Sushirolka – profanacja czy wygoda?


Nie sądziłem, że wrzucając na facebookowy fanpage fotkę rolki z Sushirolki, wywołam małe zamieszanie. W komentarzach pod wpisem wybuchła gorąca dyskusja na temat tego czy to godnie podawać sushi w postaci streetfoodowego posiłku. Hit czy kit, profanacja czy po prostu pomysłowy koncept? Pojawiły się m.in. nazwy takie jak sushikebab. 

IMG_6426

Sam pomysł przywędrował do Polski z Australii, gdzie taka forma serwowania rolek sushi nikogo nie szokuje. Wręcz przeciwnie, jest to niezwykle popularna opcja wśród osób, które nie posiadają nadmiaru czasu i potrzebują zjeść coś na szybko. Zresztą, w samej Japonii handroll nie jest czymś nieznanym.

Sushirolka zajmuje przyjemnie wykończony, jasny lokal naprzeciwko Misia, co samo w sobie stanowi także ciekawe zderzenie dwóch epok. Bar mleczny i sushi, w dodatku w formie streetfoodowej. W środku znajduje się kilka miejsc, aby zjeść na miejscu, ale leżące w ladzie chłodniczej rolki przypominają, że to jednak opcja na wynos. 

Co mnie mocno zastanawia, to właśnie fakt, że rolki nie są kręcone na bieżąco, a już czekają na klienta. Niestety zagadką pozostaje jak długo owa zawijka leży w ladzie. Wiecie jaki mam stosunek do jedzenia z bemarów, a to, jakby nie było, podobna sytuacja.

Do wyboru mamy osiem opcji – wege, z tuńczykiem, krewetką w tempurze, kurczakiem z mango, dorszem w tempurze, paluszkiem krabowym z imbirem, philadelphia i z łososiem. Ceny wahają się od 9 do 10 zł.

IMG_6428 IMG_6429

Szybka akcja – zamawiam, płacę, zabieram swoja paczuszkę z dwoma rolkami i ruszam na ławkę przy ulicy Szewskiej, aby spróbować tej ciekawostki.  Wybrałem wersję z krewetką w tempurze oraz dorszem, obie za 10 zł.

IMG_6441

Sama rolka nie jest ogromna, to tak na oko pięć kawałków sushi, gdyby pociąć ją w tradycyjne krążki. Krewetka w tempurze z ogórkiem, sałatą i majonezem to propozycja bardzo delikatna, poprawnie zawinięta i z odpowiednim stosunkiem ryżu do reszty składników. Starcza tak akurat na pięć kęsów, idealnie w drodze z lub do pracy. Dorsz w tempurze ze słupkami papryki oraz ogórka, a także sałatą sprawia wrażenie bardziej napakowanej rolki, bo i kawałek ryby jest całkiem spory. Minusik za niezbyt dobrze odsączoną z tłuszczu panierkę, ale ogólnie to pozytywna ciekawostka. Dorsz jeszcze chrupie, nie jest przesuszony, a świeże warzywa dostarczają przyjemnego orzeźwienia.

IMG_6437
IMG_6440

Czy Sushirolka faktycznie profanuje cały proces przygotowania i spożywania sushi? Nie odniosłem takiego wrażenia. Wchodząc do środka zaakceptowałem streetfoodowy koncept i mimo, że nie jestem wielkim fanem japońskiego specjału, taka forma podania do mnie trafiła. To opcja na szybki posiłek w biegu, niezbyt ciężki i jednak w przystępnej cenie, choć faktycznie, aby zaspokoić głód, wypada zjeść przynajmniej dwie.

Dla mnie to swego rodzaju ciekawostka gastronomiczna, urozmaicająca wrocławski rynek. Im więcej oryginalnych, ciekawych pomysłów, tym lepiej. Oceniając to miejsce należy nieco przymknąć oko na nieprzesadnej jakości, aczkolwiek świeże produkty, a także nabrać trochę dystansu. Tutaj nie siedzi się przy barze, spoglądając na ręce sushimastera. W Sushirolce bierze się co dostępne i leci do pracy lub na zajęcia.

ranking4

Sushirolka

Kuźnicza 25

facebook.com/sushirolkapl
Sushirolka Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Total 21 Votes
4

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments