Kociołek, czyli mieszane odczucia


Ostatnio kilka osób zapytało nas, co sądzimy o Kociołku, który jakiś czas temu pojawił się na rogu ulic Więziennej i Nożowniczej. Nie mieliśmy wcześniej okazji goszczenia w tym miejscu, postanowiliśmy więc szybko to nadrobić.

Internet podpowiedział nam, że przeważają tu potrawy prosto z pieca, a naszą uwagę przyciągnęły zwłaszcza warzywno-mięsne potrawki, zwane kociołkami.  Takie smaki kojarzą nam się z dzieciństwem, gdy nad ogniskiem wieszaliśmy garnek wyłożony od środka liśćmi kapusty, w którym wolno dochodziły kawałki mięsa wymieszane z warzywami. To wszystko sprawiło, że wizyty w Kociołku nie mogliśmy się doczekać.

Wnętrze lokalu bardzo przypomina góralski domek – duże ławy, ciepłe światło oraz drewniane sztućce zwisające z sufitu. Te ostatnie przywodziły na myśl Cegielnię. Zresztą później dowiedzieliśmy się, że faktycznie, właścicielem obu lokali jest ta sama osoba.

Kociołek 8Na pierwszy ogień poszły przystawki, a więc panierowany ser gouda (10 zł), panierowany camembert z żurawiną (12 zł) oraz nuggetsy z kurczaka z sosem BBQ (14 zł).

Kociołek 7

Gouda zasmakowała nam bardzo. Chrupiąca panierka, lekko płynny ser, a do tego sos delikatny czosnkowy, którego smak dopełniał koperek wraz z drobno posiekanym ogórkiem.

Kociołek 6Camembert był chyba zbyt długo smażony, bo rozlał się na talerzu. Mogło być lepiej, ale z racji tego, że uwielbiam sery pod każdą postacią, przymknęłam na to oko. Każdemu może się zdarzyć.

Kociołek 3Nuggesty smakują niemal jak te z KFC, panierka jest tylko mniej chrupiąca. Porcja za to spora, więc spokojnie można zamawiać jedną na dwie osoby.
kociołek 1Jako drugi pojawił się na stole kociołek (19 zł). W mojej wersji zamówiłam ten z kurczakiem, cieciorką, cebulą, czosnkiem, świeżym imbirem, pomidorem, kolendrą, chilli i przyprawą indyjską. Spodziewałam się eksplozji smaku i aromatu, a tymczasem mam mieszane uczucia. Na pierwszy plan przebijały się warzywa oraz chilli, a danie było zdecydowanie niedoprawione. Dało się to mocno odczuć zwłaszcza podczas wyławiania z kociołka dużych kawałków kurczaka.

Kociołek 4 Kociołek 5Pieróg z salami, suszonymi pomidorami, rukolą i serem (19 zł) okazał się strzałem w dziesiątkę. Chrupiące, nie za grube ciasto, dobrej jakości mięso oraz spora ilość sosu tworzyły ciekawe połączenie. Momentami miałam wrażenie, że jem pizzę na klasycznym cieście złożoną wpół. Myślę sobie, że pieróg mógł być nadziany trochę bardziej, ale jego rozmiar i tak pozwolił się najeść.
Kociołek 2
Ostatnim daniem była „micha z pieca”, czyli makaron penne w sosie pomidorowym z dodatkiem bazylii, boczku i szynki (23 zł). Taką wersję dania zdecydowanie odradzamy. Sos miał konsystencję przecieru pomidorowego, mięsa było mało i jakoś nie mogliśmy oprzeć się wrażeniu, że jednak nie jest to jakość, jakiej oczekiwać można od dania serwowanego w sercu Wrocławia.

Kociołek wywołuje w nas mieszane uczucia. Są w menu dania naprawdę smaczne i oryginalnie podane, ale trafić też można na taką „michę”, po której odechciewa się jeść. W przyszłości pewnie jeszcze ich odwiedzimy, ale zdecydujemy się raczej na sprawdzone pozycje z karty.

Ela z bloga Zdjęcia Smaku

Kociołek

ul. Nożownicza 4

Total 5 Votes
1

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments