Think Love Juices & Vegan Food – wegański świat w kolorach tęczy


Korzystając przez pewien czas z siłowni Holmes, miałem okazję wypróbowania kilku specjałów wegańskiej knajpki znajdującej się w kompleksie OVO tuż przy ETNO Cafe. Think Love Juices&Vegan Food to drugi lokal w Polsce – pierwszy mieści się w Warszawie – sygnowany nazwiskiem modelki Anny Jagodzińskiej. Jeśli w tej chwili zadajecie sobie pytanie – kim do cholery jest Anna Jagodzińska, to spokojnie, robię dokładnie to samo.

Wnętrze, jak w każdym lokalu w OVO, jest modne, eleganckie, zdecydowanie pasujące do obecnych trendów, ale nade wszystko jasne za sprawą ciągnących się od ziemi do sufitu okien. Przeszkodą może okazać się niewielka ilość miejsc dla gości. Pięć stolików musi wystarczyć, choć w godzinach porannych, akurat po siłowni, w środku widywałem tłumy, co tylko świadczy, że Think Love to miejsce popularne.

Pierwsze chwile przeglądania obszernego menu powoduje u mnie lekkie poirytowanie ze względu na wielość pozycji. Śniadania, desery, dania główne, zupy, kanapki, przekąski, sałaty, a do tego jeszcze soki i dania z oferty dziennej wypisane na tablicy kredowej. Dużo tego, chyba trochę za dużo, przynajmniej jak na moje pierwsze zetknięcie się z Think Love Juices. Głównym motywem jest 100% wegański profil miejsca, połączony z teoretycznie zdrowotnymi walorami poszczególnych potraw.

Śniadaniowa fritatta za 27 zł to bliżej niezidentyfikowany placek koloru żółtego o zbitej i suchej strukturze, przykryty buraczanym hummusem – najlepszym w tym zestawieniu, rzodkiewkami, szpinakiem i podwójną porcją awokado w zamian za pieczarki, które się skończyły. Sam talerz i to, co się na nim znajduje wygląda zjawiskowo. Ogrom jaskrawych kolorów może ocieplić każdy chłodniejszy dzień i szkoda tylko, że tytułowy składnik nie tyle psuje, co zwyczajnie nie wnosi nic, poza kilkoma kaloriami, do tego zestawu. Gofry bezglutenowe również wystrojono w całą gamę nie do końca sezonowych owoców. Przekrojone na pół truskawki, maliny, pokrojone w plasterki banany, na dokładkę pianka kokosowa i powidła. Gofry cierpią na podobną przypadłość co fritatta – są suche, co w połączeniu z nikłą ilością składników mogących odpowiednio nawodnić całość, składa się na ciężki w konsumowaniu deser śniadaniowy. Zjadłem, natomiast tekstura zdecydowanie do dopracowania, ponieważ po skończonym posiłku marzyłem jedynie, aby opłukać jamę ustną i zjeść coś soczystego.

Coś w stylu słoika bounty. Zapewniam Was, że taka dawka słodkości każdemu poprawi humor. Ideą tych słoiczków jest to, że możecie go zabrać ze sobą do domu i dokończyć na własnej kanapie, o ile nie pochłoniecie w drodze do domu podczas postoju na światłach. Kasza jaglana z kokosem i czekoladą, takie to oto wdzięczne połączenie absolutnie mnie kupuje. Jest słodko, ale nie jest to poziom zaklejania. Jest kokosowo i gładko, słodycz została ujarzmiona, a bryła stworzona z czekolady przyjemnie strzela pomiędzy zębami. Dobrze.

Czy Think Love Juices kupiło mnie w 100%? Wydaje mi się, że nie kupiło mnie nawet w 50%. Piękne wnętrza to jedno, głośne nazwisko to drugie, ale zadaniem lokalu gastronomicznego jest przede wszystkim podawanie jak najbardziej poprawnych dań. Przyznam, że podoba mi się mnogość kolorów na talerzach, ale kolejne pozycje zaostrzają jedynie apetyt na coś bardziej wyrazistego w smaku. Czy zostanę fanem? Raczej nie i to przynajmniej z dwóch powodów, w tym jednego, o którym wspomniałem wcześniej. Odstraszają mnie także trochę ceny, pomimo iż właściwie od jakiegoś dłuższego czasu mało co mnie przeraża w tej kwestii. Niestety około 35 zł za niespecjalnie zachwycające śniadanie z kawą, to kwota, nad jaką następnym razem mocno się zastanowię.

Think Love Juices & Vegan Food Wrocław OVO

Podwale 83

FB

Total 5 Votes
1

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments