La Porchetta – streetfoodowe ostatki


Ostatnie względnie ciepłe dni roku staram się wykorzystać na przetestowanie nieznanych mi dotychczas food trucków. Niedługo na blogu pojawi się relacja z Souvlaki Food Truck, a w tygodniu złapałem pod Kredką i Ołówkiem na Grunwaldzie auto La Porchetta.

Czym jest tytułowa porchetta? To tradycyjna włoska wędlina z luzowanej wieprzowiny, doprawiana najczęściej obficie rozmarynem, czosnkiem i koprem włoskim. W oryginale wolno pieczona nad ogniem i faszerowano podrobami, co nie jest najłatwiejsze do osiągnięcia bez odpowiednich warunków, ale sam pomysł bardzo mi się spodobał, bo oryginalne kanapki to przyszłość, a nudne burgery odchodzą do lamusa coraz szerszą ławą.

Menu jest wypisane na tablicy przytwierdzonej do jednej ze ścian auta i składa się jedynie z czterech pozycji. Każda z nich to kanapka z porchettą, oczywiście z innym zestawem składników, w cenie od 16 do 17 zł. Przeglądając na szybko wszystkie opcje, decyduję się na trójeczkę, a więc chyba tę najbardziej klasyczną.

Ruch nie jest zbyt wielki, aczkolwiek mała kolejka pojawia się co i rusz w okolicach auta. Jej skład to w 100% studenci z okolicznych akademików, chcący spróbować alternatywy dla trzech okolicznych lokali – Woo Thai, Zupy i Jedzonka. Czekać jednak nie trzeba zbyt długo, a moja kanapka trafia do rąk w przeciągu maksymalnie dziesięciu minut od momentu złożenia zamówienia. 

Na pierwszy rzut oka bułka, w której podane jest mięso przypomina mi tę z Bratwurstów, ale pod wpływem grillowania znacznie się spłaszcza i nie wygląda tak atrakcyjnie. O pieczywie jeszcze niżej, ale najpierw clue, czyli wkład. Porchetta pojawia się tu w towarzystwie karmelizowanej cebulki, ogórka kiszonego i chrzanu. To naprawdę dobrze przemyślane połączenie, bardzo klasyczne, ale zwyczajnie musi zagrać, i zagrało, choć mam pewne zastrzeżenia. Te wszystkie smaki – ostry, słodki i kwaśny pięknie się uzupełniają, ale muszą ze sobą współgrać, a przy tej kanapce miałem poczucie, że po jednej stronie jest cebulka, sos chrzanowy gdzieś na początku, a główne nagromadzenie ogórków na środku. Więcej dokładności, a balans powinien być ok. 

Dobra, ale co z mięsem w takim wypadku. Tutejsza porchetta z jednej strony imponuje delikatną strukturą, miękkim, a zarazem odpowiednio tłuściutkim mięsem, a z drugiej brakuje mu wyrazu. Tych ziół do przyprawienia mogłoby być zdecydowanie więcej. Wnętrze bułki mieści całkiem sporo porchetty i dodatków, sprawiając, że zjedzenie całości bez upuszczenia choćby kilku kawałków, jest właściwie niemożliwe. 

Na pewno do przemyślenia jest użycie bułki mogącej w lepszy sposób utrzymać w ryzach wszystkie składniki, a także sam rozkład dodatków, aby smaki na siebie nachodziły, a nie stanowiły wyodrębnione wyspy. Mimo tych niedociągnięć, to naprawdę ciekawy pomysł, bo smaczna kanapka z wieprzowiną zawsze znajdzie swoich odbiorców. Nie jest to standardowy burger, nie jest to oklepany pulled pork, ale rzadko spotykana porchetta, i za to stawiam plusik. Drugi, choć mniejszy, za smak i szybką obsługę. Wrócę za jakiś czas, mam nadzieję, że uda się wyeliminować błędy, bo widać w La Porchetta spory potencjał, który po prostu trzeba odpowiednio zagospodarować.

ranking4

La Porchetta

Grunwaldzka 67

FB

Total 4 Votes
1

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments