The Root – sushi, wegańskie.


Idee weganizmu są mi podobnie obce jak tematyka fizyki jądrowej, ale na potrzeby rankingu najlepszych miejscówek wege i wegańskich staram się odwiedzić wszystkie wrocławskie przybytki specjalizujące się w przygotowywaniu takiej kuchni. Niedawno odwiedziłem Vegę, stosunkowo często ląduję w nieco fastfoodowych Najadaczach, a w końcu dotarłem także do zachwalanego przez znajomych The Root

IMG_8939 IMG_8937

Już samo hasło, które przyciąga tu rzesze gości – wegańskie sushi, wywołuje delikatny uśmiech na mojej twarzy, ale jednocześnie zaciekawia. Zwłaszcza, że The Root to malutki lokal, mieszczący wewnątrz maksymalnie może cztery osoby, a i zaplecze kuchenne nie wygląda na wiele większe, co sprawia, że większość procesów przygotowywania poszczególnych dań odbywa się na naszych oczach. Zresztą założenie jest proste – zamów, zabierz pakunek i zjedz w domu, pracy, na uczelni, bo raczej nie w środku, na jednym z dwóch stołków. 

IMG_8938

Przeglądając menu, największe emocje wywołuje oczywiści wspomniane wyżej wegańskie sushi, ale są także wrapy z nieco kontrowersyjnymi z mojego punktu widzenia składnikami. Wegański tuńczyk czy kiełbaska do mnie nie przemawiają i uważam, że tego typu nazewnictwo jest wciskane do wegańskich knajpek nieco na siłę. Kiełbaskę i tuńczyka sobie odpuszczam, ale zamawiam sushi o wdzięcznej nazwie Pieczara Ognia (15 zł), a także wrapa z falafelem (13 zł).

Akcja jest ekspresowa, właściciel Yuji Higashino dosłownie i w przenośni szybko uwija się z sushi, we wrapie lądują kolejne składniki, a całe zamówienie trafia do paczuszki, którą zabieram ze sobą.

IMG_8942 IMG_8945

Wrap z falafelem to kompozycja złożona z hummusu, suszonych pomidorów, sałaty, ogórka oraz oczywiście kotlecików z cieciorki. Muszę uczciwie przyznać, że to jedna z lepszych tego typu przekąsek, jakie miałem okazję jeść w ostatnim czasie. Miękki, aromatyczny falafel nie ginie pośród ogromu reszty dodatków, wraz z ogórkiem wprowadza chrupiący element, a jednocześnie przyjemnie współgra ze świeżymi warzywami. Wrap nie zamula, nie jest mdły, a i porcja całkiem słuszna.

IMG_8946 IMG_8951

Hitem jest jednak wegańskie sushi, z którego tak delikatnie się podśmiewałem. Zwracam honor, bo to najpewniej jedno z najlepszych sushi w mieście. Podawane z fikuśnym fioletowym ryżem przyciąga uwagę już samym wyglądem, ale smakuje zaskakująco dobrze. Pieczara ognia to połączenie ostrych papryczek z delikatnym awokado i tofu, odpowiedni balans lekkości i uzależniającej, ale nieprzesadnej ostrości. Ciężko nie wspomnieć też o ryżu – odpowiednio kleistym, a przy tym spinającym smakowo całą kompozycję. Było na tyle dobre, że dłuższą chwilę zastanawiałem się czy nie wrócić po kolejną porcję, ale nie dałem się łakomstwu, bo zestaw sushi i wrap wystarczają za obiad i kolację.

The Root trafia na listę moich ulubionych wegańskich miejscówek we Wrocławiu, zaskakuje zarówno pomysłem na sushi, jak i jakością jego wykonania. Jest smacznie, szybko i niespecjalnie drogo.

ranking5

The Root

Krupnicza 3

facebook.com/therootbar

Total 7 Votes
0

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments