OVO Bar&Restaurant – tapas na patio


Są takie miejsca w mieście, do których nie mogę dotrzeć przez dłuższy czas bez żadnego konkretnego powodu. Jednym z takich lokali jest choćby Stół na Szwedzkiej – chwalony przez wszystkich, znajdujący się wysoko na liście moich priorytetów, a ze względu na problemy z czasem oraz lokalizacją, ciągle odkładam wizytę. Podobnego pecha mam w stosunku do całego kompleksu OVO, o którym jednak ciężko byłoby powiedzieć jako źle umiejscowionym na mapie stolicy Dolnego Śląska. Okazji było sporo, raz wpadłem nawet do CAMPO, ale nie trafiłem ani na kawę do ETNO Cafe, ani na kolację do OVO Bar&Restaurant. Tę ostatnią wreszcie nawiedziłem, wyczytując wcześniej o planowanym na dziewiąty dzień czerwca otwarciu patio w OVO.

Sprzyjająca do odwiedzin sytuacja narodziła się podczas powrotu z pierwszego dnia Wrocławskiego Festiwalu Dobrego Piwa. Jazda rowerem ze stadionu na Maślicach zajęła kilkanaście minut, do OVO dotarliśmy z kumplem w okolicach 21.o0 i choć może niespecjalnie odnaleźliśmy się początkowo w gronie tych wszystkich elegancko ubranych gości, jednogłośnie stwierdziliśmy, że zostajemy, bo nasze krótkie spodenki oraz ogólne luźne usposobienie wpasowują się w klimat patio idealnie. Są leżaki i hamaki, muzyka na żywo, bar z piwem, dla odmiany także z szampanem, ale i lody z lodziarni Lizing oraz kawa ze wspomnianego wcześniej ETNO. Ale, ale, jest oczywiście, a właściwie przede wszystkim, jedzenie przygotowywane przez zespół Szefa Kuchni Piotra Apanela. Podczas piątkowych chilloutów na Patio w OVO obowiązuje specjalna wkładka do karty z mini daniami na wzór hiszpańskich tapas. W trakcie premiery trafiliśmy jeszcze dodatkowo na 50% rabatu, więc na dzień dobry zamówiliśmy prawie wszystkie dostępne.

Na początek kilka słów o obsłudze. Naturalnie zdaję sobie sprawę, że projekt patio to nowa rzeczywistość dla kelnerów i swoją specyfiką nawiązuje trochę do piwnych ogródków w rynkowych restauracjach. Wszystko jest tu w ruchu, cięższe do ogarnięcia, i trochę to widać. Panie kelnerki starały się, ale miały pewne problemy z komunikacją. Wierzę jednak, że pierwsze koty za płoty, a przy kolejnych imprezach poziom skoczy do góry.

Z baru piwnego zamawiamy oba dostępne trunki z Browaru Stu Mostów – Roggenbiera i Hefeweizena, a także cały przekrój szybkich przekąsek z karty. O ile w kwestii obsługi mogłem nieco ponarzekać, to jeśli chodzi o szybkość wydania tapas, jestem pod wrażeniem. Nie minęło dziesięć minut, a naszym oczom ukazało się kilka talerzyków z mniejszymi lub większymi daniami.

Ceny tapas wahają się od 10 do 15 zł, można zamawiać także w zestawie po pięć sztuk, a koszt takiego miksu, wydającego się być świetnym rozwiązaniem podczas grupowego wypadu ze znajomymi, to 55 zł. Doskonałe jest taco podane na chrupiącym placku, z mięciutką, wyrazistą i jędrną makrelą. Szarpana wieprzowina z sosem chili, podana z flat breadem, zyskałaby pewnie przy nieco dłuższej obróbce termicznej, ale przyjemnie pobudza do działania ślinianki. Natomiast hitem okazuje się wołowina na tortilli. Mięso rozpływa się w ustach, na talerz spływają jego soki, a orzeźwienie przynosi kolendrowa salsa. Ciekawy jest tost z kruchą szynką serrano, wzmocniony łączącymi słodycz z wytrawnością elementami – karmelem z oliwek i rukoli oraz dżemem z cykorii. Chorizo wydaje się być naturalnym kierunkiem podczas przygotowywania tapas, więc oczywiście sprawdza się także tutaj, charakternie zaczepiając delikatną ostrością. 

Cieszy fakt, że Wrocław zyskuje nie tylko kolejne miejskie plaże, nie tylko alternatywne miejscówki w podwórzach starych kamienic, ale i eleganckie strefy wypoczynku pod chmurką, gdzie można dobrze zjeść, napić się różnorodnych trunków, a przede wszystkim miło spędzić czas z żoną, znajomymi czy rodziną. Piątkowy chillout na patio ma stać się cykliczną imprezą w OVO, a menu tapas i taco zmieniać co jakiś czas. Szybkie wyjście na drinka i tapas przed piątkową imprezą w nieodległym sercu miasta? Brzmi więcej niż ciekawie.

OVO Bar&Restaurant

Podwale 82

FB

Total 7 Votes
0

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments