Biancamozzarella – nieskomplikowanie, niedrogo i przyzwoicie


Kiedy zobaczyłem, że na Szewskiej, w miejscu gdzie wcześniej mieściła się lodziarnia, a jeszcze dawniej kawiarnia, otwiera się włoska restauracja, delikatnie zaśmiałem się w duchu. Zwłaszcza, przypominając sobie o znikających ostatnio z okolic Rynku knajpkach z włoskim rodowodem. Traf jednak chciał, że któregoś dnia przechodziłem obok i zwabił mnie przyjemny aromat dochodzący zza drzwi urządzonego na biało lokalu Biancamozzarella. Przypadek, ale w powietrzu unosiła się na tyle intrygująca nuta przypiekanego ciasta, że postanowiłem zaryzykować. 

Wnętrze, jak już wspomniałem, jest jasne, urządzone w nieskomplikowany sposób, a jednocześnie zapewnia odpowiedni komfort. Właściwie na spokojnie można powiedzieć, że wykorzystano możliwości lokalu do maksimum, adaptując nawet przyczepione do witryny lady. Zapach, który przyciągnął mnie do środka, po przekroczeniu progu okazał się jeszcze przyjemniejszy i bardziej intensywny, a dania trafiające na stoliki nielicznych jeszcze gości, rokowały nieźle.

W karcie nie ma zaskoczeń, bo i być ich nie mogło – pizza, kilka makaronów, sałatki i przystawki. Ceny, zważając na lokalizację, wydają się być więcej niż przyzwoite, a zjedzenie obiadu nie powinno przekroczyć także studenckich możliwości. Zamówiłem pizzę oraz makaron, a także czarną kawę, co do której jakości, a dokładni sposobu przygotowania, jednak mam spore wątpliwości. Po niej przyszła jednak pora na konkrety. 

Pizza Prosciutto cotto (19 zł) idealnie wpisała się w moje wyobrażenie, kiedy tylko poczułem charakterystyczny zapach, wydobywający się z pieca. Ciasto było cienkie, o wręcz papierowym przekroju, a jedynie na rantach pojawiły się odpowiednio pulchne i mięciutkie zgrubienia. Naprawdę wysoka półka, właściwie wyrośnięte, podbite jeszcze przez idący w kwaskową stronę sos. Niewielki problem mam z mozzarellą Fior di Latte, której użyto zdecydowanie w nadmiarze, przez co cały placek stał się nieco za ciężki w odbiorze. Przy pizzy zalecany jest umiar i zdecydowanie poszedłbym w tej sytuacji w tę stronę, co nie zmienia faktu, że pozytywnie się zaskoczyłem, co lubię najbardziej.

Carbonara (19 zł), choć prosta w wykonaniu, wrocławskim restauracjom sprawia zaskakująco dużo problemów. A to na patelnię wleje się trochę gęstej śmietanki, a to zetnie się jajko, a to niedosmażony boczek zepsuje całość. Na tym tle najpopularniejszy włoski makaron w Biancamozzarella wypadł zdecydowanie ponad przeciętną, co nie znaczy, że bez wad. Jajko w moim makaronie niebezpiecznie balansowało na granicy ścięcia, ale na szczęście poprawnie spoiło makaron, zapewniając niezbędną w carbonarze kremową teksturę. Wyrazistość dostarczyła niespecjalnie homeopatyczna ilość użytego pieprzu, a gdzieś z tyłu pojawiał się co i rusz, zaopatrzony w sporą warstwę tłuszczyku, boczek, zachęcający przy każdym kolejnym kęsie do wzięcia jeszcze jednego. Tylko ta pietruszka…

Kuchnia włoska jest prosta, więc idąc na pizzę czy carbonarę wymagam jedynie poprawnego przygotowania i znanego smaku. W Biancamozzarella, pomimo pewnych uchybień, tego doświadczyłem, w dodatku nie uszczupliłem nadmiernie swojego portfela. Może nie używają tu najlepszych produktów, ale robią włoską kuchnię na miarę swoich możliwości i za to ich cenię. 

Biancamozzarella

Szewska 29

FB

Total 18 Votes
6

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments