Las, czyli niedopracowana Zupa


Dość szybki sukces Zupy spowodował, że jej właściciele poszli za ciosem, otwierając bistro LAS. LAS miał uzupełniać ZUPĘ i poszerzać ofertę, przez co trafiać do większego grona potencjalnych gości. I rzeczywiście, w Lesie zjemy zarówno zupy, jak i wartość dodaną, a więc zmieniające się co jakiś czas menu, z zaznaczeniem, że dopiero od godziny 12.00.

IMG_5937

Lokal mieści się w cichej, urokliwej uliczce Igielnej, tuż przy ważnym trakcie kierującym do Rynku przez ulicę Więzienną. Niegdyś znajdowała się tu kawiarenka internetowa (młodzieży, znacie to pojęcie?), obecnie w dwupoziomowym bistro trafiam na kilka stolików, przestronny bar oraz dobrze widoczne tablice z menu, zarówno tym zawierającym zupy, jak i dania obiadowe.

Obsługa w pierwszej chwili wydaje się być trochę zamotana, momentami nie do końca ogarnia swoje zadania, ale o dziwo ciężko przyczepić się do czasu oczekiwania, bo potrawy pojawiają się przede mną na stoliku w zaledwie kilka minut po złożeniu zamówienia. 

Do LAS-u trafiłem dwukrotnie, w obu przypadkach w okolicach 15, a więc okresie kulminacyjnym pory obiadowej, ale wielkich tłumów nie zastałem. O wolny stolik nie ma się co martwić.

IMG_5661 IMG_5934

Gęsta zupa szczawiowa (8 zł) trafia w moje gusta swoim charakterystycznym, kwaskowatym, bardzo wyrazistym posmakiem. Jest solidnie napakowana warzywami oraz odpowiednio zagęszczona. Z kolei zupa fasolowa (8 zł) z rozmarynem została tak zdominowana przed ten ostatni, że na dłuższą metę staje się nieznośna w smaku i niemalże niezjadliwa. Charakterystyczny sosnowy aromat zabił całą resztę.

IMG_5939

Dobre wrażenie sprawiają słodkawe placuszki marchewkowo-cukiniowe (15 zł). Może i nie są porywająco chrupiące, ale i tak przyjemnie odświeżające, pomimo smażenia bardzo lekkie, a przy tym słodko-słone, bardziej wielowymiarowe od tradycyjnych placków ziemniaczanych. Przy tym wszystkim sos dyniowo-porowy wydaje się być zbyt słodki. Przydałby się jakiś mocniej przełamujący smak placków.

IMG_5665

Do tego momentu nie było tragedii. Było średnio, momentami bez wyczucia smakowego, ale to co przytrafiło się przy piersi z kurczaka w marynacie Jacka Danielsa (18 zł) sprawiło, że wracać tu raczej nie będę. Na pierwszy ogień idą ziemniaki, w menu oznaczone jako talarki. W rzeczywistości to odgrzewane, upieczone wcześniej i zeschnięte na wiór kawałki pieczonych ziemniaków. Jeszcze gorzej ma się sprawa z marynatą w formie chutney’u o posmaku nie Whiskey, a niedokładnie odparowanego octu balsamicznego. Fatalne, naprawdę fatalne danie, pokazujące, że ktoś w tym miejscu może mieć ciągoty do chodzenia na skróty.

LAS niestety zawiódł. Liczyłem nie na fajerwerki, ale uczciwe, podobnej jakości do zup, dania w przyzwoitej cenie. Ten ostatni argument akurat jest faktem. Ceny faktycznie pozwalają na wejście na obiad bez konieczności wydawania fortuny, ale jedzenie jest zbyt nierówne, aby mogło w pełni usatysfakcjonować.

ranking3

LAS

Igielna 14

facebook.com/las.wroclaw
Las Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Total 3 Votes
1

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments