Concept Stu Mostów – rzemiosło wysokiej klasy


Browar Stu Mostów działa i warzy piwo od dwóch lat, nieco na uboczu wielkiego miasta, na Długosza, w klimatycznym budynku z czerwonej cegły, gdzie wcześniej mieściło się kino Wodomierz. Z kilku powodów polubiłem cały koncept prowadzony przez Arlettę i Grzegorza Ziemian od pierwszego momentu. Po pierwsze – przez pierwsze lata życia mieszkałem zaraz obok, po drugie – nie mogło się trafić lepsze miejsce na browar w stolicy Dolnego Śląska, jak w najbliższym sąsiedztwie niedziałającego już od ponad dekady Browaru Piastowskiego. Przede wszystkim jednak podziwiam Browar Stu Mostów i jego właścicieli za bardzo spójną wizję całej działalności. Idealnie pasująca nazwa, chyba najlepsze logo w polskim krafcie, niezłe piwa i pomysł, przede wszystkim pomysł, bo większość polskiej gastronomii działa na partyzanckich zasadach. Na Długosza widać metodyczne działanie, chęć rozwoju i czuć jakość.

Tym bardziej ucieszyła mi się buzia, kiedy usłyszałem, że zaraz obok browaru powstaje najnowsze dziecko właścicieli – Concept Stu Mostów. Co to za wymysł, zapytacie, otwierać śniadaniownię połączoną z bistro w takim miejscu? Concept, w skrócie, łączy w sobie wspomnianą śniadaniownię, sklep firmowy, a także mini delikatesy z przygotowywanymi przez grupę rzemieślników produktami. I tak – Concept stał się pierwszym miejscem we Wrocławiu, w którym bez problemu nabędziecie drogą kupna sezonowaną wołowinę, sery w kilku odmianach oraz dające o sobie znać od wejścia genialnie pachnące pieczywo. Oczywiście swoją półeczkę ma także sekcja piwna – szkło, koszulki oraz oczywiście butelki napełnione najlepszymi trunkami wychodzącymi spod ręki piwowara Mateusza Guleja. 

14716077224271471607752169

Ekskluzywne, rzemieślnicze delikatesy to jedno, ale Concept Stu Mostów to także miejsce, gdzie można wpaść na szybką kawę i zjeść śniadanie, wyglądające na banalne tylko na papierze. Jego przygotowaniem zajmuje się nie byle kto, jeden z najlepszych szefów kuchni w mieście – Michał Czekajło. 

Wnętrze jest niewielkie, właściwie główną rolę w małym lokaliku z niskim sufitem odgrywa otwarta część kuchenna. W ciekawy sposób, na środku ustawiona jest kasa, a zaraz przy niej ogromny stół, tak popularny ostatnimi czasy. Dlaczego można polubić Concept od pierwszego momentu? Prosta sprawa – na wejściu czuć, że za samym konceptem stoi profesjonalizm, duża wiedza, a zarazem luz obsługujących nas osób. Tak po prawdzie, to wchodzisz, zamawiasz kawę i czujesz się jak podczas wizyty u znajomych, tylko że nie wszyscy znajomi posiadają w salonie szafę do sezonowania mięsa. 

Na pierwszy ogień idzie jajko w koszulce/tost smietankowy/salsa pomidorowa (15 zł). Nie do końca wiedziałem się czego spodziewać, kiedy najpierw na stole pojawiły się pudełka z pieczywem oraz wyrabianą na miejscu musztardą oraz keczupem z buraka. Dopiero po jakimś czasie wylądowały jeszcze dwa naczynia – z właściwym daniem oraz miseczka z pomidorami. Cudnymi, aromatycznymi, soczystymi i maksymalnie świeżymi pomidorami. 

Samo jajko w koszulce przybiera postać dodatku do ogromnej pajdy chleba, na której znalazły się jeszcze awokado, czarne masło, młody szpinak oraz posypka z pistacji. Różnorodność smaków i tekstur pokazuje, że nawet ze zwykłej kanapki można zrobić produkt premium. To jest petarda, w dodatku połączona z przywołującą dzieciństwo sałatkę pomidorową. Aha, jakby Wam było mało, to po takiej dawce możecie jeszcze dopełnić żołądki pieczywem z lekko ostrą musztardą z brzeczką i chili. 

1471605075534

Przeglądając krótką, składającą się z czterech pozycji śniadaniowych kartę, moje myśli koncentrują się wokół kiełbasek, ale obsługująca mnie pani namawia na kanapkę z wołowiną. Z wołowiną? Nie trzeba długo przekonywać. I to jest strzał w dziesiątkę. Takich kanapek brakuje mi najbardziej w mieście zdominowanym przez nudne burgery. Spora porcja soczystej wołowiny, chrupiący chleb i peklowany ogórek oraz cebula. Całość daje zaskakujący, jakby nieco azjatycki smak. Świetny smak. To jest kanapka jakiej szukam – nie za sucha, ze sporą ilością mięsa, delikatnie ostra, podkreślona chlebem, o którym więcej zaraz. 

1471506238095

Po takich przeżyciach smakowych nie mogę wyjść z Conceptu z pustymi rękami. Biorę bochenek chleba, wypiekany przy użyciu piwa oraz drożdży piwowarskich, z fantastycznie chrupiącą skórką. Zabieram do domu także charakterną musztardę oraz delikatniejszy keczup z buraka. Po chleb wracam jeszcze kolejnego dnia, bo w domu znika w kilka minut. Przy kolejnej okazji nie odmówię sobie majonezu z chmielem, a na niedzielny obiad zabiorę do domu steki z antrykotu.

1471607792663

Concept Stu Mostów to nowa jakość wrocławskiej gastronomii. Ba, polskiej gastronomii, bo w niewielu miejscach w naszym kraju wszystko wyrabia się na miejscu, od A do Z, a już samo zastosowanie do produkcji browarnianych elementów, sprawia, że o tym miejscu można mówić jako totalnej innowacji. Takiej, która szalenie mi się podoba ze względu na miłość do jedzenia i piwa. Ale podoba mi się także ze względu na jakość używanych tu składników. Śniadanie to majstersztyk, kawa z palarni Czarny Deszcz podobnie, a już przy zabranym do domu chlebie zwyczajnie odlatuję. Idźcie tam czym prędzej, bo miejsc jest niewiele, a chętnych coraz więcej.

ranking5

Concept Stu Mostów

Długosza 2

facebook.com/ConceptStuMostow

Total 29 Votes
0

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments