Masala Grill&Bar, czyli indyjska przyjemność


W kuchni indyjskiej zakochałem się dawno temu, jeszcze podczas corocznych wizyt w Londynie. We Wrocławiu tylu restauracji indyjskich co w stolicy Anglii nie uświadczymy, ale trzeba przyznać, że są to miejsca stojące na wysokim poziomie. Smakowało nam zarówno w Mango Mama, jak i w Buddha Lounge, a po nich przyszła pora na odwiedziny w Masala Grill&Bar, czyli restauracji znajdującej się na rogu ulic Kuźniczej i Wita Stwosza.

zdjecie 5

Już od wejścia wita nas miła i mocno profesjonalna obsługa. Otrzymujemy jeden z zaledwie kilku wolnych stolików i zabieramy się za prześledzenie karty. W międzyczasie mamy możliwość przyglądania się pracy hinduskich kucharzy.

zdjecie 4

Kuchnia jest otwarta, dzięki czemu po całej sali roznoszą się niezwykłe aromaty przygotowywanych dań, których w karcie jest naprawdę sporo.

zdjecie 1 (1)

zdjecie 2 (1)

Przyszliśmy z zamiarem spróbowania jak największej liczby potraw, więc rozpoczynamy od zestawu przystawek Mix Starter w cenie 40 zł.

zdjecie 3 (1) zdjecie 4 (1)

Zestaw starterów zawiódł nas, ale nie pod względem smakowym, a wielkości. Kilka przystawek za 40 zł to jednak sporo.

Na talerzu, który został podany w towarzystwie trzech sosów, znalazły się pakory, samosy, mathri i papadamy. Najbardziej smakowały mi warzywne pakory, a także niezwykle aromatyczne i chrupiące samosy. Swoją wielką rolę odegrały także świetne sosy, z których najbardziej okazale wypadł ten pomidorowy. Z kolei miętowy imponował kolorem, ale okazał się nieco zbyt słony.

Po przystawkach przyszła pora na dania główne. Przy ich wyborze specjalnie nie wymyślaliśmy, zamówiliśmy klasykę.

zdjecie 1 (2)

Moja siostra, nieprzepadająca za mięsem, postawiła na vege wersję Biryani za 35 zł. Porcja wielokolorowego ryżu z warzywami ogromna, a do tego sos jogurtowy obok. Można śmiało powiedzieć, że to danie niezwykle proste, wręcz banalne, ale świetne w smaku, z pełnym przeglądem przypraw kuchni indyjskiej.

zdjecie 4 (2)

Standardowo wybrał także szwagier. Jego Chicken Tikka Masala, czyli kurczak grillowany w piecu Tandoor w sosie pomidorowym, to potrawa tyleż zwyczajna, co wielowymiarowa i bogata w smaki. Gęsty, mocno pomidorowy sos idealnie oblepia soczyste kawałki kurczaka, a prawdziwy charakter daniu nadaje duża ilość kolendry.

zdjecie 2 zdjecie 3 (2) zdjecie 3

Skoro klasyka, to moja decyzja nie mogła być inna – Jalfrezi Curry Chicken z chlebkiem Naan zamiast ryżu. Jalfrezi Curry, a więc kawałki grillowanego kurczaka w pikantnym sosie paprykowo-pomidorowym. To najbardziej pikantne danie, którego próbowaliśmy w Masali. Ma wyrazisty, słodko-ostry smak. Mięso jest idealne, miękkie i głębokie w smaku, z niebywałym aromatem wybijającej się na czoło kolendry. Świetne danie. Chlebek Nann mógłby być nieco bardziej chrupiący, ale i tak idealnie komponuje się z curry.

Masala Grill&Bar to doskonałe miejsce dla każdego wielbiciela kuchni indyjskiej. Naprawdę sympatyczna i kompetentna obsługa oraz smaczne jedzenie w pełni usprawiedliwiają dość wysokie ceny. Dania są prawdziwie indyjskie, bardzo aromatyczne, a po wyjściu z restauracji – pomimo sporych porcji – czujemy się lekko.

ranking5

Masala Grill&Bar

ul. Kuźnicza 3

facebook.com/masalawroclaw

masala-grill.pl

Click to add a blog post for Masala Grill & Bar on Zomato

Total 6 Votes
2

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments