TOSTruck – Witek i długo, długo nic.


Mówisz tosty, myślisz Witek, przynajmniej we Wrocławiu. Tosty u Witka to legenda, dla mnie ciągle żywa, dla innych to już tylko odcinanie kuponów od dawnej klasy. Czasami ktoś jeszcze uruchomi w pamięci wspomnienia o tostach z Przejścia Świdnickiego, a niektórzy nieśmiało zerkną w stronę baru Zbyszko na Różance. Poza tym, tostów, prawdziwych, najbanalniejszych tostów po prostu we Wrocławiu brakuje. Dlatego ucieszyła mnie informacja o nowy wrocławskim food trucku, serwującym nie nudne burgery, a tosty właśnie. 

TOSTruck od pierwszego dnia działalności przystanął u podnóża biurowców na ulicy Strzegomskiej, zaraz naprzeciwko budynków Dolnośląskiej Szkoły Wyższej. Miejsce tylko na pozór słabe. Zerkając na potencjał osobowy, znajdujący się każdego dnia w okolicznych wieżowcach, nietrudno dojść do wniosku, że właściciele TOStruck trafili idealnie. Zresztą, na potwierdzenie tych słów niech wystarczy Wam fakt, że zanim w końcu coś u nich jadłem, minęły dwa dni, bo przy każdej z pierwszych dwóch prób około godziny 14 zabrakło już tostów. 

IMG_7419 t

Codziennie na tablicy znajdują się cztery pozycje tostów w cenie od 10 do maksymalnie 12 zł. Cenię pomysłowość, natomiast brakuje mi jednak klasyki – sera z pieczarkami. Może to banalne, ale najlepsze połączenie smakowe, zamknięte pomiędzy dwoma kanapkami. Zamawiam więc Jajo (nie studio), prosząc o jak najbardziej wysmażony, nawet czarny boczek oraz tost szarpany. 22 zł za dwa tosty to cena uczciwa, na pewno nie stanowiąca straszaka.

IMG_7420 IMG_7425

Akcja jest ekspresowa, to trzeba zaliczyć po stronie plusów food trucka. Oba swoje tosty otrzymuję po kilku minutach, przejmuję zawiniątka i przejmuję jedną z okolicznych ławek, aby skonsumować jedzenie. Jedna uwaga do sposobu pakowania tostów – lepiej od papieru sprawdziły by się sztywne pudełeczka, bo w konwencji stuprocentowego streetfoodu, trzymanie tostów w papierze staje się niewygodne.

Po pierwsze – pieczywo. Nie jest to mocny punkt TOSTrucka. Typowy chleb tostowy, pompowany, bez walorów smakowych, nijaki. Jajo to sadzone jajko, wspomniany wyżej boczek, szczypior i szpinak. Prezentuje się przyzwoicie, ale lekko gumiasty boczek to kolejna rzecz po pieczywie, na którą zwracam uwagę. Niestety nie jest dobrze wysmażony, a sytuację ratuje idealnie usmażone jajko, którego żółtko rozlewa się przyjemnie po kanapce, dzięki czemu całość nie sprawia wrażenia okrutnie suchego.

IMG_7423 IMG_7426 IMG_7428

Tost szarpany to wersja z nieco oklepaną w ostatnim czasie szarpaną wieprzowiną, ale poprawnie skomponowana. Świnka, ogórek kiszony i wyrazisty sos chrzanowy. Smakowo wszystko tutaj gra, jest jednak jedno ale – pulled pork został przesuszony, wyprany z wszelkich płynów, co wpłynęło na podwójne odczucie suchości – suche mięso i pieczywo, ciężko to przetrwać.

Plus za pomysł – banalny, ale fajny, gorzej z wykonaniem. Do poprawy pieczywo i sposób przygotowywania mięsa, przydałoby się także może więcej pozycji w menu. Natomiast trzymam mocno kciuki i czekam na rozwój.

P.S.

Jak poinformowali mnie właściciele TOSTruck, ich pszenno-żytni chleb wypiekany jest na specjalne zamówienie w leśnickiej piekarni. Zwracam honor, natomiast smak pieczywa pozostawia sporo do życzenia.

ranking3

TOSTruck

Strzegomska 42 B

facebook.com/TOSTruck

Total 6 Votes
0

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments