KOI Sushi Bar – tak szybko, tak dobrze!


Kilka dni temu wspominałem Wam o starcie nowej platformy do zamawiania jedzenia na dowóz Wooopit. Dania ze Shrimp House dojechały ekspresem, a że na nadmiar czasu ostatnio nie narzekam, postanowiłem przetestować kolejne opcje w dowozie. Tym bardziej, że Wooopit stara się skupiać w swoim katalogu restauracje nieprzypadkowe, wyselekcjonowane według jakościowego klucza, a co najważniejsze, daje gwarancję dowozu w 30 minut. Mając w pamięci dotychczasowe doświadczenia z PizzaPortal czy Pyszne wydaje się to mało prawdopodobne, ale jednak. Zamówiłem już drugi raz i kurier dojechał na czas przed upływem wspomnianego pół godziny. Mało tego, w aplikacji mamy możliwość śledzenia aktualnej pozycji człowieka, który skuterem wiezie nasze zamówienie. Przydatna rzecz, nie powiem. Pozwalająca na zaplanowanie sobie najbliższej przyszłości bez zdawania się na losowe określanie czasu dostawy we wcześniej wspomnianych portalach. Zaczynam przerwę w pracy za pół godziny, planuję wrócić do domu w tym czasie, zamawiam jedzenie w aplikacji i mam pewnik, że o określonej porze spakowane potrawy dotrą na miejsce, a nie będą krążyć po Wrocławiu przez najbliższą godzinę.

Skoro ostatnio były krewetki ze Shrimp House, postanowiłem pozostać w podobnych klimatach, zamawiając sushi z chwalonego przez wszystkich moich znajomych KOI Sushi Bar. Nie było mi dane zjeść na miejscu, więc licząc na ekspresową dostawę, wybrałem zestaw za 90 zł, składający się z 24 kawałków oraz tajską zupę (19 zł). Załapałem się na obowiązującą do końca czerwca darmową dostawę, dzięki czemu zamknąłem zamówienie w planowanej wcześniej kwocie.

Zestaw 5 to nigiri z krewetką, nigiri z kalmarem w tempurze, nigiri z łososiem, uramaki california, hosomaki z ogórkiem i sezamem oraz futamaki z krewetką w tempurze. W sumie, jak już wspomniałem, 24 kawałki, do tego spora porcja imbiru, wasabi, a także sos sojowy. Dużo tego wszystkiego, spokojnie do obdzielenia na dwie osoby, tym bardziej, że ucztę rozpocząłem od odpowiednio stonowanej mlekiem kokosowym zupy tajskiej z krewetkami, groszkiem i pieczarkami. Wywar przyjemnie pachnie, jest gęsty i właściwie przygotowuje kubki smakowe na nadchodzące doświadczenia.

Na pierwszy ogień idzie nigiri z apetycznym, kremowym i mięsistym łososiem. Trzy części znikają jedna po drugiej, cieszy idealnie kleisty ryż, którego przyrządzenie przerasta większość z wrocławskich suszarni. Miękki jest kalmar w tempurze, natomiast nigiri z krewetką przynosi przyjemne morskie nuty. Dla odświeżenia kubków smakowych zarządzam sobie cieniutkie hosmaki ze świeżym ogórkiem i sezamem, aby po chwili cieszyć podniebienie rolkami z chrupiącymi krewetkami w tempurze, których smak podkręca idealnie pikantny, cytrusowy imbir. Nie do końca pasuje mi obecność paluszków surimi w uramaki z awokado. Gdyby na tym miejscu pojawiła się świeża ryba, szanowałbym takie połączenie o wiele bardziej.

Muszę przyznać, że zrobiłem sobie dzień tym sushi. Sushi, którego nie jadam za często, ale jak już najdzie ochota, chciałbym, aby zostało wykonane zgodnie ze sztuką, na odpowiedniej jakości produktach i sprawiało radość z jedzenia. KOI spełniło te warunki, Wooopit dołożył się z szybką dostawą, sprawiając, że nabrałem ochoty na kolejne rolki.

KOI Sushi Bar na Wooopit

Tekst powstał we współpracy z Wooopit.

 

Total 11 Votes
4

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments