Chłopski Bus Pizza&Burger – dowóz z food trucka widmo


Na informację o food trucku Chłopski Bus Pizza&Burger trafiłem jakoś pod koniec poprzedniego roku. Przeszukałem fanpage na Facebooku, ale nie doszukałem się tego najważniejszego – czy tenże bus oznacza food trucka, choć wiele na to wskazywało. Jako że ulica Chłopska, od której jak mniemam pochodzi nazwa, znajduje się niedaleko szlaku jakim podążam codziennie do pracy, postanowiłem wyruszyć na poszukiwania Chłopskiego. Nawigacja pokręciła mnie po okolicznych uliczkach, trochę pobłądziłem, ale w końcu wylądowałem pod wskazanym adresem. I co? I nic. Ani auta, ani busa, jedynie domek, bez żadnych oznakowań, które mogłyby doprowadzić mnie do prowadzonej tutaj gastronomii. Wróciłem do pracy, zjadłem gdzie indziej, ale sam byt w postaci Chłopskie Bus Pizza&Burger nie dawał mi spokoju. Następna okazja do testów nadarzyła się już w nowym roku, w jeden z leniwych wieczorów, kiedy z odpowiednimi trunkami wpadli znajomi. Trzy, cztery drinki wystarczyły, aby padło sakramentalne – zamówmy pizzę. Pizzę, na Zakrzów? Bez jaj. Ale, ale, swój dowóz oferuje tu wspomniany Chłopski Bus. Ostatecznie wyboru dokonaliśmy na podstawie zapowiadających całkiem przyzwoity poziom… zdjęć z Facebooka. 

Burgery na dowóz, które także są częścią oferty Chłopskiego, odrzuciliśmy z automatu, nie ta bajka. Wybraliśmy za to trzy pizze, bez specjalnych udziwnień, raczej proste opcje, które dotarły stosunkowo szybko albo alkohol zdziałał cuda. Pierwszy rzut oka, wrażenia wizualne całkiem przyzwoite, choć fragmentami za mocno przypieczony ser lekko psuł odbiór. Na dzień dobry Parma (20 zł), w której uwagę zwraca przede wszystkim idealnie wypieczone, chrupiące na rantach i od spodu ciasto, delikatnie puszyste na zewnątrz i coraz cieńsze im bliżej środka. Przyznam, że nie pamiętam drugiego tak udanego placka w dowozie, za to duży plus. Składniki to ulubiona kompozycja mojej żony, najwięcej charakteru nadają słodko-kwaśne suszone pomidory, a bardzo odpowiada mi ledwie widoczna warstwa sosu. Zdecydowanie jestem za tym, aby sos na pizzy pełnił rolę jedynie uzupełnienia, aniżeli miałby dominować resztę składników. Minusem pizzy z Chłopskiego Busa jest ser. Nie tyle jego marginalna rola, co sposób w jaki objawia się na cieście. Spieczony, wysuszony, niemalże spalony, nie o taki ser na pizzy walczyliśmy. O Wołowej (20 zł) można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że dobrze wygląda. Kawałki wołowiny, kostki fety, zielone oliwki i czerwona cebula – liczba składników wskazywałaby na mega wypasiony placek, ale w rzeczywistości nie prezentuje się tak efektownie. Sytuację ratuje ponownie ciasto, które dodatkowo nabiera dodatkowych walorów smakowych dzięki ciemnym, przypalonym fragmentom, nadających tak pożądanych w pizzy palonych aromatów. Zaskakuje także margherita (14 zł) – ze znikomą ilością ponownie za mocno przypieczonego sera oraz pomidorami skrojonymi w kostkę, które o dziwo podratowały całość. Dodały minimum soczystości, jakiej zdecydowanie brakowało w podstawowej pozycji każdej pizzerii.

Prawda jest taka, że im dalej w las, tym gorzej. Lepiej wypadają pizze z większą ilością dodatków. Może dlatego, że przykrywają ten niezbyt przyjemny wygląd minimalnej ilości podpieczonego sera. Silną stroną Chłopskiego Busa jest ciasto – lekkie, dobrze wypieczone, naprawdę czołówka, zwłaszcza wśród pizzerii oferujących swoje specjały na dowóz. Sporo jest do dopracowania, na pewno przemyślałbym zmianę rodzaju sera, która mogłaby wpłynąć na lepszą prezentację, ale jest to i tak jedna z lepszych opcji w dowozie w rejonie Psiego Pola.

Chłopski Bus Pizza& Burger

Chłopska 2 a

FB

Total 7 Votes
0

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments