Bar Maślanka, czyli do Misia daleko


Bary mleczne to jeden z pozytywnych elementów pozostałych po słusznie minionej epoce. Takie miejsca jak legendarny już Bar Miś, czy nieco mniej sławna Mewa, to stały punkt odwiedzin kolejnych pokoleń studentów, ale nie tylko. Bo w Misiu jadają wszyscy – studenci, biznesmeni, emeryci i pracownicy korporacji. Niewysokie ceny to pierwszy wyznacznik popularności tych miejsc, ale zaraz za nimi idzie przyzwoita jakość. No a do wszystkiego dochodzi jeszcze niepowtarzalny klimat historii murów danego baru.

W ostatnich dwóch latach na nowo obudził się trend otwierania niewielkich barów – na wzór mlecznych – osiedlowych z domowym, niedrogim jedzeniem. Jednym z najlepszych przykładów jest m.in. Bar Domowe Obiady z Sępa Szarzyńskiego. Natomiast jakiś czas temu trafiłem na informację, że na ulicy Gajowej, tuż obok mojego ulubionego sklepu z piwami rzemieślniczymi, otworzył się Bar Maślanka. Jako, że dość często bywam tam właśnie w celu uzupełnienia piwnych zapasów, postanowiłem sprawdzić nowe miejsce.

Na pierwszy rzut oka wygląda bardzo dobrze. Rzucająca się w oczy witryna, ładny design oraz modne ostatnio w gastronomii, drewniano-białe wnętrze. Wystrój naprawdę sprawia pozytywne wrażenie, z kolei z jedzeniem aż tak różowo nie jest.

12036784_416559215200754_8138005336167716826_n

Poszczególne pozycje w menu nie zaskakują, bo i nie mogą. Klasyka w pełni. Pierogi, filet drobiowy, schabowy, naleśniki, mielony, itd. Podczas dwóch wizyt miałem okazję skosztować kilku potraw, niestety większość z nich, poza pierogami, trafia na talerz wprost z bemarów.

IMG_0798 IMG_0797

Początek nie mógł być inny – pół porcji pierogów ruskich i pół z mięsem. Odpowiednie było ciasto – nie za grube, sprężyste i miękkie. Minimalnie za suche, ale dobrze doprawione i smaczne okazały się pierogi z mięsem. Mocna pozycja w menu. Nieco gorzej wypadły ruskie, zbyt ziemniaczane i z za małą ilościa pieprzu i soli.

IMG_0803 IMG_0805 IMG_0807

Żurek mógłby być nieco bardziej gęsty, ale ciężko mu zarzucić jakieś uchybienia smakowe. Wyrazisty, z dużą ilością majeranku, kiełbasy, a do tego z delikatnym chrzanowym dodatkiem. Zdecydowanie na plus.

IMG_0799

Kompletną klapą zakończyły się próby z naleśnikiem, ale nie mogło być inaczej, skoro wcześniej spędził dłuższy czas w oczekiwaniu na klienta. Naleśnik z serem, polany truskawkowym sosem, cechował się tak gumiastą strukturą, że odłożyłem po dwóch gryzach. Zepsuć naleśniki to wielka sztuka.

IMG_0801

O ile pierwsza wizyta, pomimo pewnych wpadek, zamknęła się w sumie pozytywnymi odczuciami, tak podczas drugiej o pozytywach ciężko wspominać.

Barszcz ukraiński nie przypominał jednego z moich ulubionych domowych dań z żadnej strony. Bardziej pasowałaby tutaj nazwa kapuśniak, bo właśnie kapusta odegrała główną rolę, z kolei buraków zabrakło, o wyrazistym wywarze nie wspominając. Odstawiłem, bo zupa była fatalna.

IMG_1590

Filet z kurczaka z ziemniakami oraz marchewką z groszkiem to barowy standard, który może smakować, jeśli tylko znajdzie się na talerzu zaraz po zdjęciu z patelni. Niestety, w tym wypadku otrzymałem chłodnego kotleta i zimne ziemniaki, a ciepło zachowała jedynie marchewka. Jak smakuje zimny kotlet, wiadomo. Bez rewelacji.

IMG_1591

IMG_0800IMG_1589

Bar Maślanka nie nawiązuje do najlepszych wzorców barów mlecznych, ale usprawiedliwiając trochę to miejsce, spowodowane jest to także mniejszą ilością klientów, niż chociażby w Misiu. Tam zejście dań jest tak duże, że właściwie wszystko ląduje na talerzu świeże. W przypadku Maślanki zbyt dużo przygotowanych potraw marnuje się w bemarach, na czym cierpi oczywiście smak. Cieszy fakt powstawania takich miejsc, ale zdecydowanie do poprawy jest jakość serwowanych dań.

ranking2

Bar Maślanka

ul. Gajowa 33 A

Bar Mleczny Maślanka Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Total 1 Votes
0

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments