Gdzie zjeść zdrowo we Wrocławiu


Za nami ponad połowa stycznia, więc po początkowej fali noworocznego entuzjazmu oraz próbach zmierzenia się z własnymi postanowieniami, wrocławskie siłownie zaczynają powoli pustoszeć. Tym, którzy mimo wszystko wytrwali w postanowieniach, należą się oczywiście wielkie brawa, ale z własnego doświadczenia dobrze wiem, że same ćwiczenia to jednak nie wszystko, aby wprowadzić w naszym życiu poprawne nawyki. Ważna jest także odpowiednie podejście do odżywiania, a co za tym idzie dieta – z która sam mierzyłem się kilkukrotnie – powinna być dopasowana do indywidualnych potrzeb, a przede wszystkim zdrowa.

No dobra, ale co oznacza zdrowa, zapytacie? To hasło tak obszerne, że może kryć wiele różnych sposobów odżywiania, zależących od stylu życia czy osobistych przekonań. Powszechnie wiadomo, że choćby przy uprawianiu sportu niezbędne jest dostarczanie organizmowi odpowiednich składników, ale i przy bardziej biernym trybie życia zmiana nawyków żywieniowych może zdziałać wiele dobrego. Przypadek niektórych siłaczy pokazuje, że całkowita rezygnacja z produktów mięsnych nie przeszkadza w budowie masy mięśniowej. Zdrowe i zbilansowane posiłki już od dawna stanowią kluczowy element rywalizacji w wielu dziedzinach sportu fizycznego, jak również intelektualnego, takiego jak, uwaga, gra w szachy czy poker.

W świecie zawodowego pokera, którym ostatnio mocniej się zainteresowałem, już od dawna odchodzi się od klasycznej „diety” składającej się z tłustych fast foodów i niezdrowych przekąsek. Coraz więcej pojawia się ambasadorów zdrowego stylu życia, jak na przykład weganin Daniel Negreanu czy Adrienne Rowsome, która poza kartami na poważnie zajmuje się sportem, jogą i zajęciami terapeutycznymi. 

Często podsyłacie mi zapytania odnośnie polecenia zdrowych restauracji we Wrocławiu, a że wcześniej podobnego wpisu na blogu nie było, postanowiłem zrobić szybki eksperyment na temat ogólnie zdrowych lokali we Wrocławiu. Sprawdziłem wyniki wyszukiwania prostych fraz typu zdrowe jedzenie Wrocław i zdrowa restauracja Wrocław, czyli to, czego szuka potencjalny turysta, nie mający bladego pojęcia o lokalnej gastronomii i porównałem niektóre z nich z własnymi doświadczeniami.

Wyniki w zestawieniu z moim rozumieniem zdrowego jedzenia nieco się od siebie różnią. Otóż w wielu zestawieniach na czołowych miejscach zdrowych miejsc we Wrocławiu pojawiają się streetfoodowe lokale, budujące swoje menu na tanich, przemysłowych produktach, którym do miana zdrowych bardzo daleko. Jednym z faworytów zestawień jest niewątpliwie mieszcząca się w Psarach Restauracja Zielona, której menu faktycznie opiera się głównie w oparciu o lokalne i sezonowe składniki, a cały pomysł na lokal spójny jest z ideą slow food. Co do tej pozycji ciężko mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. W Trip Advisorze na pierwszym miejscu wśród „zdrowych” restauracji znajduje się Olszewskiego 128, której właścicielką jest laureatka czwartej edycji polskiego Top Chefa, Katarzyna Daniłowicz. Moje zdanie na temat tego miejsca już znacie i wiecie, że to miejsce od dawna uważam za czołowe we Wrocławiu i choć zazwyczaj narzekam na wskazania z TA, tak tym razem możemy mieć pewność, że to dobry wybór, bo i jakość oraz pochodzenie używanych na Olszewskiego składników do przypadkowych nie należą. 

Na liście z Trip Advisora pojawiają się także m.in. Malarska 25, Pochlebna, czy też posiadająca bezglutenowe menu Patio Restauracja. Trzeba przyznać, że w tym wypadku to dość sensowne wybory. Niejednokrotnie też natknąć się można na takie miejsca, które ze zdrową żywnością nie mają wiele wspólnego, jak chociażby bary szybkiej obsługi, restauracje tex-mexowe czy multifoody ze zleżałym, tłustym jedzeniem. Dla wielu osób niemal synonimem zdrowotności jest weganizm czy wegetarianizm, co w pewnym sensie powinno być normą i rzeczywiście świetnie się sprawdza choćby w Żyznej, gdzie kuchnia roślinna została wyniesiona na bardzo wysoki poziom, podobnie jak w nadodrzańskim barze Wilk Syty, ale już niekoniecznie w fastfoodowych odsłonach wegańskich barów, gdzie ilość tłustych, smażonych w głębokim tłuszczu potraw przechodzi wszelkie wyobrażenie. Choć oczywiście wielkim uproszczeniem byłoby sprowadzenie zdrowia lub nie jedynie do kwestii smażenia. 

Moim osobisty wzorem, niepojawiającym się w wynikach Google pod hasłem zdrowe jedzenie, pod względem wzorowego używania produktu jest ulubione w kontakcie, gdzie poza lekkim jak piórko hummusem, o każdej porze roku można zjeść sezonowe, pochodzące z porządnie wyselekcjonowanych źródeł warzywa. Od razu na myśl przychodzi mi także bistro Folgujemy z dużą ilością składników od niewielkich producentów z Dolnego Śląska. Przykładem świetnego wykorzystania samodzielnie wyhodowanych warzyw jest Warsztat Food&Garden, gdzie w położonym tuż przy restauracji ogrodzie wzrastają potrzebne w menu produkty. W ogóle odnoszę wrażenie, że mocno zdezaktualizowało się powiedzenie często powtarzane przez pokolenie naszych rodziców – nie jedz w knajpach, bo tam jest niezdrowo. Zdecydowanie nie zgadzam się z takim postawieniem sprawy, a kwestią podstawową jest po prostu odpowiednia ich selekcja. Jeśli mielibyśmy stołować się codziennie w sieciowych barach fastfoodowych, zapewne nie skończyłoby się to zbyt dobrze. Natomiast poznając wielu właścicieli restauracji z Wrocławia, zauważam pozytywny trend, aby korzystać z jak najlepszych, sprawdzonych produktów, których hodowla czy produkcja daleka jest od masowej. W zdrowy, niskotłuszczowy trend niewątpliwie wpisują się także sushi bary, przynajmniej te z rybami pochodzącymi ze sprawdzonych źródeł. Yemsetu, KOI czy Szajnochy 11 wydają się być oczywistymi wyborami. Osobną kwestią jest również umieszczanie kaloryczności i pełnego składu posiłków, czego we wrocławskich knajpkach raczej się nie praktykuje, a spotkałem się z tym raczej tylko we Frankie’s, gdzie wpadam czasami na konkretne soki z owoców i warzyw.

W najbliższym czasie postaram się zmierzyć z innymi wynikami wujka Google w kwestii wrocławskiej gastronomii, bo im częściej trafiam choćby na zestawienia z TripAdvisora, wykorzystywane przez większe media, gdzie na trzecim miejscu wśród najlepszych restauracji w mieście jest Przedwojenna, rośnie we mnie złość. W dzisiejszym wypadku nie wszystkie miejsca z pierwszych wyników wyszukiwarki w pełni wpisują się w standardy zdrowego jedzenia, ale ogólnie nie jest pod tym względem bardzo źle. Podsumowując, można śmiało stwierdzić, że nawet zupełnie nieobeznani z kulinarną stroną Wrocławia internauci poszukujący zdrowych posiłków nie tyle nie umrą z głodu, co nawet mogą nieźle trafić. 

Czy ocenilibyście swoje odżywanie jako zdrowe? Ja z pewnością mogę śmiało, z lekkim zawstydzeniem, stwierdzić, że nie do końca.

Total 5 Votes
0

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments