Thali vs Frankie’s – kurier vs kurier


Potworne mrozy skutecznie zniechęcają mnie do wyściubienia nosa poza własne, ciepłe i przytulne cztery ściany, dlatego nawet nie zastanawiałem się długo i zamiast wyruszyć na obiad do miasta, zamówiłem jedzenie z dowozem. Minus trzynaście robi swoje. Przy okazji skorzystałem z możliwości sprawdzenia dwóch funkcji wprowadzonych stosunkowo niedawno w usłudze Wooopit. Po pierwsze, dowozami zajmują się w tej chwili nie tylko kurierzy tejże firmy, ale część dostaw na swoje barki wzięły restauracje, co widoczne jest w panelu zamawiania, gdzie sami decydujemy czy chcemy, aby potrawy z danego miejsca przywiózł człowiek w charakterystycznym zielonym wdzianku, czy też kurier będący na miejscu. Druga nowinka? W obliczu pojawiających się komentarzy o zdarzających się spóźnieniach z dowozem, Wooopit wprowadził opcję zwrotu pełnej kwoty za zamówienie w momencie, kiedy to zostanie dostarczone ponad 15 minut później, niż zakładana na początku godzina. To dotyczy jednak tylko dowozów przez kurierów Wooopit, nie restauracji. Nie omieszkałem przy okazji przeprowadzić testu – zamówiłem o tej samej godzinie po dwie rzeczy z dwóch miejsc znajdujących się obok siebie – Thali i Frankie’s Nobilis, tyle że w pierwszym wypadku z dowozem od Wooopit, w drugim z restauracji.

Jak wypadł eksperyment? Otóż dostawa z Frankie’s, dostarczona przez nich samych zaplanowana została na 18:19, a opcja z kurierem Wooopit w Thali na 18:07. Ta pierwsza dotarła o 18:25, druga o… 18:07, czyli idealnie w punkt. Kurier z jedzeniem od Thali uwinął się więc w 45 minut, ten z Franie’s w godzinę z minutą. W bezpośrednim pojedynku, choć oczywiście mocno losowym, zwycięża więc kurier Wooopit.

No dobra, ale jak wypadło jedzenie? Thali ja zwykle nie zawodzi. Wegetariańskie samosy (10 zł) ze świetnym sosem na bazie tamaryndowca, jak zawsze skradają moje serce, nawet w dowozie. Ziemniaki o grudkowatej teksturze, groszek oraz mnóstwo ziaren kolendry i kuminu. Zioła nadają tej przystawce charakterystyczny, mocno aromatyczny zapach, wydobywający się od razu po przegryzieniu chrupiącego ciasta, otaczającego farsz. Potężną dawkę ziołowych doznań dostarcza też vegetarian biryani (25 zł). Cynamon, kolendra, kardamon, kumin, no pięknie to pachnie, a w połączeniu z ciepłym, duszonym z warzywami ryżem, daje znakomity efekt, z delikatnym pieczeniem włącznie. 

Z Frankie’s dotarły w pakunku z kolei dwie kompletnie odmienne rzeczy. Dla mnie ożywczy, słodko-kwaśny, mleczny napój Power Shake Businessman (14 zł), choć biznesmen ze mnie żaden. Nasiona chia, jagody, banan i mleko zagrały tu jak trzeba, nadając siły na resztę dnia. Również sałatkę dobraliśmy w wersji wege, zamieniając kurczaka na awokado (19 zł). Nie są to jakieś wyszukane smaki, ale zestaw warzyw z serem feta i wspomnianym awokado, w sam raz podpasował mojej żonie na kolację. Choć nie zaglądam do Frankie’s przesadnie często, pałam sporą sympatią do ich lokali i co jakiś czas jak najbardziej chętnie jem na miejscu lub zamawiam.

Udało się przezwyciężyć mrozy całkiem udanymi potrawami na wieczór. Nie od dziś wiadomo, że nic nie poprawia humoru tak dobrze, jak smaczne jedzenie. Thali jak zawsze na poziomie, Frankie’s pozwolił dostarczyć konkretnej ilości witamin. Dla tych dwóch miejscówek zdecydowane tak!

Thali Wooopit

Frankie’s Nobilis Wooopit

Wpis powstał we współpracy z Wooopit
Total 3 Votes
0

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments