Federacja Wina, czyli obiad u Federico


Włoskich restauracji nigdy dość, chyba tak to szło. Wrocław na ich brak narzekać nie może i chyba nigdy w ostatnich 15 latach nie mógł, aczkolwiek ich ogólny poziom jest zwyczajowo dość średni. Te wszystkie opowiastki o kucharzu Włochu, oryginalnej pizzy wypiekanej tylko w danym regionie i tych wszystkich makaronach wyrabianych na miejscu, z przepisami pochodzącymi wprost z jednego z regionów Włoch. Trwa to chwilę, a po pierwszej przygodzie następuje wielkie tąpnięcie. 9 na 10 włoskich restauracji we Wrocławiu i chyba także całej Polsce, nie wyróżnia się na tle pozostałych dosłownie niczym. Jakby ktoś przykleił kalkę i skopiował kilkanaście razy.

Inaczej sprawa miała się mieć z restauracją Federacja Wina, która w lutym 2016 wystartowała w niewielkim, ale zaprojektowanym z gustem lokalem. Ciemne wnętrze zdobi rozjaśniający całą salę sufit, z którym bardzo dobrze komponują się obecne tu i ówdzie żółte elementy wyposażenia. Lokalik jest niewielki, z czterema klasycznymi stolikami i niewielkim barem, na którym kredą wypisane są dostępne danego dnia makarony.

Menu składa się z dwóch części – jedna to spora ilość pizzy, druga – kilka przystawek i sałatki. Może nie zwracałem specjalnej uwagi, ponieważ byłem autem, ale wydaje mi się, że za słabo wyeksponowane są tytułowe wina. Karta specjalnie do nich nie zachęca, podobnie jak kelnerka, która nie zająknęła się nawet na temat trunków z Włoch.

Wybieramy pizzę quattro formaggi (25 zł), krem z pomidorów (10 zł) oraz spaghetti carbonara (20 zł). Ruch nie jest wielki, więc naszą zupę otrzymujemy ekspresowo.

IMG_4897

IMG_4893 IMG_4894

Nasz krem z pomidorów podano z wypiekanym na miejscu, puszystym pieczywem z chrupiącą skórką. Sama zupa delikatna, dobrze zbalansowana, poprawnie łącząca słodycz i kwaskowatość pomidorów, z odpowiednio zaakcentowaną obecnością aromatycznej bazylii. Może to nie było jakieś szaleństwo, ale przyjemna zupa, dobra na sam początek.

IMG_4910

Nieco inaczej sytuacja ma się z moją carbonarą. Idealnie ugotowany makaron tapla się w sosie a’la carbonara, pełnym śmietany, przez co bardzo ciężkim. A szkoda. Jeśli oceniać ten makaron przez pryzmat spaghetti z sosem śmietanowym, z dodatkiem guanciale i pietruszki, wypada całkiem nieźle. Natomiast carbonara to to nie była.

IMG_4923

Na koniec pizza, z czterema serami, których na pizzy nie znalazła się zbyt wielka ilość. I dobrze, odpowiednio, nie za dużo. Na pierwszy plan wysuwają się lekko ostre, wyraziste smaki provoli i gorgonzoli, mieszające się z kremowym, jedynie delikatnie zaznaczającym swoją obecność sosem pomidorowym. No i ciasto – jak dla mnie stanowiące najsilniejszą stronę pizzy z Federacji Wina. Chrupiące od spodu i na rantach, puszyste w środku, zwarte. Odgrywa ważną rolę, a nie jest jedynie uzupełnieniem.

IMG_4907 IMG_4906

Mam nieco mieszane uczucia względem Federacji Wina. Z jednej strony przyjemna atmosfera, z drugiej jedzenie niezbyt wyróżniające się na tle dużej większości wrocławskich włoskich knajpek. Na pewno nie mogę powiedzieć, że było niesmacznie, ale zabrakło trochę dopracowania, głównie przy makaronie. Obok nazwy Federacja Wina stawiam mały znak zapytania, mając nadzieję, że restauracja z Szewskiej zrobi jeszcze krok do przodu.

ranking3

Federacja Wina

Szewska 25

facebook.com/FederacjaWina
Federacja Wina Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Total 1 Votes
0

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments