Pod Latarniami, czyli pub ze smakiem


Poniedziałek zwykle jest dniem, w którym dochodzimy do siebie po szaleństwach weekendu. Najcześciej wracamy z pracy, gotujemy coś na szybko lub zamawiamy pizzę i rozkładamy się na kanapie z książką lub dobrym filmem w tle. Tym razem aura zachęciła nas do spaceru. Jak to zwykle bywa, przy nadmiarze świeżego powietrza zrobiliśmy się głodni. Towarzyszące nam koleżanki zaproponowały obiad Pod Latarniami. Nie byliśmy nigdy w tym miescu, wiec przystaliśmy z ochotą.

Wnętrze bardzo klimatyczne. Trochę przypomina irlandzki pub. Menu nie jest zbyt obszerne, ale dla nas to akurat plus, bo zwykle bardzo nas denerwuje przedzieranie się przez dziesiątki kart wypełnione daniami wszelakimi.

IMG_1657Dziewczyny decydują się na sałatkę z kurczakiem (13 zł). My wybieramy panierowany ser camembert z frytkami (15 zł) i surówką oraz wiśniowe piwo Lindemans (10 zł).

IMG_1658Ser smażony był odpowiednio długo. Rozlewał się lekko na talerzu, a panierka przyjemnie chrupała. Bardzo ucieszyły nas także coleslaw i czerwona kapusta. Miła odmiana od sałaty i pomidorów skropionych vinegretem. Lekki minus za frytki, które ewidentne były z mrożonki, ale za 15 zł nie ma co narzekać. Poza tym, świeżych frytek bardziej oczekujemy kupując burgera, a w przypadku pubu, który przy okazji serwuje kilka dań, nie będzie to nam raczej spędzać snu z powiek.

IMG_1659Sałatka koleżanek zrobiła na nas również pozytywne wrażenie. Po pierwsze -nie trzeba było szukać kurczaka pomiędzy liśćmi sałaty. Po drugie – mięso było kruche i dobrze doprawione. Po trzecie – sałata i inne składniki naprawdę były świeże. No i po czwarte – sos wyszedł absolutnie genialny. Na bazie jogurtu, lekko czosnkowy z wyczuwalną nutą pietruszki. Bardzo przyjemnie wiązał smakowo całość.

Piwo wiśniowe – trzeba spróbować, bo bardzo trudno nam opisać jego smak. Prawdziwi piwosze stwierdzą pewnie, że to bardziej soczek owocowy, bo w ogóle nie czuć goryczy tak charakterystycznej dla piwa. Być może bedą mieli rację, ale nam i tak smakowało.

Na koniec jeszcze kilka słów o obsłudze. Szybko, sprawnie i z uśmiechem. Już dawno nie zdarzyło nam się czekać na menu mniej niż minutę. Miła rzecz.

Zatem, jeśli będziecie na Ruskiej, odwiedźcie Pod Latarnami. To klimatyczne miejsce, w którym można poeksperymentować ze smakami piwa, chłonąć irlandzki klimat, a przy okazji całkiem niezłe zjeść. My wrócimy na pewno.

Ela z bloga Zdjęcia Smaku.

Pod Latarniami

ul. Ruska 3-4

facebook.com/podlatarniami

Total 1 Votes
1

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments