Malinkowo – dzięcięca radość


Od jakiegoś czasu przygotowuję się do wpisu na temat najlepszych miejscówek, do których możecie udać się z dzieciakami. Nawet nie od jakiegoś czasu, a od dawna, ale jak to ze mną bywa, nie mogę się ogarnąć z pewnymi tekstami, kiedy w międzyczasie pojawiają się nowe, a o tych starych zapominam. Zresztą, co Wam będę tłumaczył. Stawiam, że spora część z Was ma ze swoimi założeniami podobnie, przynajmniej mam taką nadzieję.

Wracając jednak do – nazwijmy je tak – dziecięcych miejsc w stolicy Dolnego Śląska, wpis jest już na końcowym etapie przygotowania, więc w końcu powinien się pojawić na blogu w przeciągu tygodnia, może dwóch. Kiedy właściwie ustaliłem już – wspólnie z żoną, która podróżuje z naszym młodym po tego rodzaju przybytkach – jakie miejsca umieścić na liście, pod samym domem otworzyła nam się klubokawiarnia Malinkowo. Aby tam dotrzeć musimy przejść całe 50 metrów i właściwie od pierwszego dnia działalności wiedzieliśmy, że nic lepszego nie mogło się nam trafić pod domem. No, może jakieś Ragu lub Dinette. Patrząc jednak z perspektywy rodziców, to na Zakrzowie brakowało miejsca, do którego można wpaść z dzieckiem, napić się kawy, zjeść ciastko, a także przekąsić na spółkę z pociechą coś ciepłego. Przyjść i nie obawiać się, że nasz maluch będzie przeszkadzał innym.

Malinkowo to miejsce, w którym dzieciaki nie tyle nie przeszkadzają dorosłym. To one są najważniejszym elementem całej układanki, a rodzice stanowią jedynie uzupełnienie, którego rolą jest nie przeszkadzać i uregulować rachunek na samym końcu. 

Malinowko znajduje się może nie w specjalnie wielkim, ale dobrze zagospodarowanym lokalu, którego mniej więcej połowa przeznaczona jest dla dzieci, a centralną część stanowi ogromna konstrukcja aż pod sufit, gdzie dzieciaki mogą się wspinać, biegać, skakać, zjeżdżać na zjeżdżalni czy zatopić się w kulkach. Poza tym, zaraz obok mieści się kącik z tablicą kredową, zabawkami i klockami – zarówno dla mniejszych, jak i większych dzieci. Naprawdę nasze dzieci nie powinny się nudzić. 

Pewną przeszkodą mogą być jednak ceny – 12 zł za godzinę zabawy „w kulkach”lub 8 zł za 30 minut. Mało to nie jest, choć w deszczowe dni, kiedy leje deszcz, takie miejsce jest jednym z najlepszych rozwiązań.

1475879432110 1475879395111 img_0391

1475879509487

W trakcie dziecięcych zabaw rodzice mają chwilę luzu, mogą napić się kawy, spróbować domowych ciast i świetnych koktajli, robionych na miejscu przez panie właścicielki, a przede wszystkim na chwilę po prostu usiąść bez obaw, że młodym coś się stanie. Co jakiś czas w Malinkowie odbywają się także warsztaty dla dzieci w różnym wieku oraz rodziców – fitness, nauka chustonoszenia czy tańce.

img_0392 img_0686

Nasz Kazek z kolei upodobał sobie ostatnio obiadki, które w Malinkowie wprowadzono po kilku dniach działalności. Pierogi ruskie (5,90 zł), porcja mała, składająca się z czterech sztuk, to domowy wyrób, doprawiony „pod dzieci”, ale doskonałej jakości. Z dużą ilością twarogu, z delikatnym ciastem i wisienką na torcie, czyli bułką tartą. Rodzice za trzy złote więcej zjedzą porcję dużą, natomiast wcale nie gorsze są kluseczki serowe z konfiturą malinową własnej roboty, które Kazik pochłania z wielkim zapałem. Każdego dnia w menu dziecięcym pojawia się także zupka – a to dyniowa, a to pomidorowa, za każdym razem delikatna, na naturalnych składnikach.
fullsizerender img_0822 img_0823

Malinkowo to miejsce, o którym dłuższy czas marzyliśmy na Zakrzowie, gdzie nasz młody może się wyszaleć przez jakiś czas, pobawić z innymi dziećmi, a nawet zjeść malutki obiadek, który – powiedzmy sobie otwarcie – musi smakować, bo jest przygotowany jak u babci, poza tym – czy znacie jakieś dziecko, które nie lubi mącznych potraw? Miejsca tego typu oczywiście nie zastąpią tradycyjnych dziecięcych rozrywek, placu zabaw pod chmurką, ale są idealną alternatywą w chłodniejsze czy deszczowe dni, a także w momencie, kiedy zabrakło nam czasu na przygotowanie obiadu w domu.

ranking5

Malinkowo

Zatorska 63 a/1

FB

Total 7 Votes
0

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments