Moaburger, czyli dobrych burgerów nigdy dosyć.


Sobotni obiad – padło kilka propozycji, m.in. Mango Mama i Pierogarnia Stary Młyn. Ja optowałem za tym ostatnim, najbardziej klasycznym rozwiązaniem. Jako że znajdowaliśmy się w przededniu Dnia Kobiet, musiałem lekko się ugiąć i przychylić do wersji żony, a ona miała ochotę na burgera. Szybko do głowy przyszła mi myśl o Moaburgerze, który w styczniu otworzył swój lokal na Placu Solnym. Pierwszy w naszym mieście, ale nie w kraju, ponieważ w Krakowie cieszy się sporą popularnością.

Lokal jest niewielki, sporą część zajmuje bar ustawiony zaraz przy wejściu, a główna sala urządzona jest w mocno hipsterskim stylu, z dominującymi kolorami białym i czerwonym, a także długim stołem, przy którym posiłki spoźywa się wspólnie z innymi klientami.

Moaburger od dłuższego czasu znajdował się na mojej liście miejsc do odwiedzenia, ale nie chciałem pchać się zaraz po otwarciu, kiedy w środku ciężko było wepchnąć choćby szpilkę. Teraz jest już luźniej, wolne krzesełka da się znaleźć nawet w weekend.

moaburger 11 moaburger 12 moaburger 13

W zawieszonym nad barem menu znajduje się kilkanaście opcji burgerów. Od klasyka, poprzez burgery z jagnięciną, aż po wegetariańskie. Decyzja zapadła szybo – żona wybiera Klasyka z serem, mi od razu w oko wpadł Nacho burger, a na dokładkę dobraliśmy ostre ziemniaczki.

moaburger 6

Otrzymaliśmy swój numerek, będący drewnianą łyżką, po czym zasiedliśmy przy stoliku. Pomimo naprawdę dużego ruchu, zamówienie otrzymaliśmy ekspresowo, maksymalnie po 15 minutach.

moaburger 7 moaburger 8 moaburger 9

Na początek ziemniaczki – fatalne, kompromitujące bar. Typowe ćwiartki z mrożonki, posypane ziołami, na pewno nie ostre, podobnie jak delikatny sos. Nie do zjedzenia, i to nie z powodu dużej porcji, a tragicznego smaku. Za każdym razem dziwię się, kiedy w barze specjalizującym się w jednym daniu, podaje się mrożonki. Czy wykonanie własnych frytek stanowi taki problem?

Jedna wpadka i starczy. Burgery robią wrażenie od pierwszego spojrzenia. Porcje spore, bułki szczelnie wypchane dodatkami, no i dochodzące do nosa wspaniałe zapachy.

moaburger 10

 

moaburger 1

Klasyk z serem (18 zł), a w nim sałata, ser, pomidor, ogórek, czerwona cebula, salsa pomidorowa i majonez. Pozycję wybraną przez żonę tylko delikatnie podgryzłem, ale nie miałem żadnych zastrzeżeń. Smaczne mięso, świeże dodatki, no i ta porcja, duża.

moaburger 2 moaburger 3 moaburger 4

Mój Nacho burger (25 zł) urzekł mnie meksykańskim klimatem i dodatkami, jakby wyjętymi z taco. Dużo, naprawdę dużo jalapeno, sałata, ser mimolette,  chrupki nachos, kwaśna śmietana i sos pimento.

Jak dla mnie, miłośnika jedzenia meksykańskiego, a właściwie tex-mex – kompozycja burgera była idealna. Doskonale równoważące się smaki.  Lekko ostra papryczka została zneutralizowana przez śmietanę, nachosy smacznie chrupały pomiędzy zębami, a swoją rolę spełnił także nawilżający całość sos.

W Moaburgerze wołowinę z automatu smażą na medium, i dobrze. Otrzymałem mięso różowe w środku i dobrze zgrillowane z zewnątrz, a co najważniejsze – wyczuwalne, wyraźne w smaku, choć doprawione jedynie solą i pieprzem.

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to byłaby to bułka. Chrupiąca na zewnątrz, miękka w środku, ale za cienka, przez co pod koniec trochę się rozpadła.

Ogólnie jednak, wyprawa do Moaburgera zakończyła się sukcesem, a delikatny przesyt burgerami minął mi już po pierwszym gryzie. Zarówno obsługa, jak i kucharze w tym miejscu znają się na swojej robocie, co dobrze wróży. Warto wpaść do Moaburgera, bo jedzenie jest smaczne, a ceny standardowe.

ranking3

Moaburger

Plac Solny 10

facebook.com/moaburger

Click to add a blog post for Moaburger on Zomato

Total 0 Votes
0

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments