Śladem Gault&Millau 2016 – Grape Restaurant


Trochę zaniedbałem rozpoczęty jeszcze pod koniec poprzedniego roku cykl Śladem Gault&Millau, w którym staram się przetestować jak najwięcej wrocławskich – i nie tylko – restauracji, wyróżnionych w Żółtym Przewodniku. W ten sposób znalazłem się m.in. we wrocławskiej restauracji Szajnochy 11, gdyńskiej Krew i Woda oraz stołecznej, prowadzonej przez Aleksandra Barona – Solec 44. Kolejna część cyklu jest jednak wyjątkowa, głównie ze względu na fakt, że ze znajomym odwiedziliśmy Grape Restaurant, jedno z zaledwie kilku miejsc w stolicy Dolnego Śląską oferujących menu degustacyjne.

Fine dining puka do drzwi wrocławskiej gastronomii bardzo nieśmiało, główne ośrodki stanowią restauracje hotelowe – Aquario i Granary, a także właśnie Grape. Ta ostatnia, to położona w niezwykle klimatycznej, zielonej uliczce, restauracja w budynku hotelu noszącego tę samą nazwę. Dużo tu zieleni, do środka wchodzi się przez ogromną, ozdobioną winogronami bramę, a sama sala restauracyjna znajduje się na parterze poniemieckiej willi, gdzie już w pierwszym momencie ogromne wrażenie robi spora kolekcja win. Zresztą, o tym, że wino nie jest tu jedynie dodatkiem, świadczą mocno wyeksponowane plakaty zawierające informacje na temat każdego z dostępnych gatunków. Drewniane wnętrze w połączeniu z białymi obrusami doskonale wpasowuje się w klimat willowej okolicy, wybudowanej jeszcze w czasach, kiedy to o polskim Wrocławiu mało kto myślał. Jest elegancko, bezpretensjonalnie, ale nie sztywno, a swoje robi także zadbany ogród, w którym chciałoby się spędzać każde popołudnie, choćby z kawą w ręku.

IMG_8875

Karta menu składa się z dwóch części – a’la carte oraz menu degustacyjnego w dwóch wariantach: siedem lub dziesięć smaków. Wybieramy obszerniejsze menu degustacyjne wraz z dopasowanymi winami za 369 zł. Jeśli chcielibyście się wybrać, nie zapomnijcie o wcześniejszym zarezerwowaniu stolika, ponieważ menu nie obowiązuje dla gości z ulicy.

Trafiamy akurat na menu LATO, przygotowane przez Szefa Kuchni Łukasza Dudzińskiego, opierającego si e – jak sama nazwa wskazuje – na sezonowych produktach. I faktycznie, przynajmniej na papierze menu wygląda na dość lekkie, przygotowane przy użyciu aktualnie dostępnych produktów.

IMG_8879 IMG_8880

Na dzień dobry na stół trafia amouse bouche szefa kuchni – tatar z przegrzebek z pianą z… 7Up(!) oraz grejpfrutem. Kompozycja tyleż zaskakująca, co niezwykle udana zarówno pod względem samowym, jak i wizualnym. Wszystko jest na swoim miejscu, jest lekko, słodko, kwaskowo, a także z zaskakującym elementem wybuchowym podczas przełykania. 

Spośród przystawek jako pierwsza pojawia się ceviche z granika na kompresowanym z limoncello arbuzie. To najładniejsze danie dnia, kolorowe, okraszone sporą ilością jadalnych kwiatów, ale pierwsze skrzypce gra jego orzeźwiający charakter. Arbuz w połączeniu z limoncello stworzył wybuchową słodko-kwaśną mieszankę, niejako podkład pod minimalnie ściętą, delikatną, białą rybę oraz kontrastującą, wyrazistą grillowana krewetkę.

Śledź/ziemniak/maślanka stanowi oryginalnie podaną klasykę polskiej kuchni. Zapakowany w puszkę śledź pojawia się tu w towarzystwie opalanego na naszych oczach ziemniaka. Ryba jest absolutnie wyśmienita, bardzo mięsista i odpowiednio słona. Ale niech Was nie zmylą pozory – nie jest to ten nudny śledź. Lukasz Dudziński wydobywa z niego najlepsze cechy, jego charakter, a do tego zestawia z kremową, łagodzącą nieco słony smak maślanką i ziemniakiem z wyraźnym aromatem paleniska. Kropkę nad i w tym wypadku stawia marynowana, kwaśno-słodko-ostra cebulka, której smak jest tak złożony, że po prawdzie mogłaby stanowić osobny element dziesięciodaniowej układanki. Do takiego zestawu nie mogło zabraknąć kieliszeczka pieprzowej wódki.

Po drodze pojawia się jeszcze espuma z cydru z dodatkiem werbeny cytrynowej, oprószona skórką limonki. Do konsumpcji otrzymujemy rurki, ale jednogłośnie stwierdzamy, że dominujący smak cydru bardziej przeszkadza niż pomaga. 

Groszek/rzepa/bób to krem z groszku z wędzonym łososiem o idealnej konsystencji, którego smak został dodatkowo wzbogacony o olej z pestek dyni. Siłą tego dania jest świeżość i lekkość sezonowych warzyw, a także ciekawe połączenie kremowej zupy i chrupkich warzyw.

Absolutnie genialne są pomidory. Niby zwyczajne, banalne, ale przygotowane na kilka różnych sposobów i podane z mozzarellą w panko oraz ziołami i liśćmi nasturcji. Teksturą zachwyca suszony, mocno ziołowy pomidor, a furorę robi pomidorowa konfitura – słodka i niesamowicie wyrazista.

Najlepszą pozycję stanowi jednak mięsisty i przesiąknięty cudnie grillowym aromatem sum. Jesz i zastanawiasz się, czy przypadkiem to nie najlepsza ryba w twoim życiu. Ten zapach na długo pozostaje w pamięci, a swoje dokłada także lekkie, ale wyraźne puree selerowe oraz pieprzny sos kurkowy. Całość zwieńczona jest posypką z pistacji, które domykają kompozycję swoim słodkawymi nutami.

Jeszcze jedną zupę tworzy połączenie kozi jogurt / mięta / pyłek kwiatowy. To po prostu lekka zupa ogórkowa, połączona z wyraźnie dominującym serem kozim oraz wprowadzającą powiew orzeźwienia miętą w trzech odsłonach – pieprzową, ziołową i himalajską. 

Po drodze pojawia się także delikatnie zbyt suche żebro z młodym porem, selerem oraz wiśniową emulsją.

Buraki / maliny / mleko to neutralny sorbet buraczany oraz idealnie kremowe lody na mleku, skonfrontowane z pysznie kwaśnymi malinami, stanowiącymi naturalną kontrę dla lżejszych składników. Lepsze wrażenie pozostawia po sobie jednak czekolada / matcha / maliny z zaskakującym, ukrytym musem malinowym, odgrywającym w tym wypadku odmianę dla słodkiej czekolady.

Grape był i pozostaje jedną z najciekawszych pozycji na kulinarnej mapie Wrocławia. Nie wypada nie wspomnieć choć słowem na temat podawanych tu win. Dobrane specjalnie do każdego dania osobno spowodowały,  że odczuwanie walorów smakowych poszczególnych pozycji zostało wniesione na wyższy poziom. Doskonale dobrane i schłodzone, wzbogacają smak reszty składników. Grape to restauracja na dobry początek przygody z fine diningiem. Dania są poprawnie przygotowane, niektóre wyrastają ponad ogólny poziom do tego stopnia, że pomidory i sum, śnią mi się po nocach do tej pory. To stosunkowo prosta, ale uczciwa i wykonana zgodnie ze sztuką kuchnia.

ranking5

Grape Restaurant

Parkowa 8

facebook.com/GrapeRestaurant

Total 13 Votes
1

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments