejrzewam, że zamierzeniem było osiągnięcie tego drugiego, ale kompletnie nie wyszło.

margherita 3 margherita 5

Na Diavoli składników znalazło się już więcej, ale ciężko powiedzieć o nich, że były pierwszej jakości. Jalapeno z zalewy, bez ostrości, z kolei salami kompletnie zginęło pomiędzy pieczarkami.

Może i właściciele mieli fajny zamysł, ale skończyło się fatalnie. Dobrym pomysłem jest oferta mini pizzy, idealnej nawet w formie przekąski w oczekiwaniu na tramwaj. Taki prawdziwy streetfood. Gorzej jednak z wykonaniem. Totalny minimalizm w dodawaniu składników, to jedno, ale najgorzej wypada ciasto, którego nie da się przyporządkować do żadnej szufladki. Jest przedziwne, kompletnie nijakie. Jak na mój gust, zdecydowanie za grube. To dopiero początki Margherity, ale, o ile cenami mogą klientów przyciągnąć, o tyle smakiem już nie za bardzo.

Pizzeria Margherita

ul. Krupnicza 10

facebook.com/margheritanmore

Total 2 Votes
2

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments