Restauracja BAO BAO – małe Chiny na Kromera


Restaurację BAO BAO z Kromera opisywałem Wam już zaraz po jej otwarciu we wrześniu, i co by nie mówić, to przy całej mizerii chińskiej kuchni we Wrocławiu, zrobiła pozytywne wrażenie. To także jedno z tych miejsc, które mieszczą się w obszarze pozwalającym na bezpieczny i dość szybki dowóz jedzenia na zamówienie. Co, pamiętając iż mieszkam na Zakrzowie, oczywistością niestety nie jest. Mój styczeń wyglądał w ten sposób, że zostałem zmuszony do spędzania przy komputerze w domu po kilkanaście godzin, stąd też niewiele restauracji odwiedziłem w ciągu ostatnich dni stacjonarnie. Któregoś dnia naszło mnie na azjatyckie smaki, ale nie te z kraju Kwitnącej Wiśni, a raczej o mocniejszej charakterystyce. Wybór padł na BAO BAO, o którym, jak wspominałem, miałem niezłe zdanie od samego początku.

Przy całym splocie różnych wydarzeń, udało mi się jeszcze skorzystać z weekendu darmowej dostawy na Wooopit, dzięki czemu moja paczuszka nie dość, że dotarła sprawnie i szybko, to jeszcze bez dodatkowych opłat. No, może z tym sprawnie to minimalnie przesadziłem, ale ogólnie o czasie, a problemem w wypadku kurierów czy taksówkarzy jest fakt, że pomimo iż mieszkamy w nowym bloku od niemal dwóch lat, w dalszym ciągu Google Maps tego miejsca nie pokazuje. Nie i już, po prostu.

Od mojej ostatniej wizyty w Restauracji BAO BAO menu przeszło pewną przemianę, a na pewno się poszerzyło o kilka pozycji, w tym m.in. makaron z warzywami, kurczaka z makaronem oraz kilka innych. Ja poszedłem jednak raczej w formę przekąskową, aby spróbować kilku rzeczy.

Parowane pierożki Xia Jiao (11,90 zł) z farszem z krewetek i pędów bambusa stanowią doskonały wstęp do dalszej konsumpcji. Są lekkie jak piórko, wnętrze wykazuje się cytrusowo-morskim charakterem, a zaskakującą strukturę ma lekko kleiste, niemal przeźroczyste ciasto. Sajgonki z warzywami (6,90 zł) są z kolei chrupiące, większą część całego dania stanowi ciasto. Podsmażane pierożki Guo Tie (20,90 zł) w wersji z wołowiną nie prezentują się w opcji na dowóz zbyt okazale, ale imponują pełnią smaku, a także ogromną ilością zmieszanego z marchewką i cebulą mięsa w środku. Przez długi czas ciężko zapomnieć o tej soczystej wołowinie, a jedynym problemem pozostaje forma podania, z racji tego, że guo tie są pierogami nie do końca sklejonymi, farsz z niektórych po prostu wyskoczył. Moim faworytem pozostają z kolei bułeczki Cha Shao (8,90 zł) z rozpływającym się w ustach karczkiem. Bułeczki puszyste, konkretne, a przy swoim obfitych kształtach naprawdę lekkie. Wnętrze skrywa mieszankę słodyczy, mięsnych aromatów i anyżowego finiszu, zalecam.

Chiny we Wrocławiu? To oczywiście twierdzenie na wyrost, ale zdecydowanie widać, że Restauracja BAO BAO wyrasta ponad resztę chińsko-wietnamsko-tajskich barów z kartą opartą na kurczaku z glutaminianem, a na pewno ponad dziadowski niby azjatycki multifood Małe Chiny, który działał wcześniej w tym samym lokalu. Mnie BAO BAO przekonuje, smaki są wyraziste, choć trochę szwankuje choćby kwestia prezentacji niektórych potraw czy dodatków, takich jak kapusta a’la kimchi do pierożków, której jakoś daleka jest od przyzwoitego poziomu. Czy tego typu dania sprawdzają się w dowozie? Jeśli odległość jest niewielka, nie widzę przeciwwskzań.

Restauracja BAO BAO Wooopit

Wpis powstał we współpracy z Wooopit
Total 5 Votes
1

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments