Pierogarnia Nowowiejska, czyli u babci było tak samo


Dopiero co skrytykowałem jakość jedzenia w jednym z barów na Śródmieściu, a już udało mi się odwiedzić kolejny. Pierogarnia Nowowiejska to dopiero co otwarty lokal, powstały w miejsce fatalnego baru Smaczek. Na dźwięk słów – pierogi i pierogarnia, zawsze szerzej otwierają mi się oczy, zresztą pewnie jak większości z was. Czy istnieje ktoś kto nie lubi pierogów?

IMG_6832Na informację o otwarciu natrafiłem na Facebooku i na dzień dobry – wiedząc, że od jakiegoś czasu trwa remont ulicy Nowowiejskiej – mocno się zdziwiłem. Zaczynać działalność w miejscu, do którego dojazd jest nie tyle ograniczony, co właściwie niemożliwy? To trzeba mieć fantazję. Albo pewny, dobry produkt.

Przeżyłem już wiele otwarć pierogarni, zazwyczaj zaczynało się od wielkich oczekiwań, a kończyło na standardowych, produkowanych maszynowo pierogach. W Pierogarni Nowowiejskiej urzekł mnie facebookowy fanpage, na którym znalazłem zdjęcia codziennie lepionych, wyglądających naprawdę świetnie pierogów.

Podjechałem do Pierogarni niespełna tydzień po otwarciu, zostawiłem auto kilkaset metrów dalej i, przedzierając się przez gąszcz barierek wyznaczających teren remontowanej drogi, dotarłem do środka. Lokal malutki, taki typowo barowy, ale z przyjemnym, jasnym wystrojem.
IMG_7002Wewnątrz widać jeszcze, że to początek działalności, brakuje jakiegoś urozmaicenia na ścianach, a wiszące menu jest jeszcze w wersji roboczej.

IMG_7001Najważniejszą część menu stanowią, oczywiście, pierogi, serwowane tutaj w kilku odsłonach oraz dwóch opcjach – większej (7 sztuk) i mniejszej (4 sztuki). Poza tym każdego dnia w karcie pojawia się zmieniająca się w zależności od dostępności produktów zupa, a miłośnicy naleśników i placków ziemniaczanych także powinni znaleźć coś dla siebie.

Zamawiam standardowo, jak zawsze – pół porcji pierogów ruskich i pół z mięsem (13 zł), a na początek zupę dnia (5 zł). Oczekiwanie na zupę nieco się przedłuża, ale w końcu ląduje na moim stole.

IMG_7003Miska jest ogromna, mieści się w niej niesamowita ilość zupy kalafiorowej, która jest przyjemnie świeża, z dużą ilością warzyw i wręcz ostra od ilości pieprzu.

IMG_7006 IMG_7008Najważniejsza jest jednak druga część mojego zamówienia. Pierogi wyglądają wzorowo, są polane świeżo usmażoną cebulką i wręcz wołają – zjedz mnie!

IMG_7009Porażająca jest ilość farszu mieszczącego się w cieniutkim, bardo przyjemnym cieście. Nikt tu niczego nie żałował. Pierogi ruskie smakują jak pierogi ruskie, a nie ziemniaczana papka. Cebulka na zewnątrz nadaje cudownej słodkości, a w mocno pieprznym farszu dominuje wyrazisty ser. Tak, to pierogi jak u babci, wyborne.

IMG_7011Pierogi z mięsem wypadają nie gorzej. Farsz jest soczysty, szczelnie wypełnia sprężyste ciasto, a mięso zostało drobno zmielone i wzbogacone cebulką. Jest dobrze, nawet bardzo.

Jeśli kochacie pierogi jak ja, możecie w ciemno udać się do Pierogarni Nowowiejskiej. W tym miejscu naprawdę wszystko wykonywane jest na miejscu, a pierogi smakują tak, jakby zostały wykonane przez mamę. Mam jedynie obawy czy utrzyma się ten poziom, bo jeśli tak, to chyba właśnie powstała najlepsza pierogarnia we Wrocławiu.

Pierogarnia Nowowiejska

Nowowiejska 71/1 B

facebook.com/pierogarnianowowiejska

Click to add a blog post for Pierogarnia Nowowiejska on Zomato

Total 6 Votes
2

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments