Żyzna, czyli wegański raj


Latająca Kuchnia Kapitana Chili – ta nazwa utkwiła mi w pamięci od pierwszej chwili, kiedy ją usłyszałem, a był to jeden z bardziej znanych wrocławskich cateringów. Wegański, przygotowywany z sezonowych, wysokiej jakości produktów. Oryginalna nazwa, oryginalne jedzenie, którego autorki – trzy znajome – w maju 2015 roku otworzyły bar Żyzna, oczywiście kontynuując roślinne tradycje Latającej Kuchni.

IMG_4407

Żyzna znajduje się w lokalu, gdzie poprzednio nie udało się zaistnieć restauracji Fabryka, a także w bezpośrednim sąsiedztwie z kolejnym barem sprofilowanym na wegańskie jedzenie – Najadacze.pl. Właśnie, Żyzna to raj dla wegan, a zapotrzebowanie na tego typu jedzenie jest coraz większe. Zresztą, muszę się przyznać, że z każdą wizytą w wegańskich barach, te dania smakują mi coraz bardziej. 

Lokalik jest malutki, w środku mieści się pięć dwuosobowych stolików, które jednak w połączeniu z dużym drewnianym barem, tworzą przytulny klimat. Jest zielono, jest domowo i czuć pasję, a tego nie da się kupić. To trzeba mieć w sobie i najwyraźniej właścicielki pasji mają całe mnóstwo.

IMG_4399

Niewątpliwie dobrym pomysłem jest zmieniająca się co tydzień karta z jedną zupą, trzema daniami głównymi oraz jednym lunchowym. Nie zabraknie także czegoś dla amatorów słodkości. Duża rotacja i sezonowość brana pod uwagę przy układaniu menu sprawiają, że żaden z klientów nie zdąży się znudzić poszczególnymi pozycjami. Wręcz odwrotnie. Przeglądając fanpage Żyznej na FB trafiłem na sporo komentarzy z prośbą o powrót jednego lub drugiego dania z przeszłości. 

Jako że w lokalu obowiązuje samoobsługa, podchodzę do baru, zamawiam mały kapuśniak (6 zł) oraz burgera (22 zł), a następnie zajmuję jedyny wolny stolik i czekam na dostarczenie potraw. 

IMG_4401

Na dzień dobry podrasowany kapuśniak z sosem sojowym i grzybami shitake, które miały za zadanie nieco podkręcić smak w stronę azjatyckich klimatów, ale to nie one grają tu pierwsze skrzypce. Czołową rolę gra kwaśna kapusta. Co prawda bez charakterystycznej wędzonki, ale za to z aromatem ziołowym i mocno warzywną podbudową. To jest kapuśniak przez duże K.

IMG_4402 IMG_4403

Burgery wołowe znudziły mi się na dobre, ale nie oznacza to, że mam sobie odmawiać ich w wersji wegańskiej, a takie – z kotletem z zielonego groszku i fistaszków – trafiły do karty w Żyznej. Zamknięty w wypiekanej na miejscu, cudnie słodkiej, zwartej, a zarazem lekkiej bułce, kotlet uderza bardzo ciekawym, nieco kuminowym smakiem. Prawdziwym hitem są jednak dwa dodatki – sos buraczkowy, aksamitny i słodki zarazem oraz sosik jogurtowy z wyrazistą kolendrą. Burger, poza tym, że momentami zbyt łatwo się rozpada, zasługuje na wysokie noty. Zaskakuje różnorodnością, którą zapewniają także warzywne dodatki na talerzu w postaci czerwonej kapusty, roszponki oraz frytek z jabłka.

Zyżna urzeka mnie domowym klimatem, prawdziwością i pasją, którą widać tu na każdym kroku. Jedzenie ma cieszyć, podobnie jak jego wydawanie, w co doskonale wpisują się obsługujące mnie panie. Uśmiechnięte, zagadujące i doradzające. Więcej takich miejsc prosimy, nawet kosztem mięsa.

Żyzna

Nożownicza 37

facebook.com/zyznabistro

Żyzna Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Total 16 Votes
3

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments