Oliwa i Ogień – Wrocław stolicą polskiej pizzy


Kiedy na wroclovefood.pl pojawia się kolejna informacja na temat otwarcia pizzerii w centrum miasta, kwituję ją zazwyczaj lekko ironicznym uśmiechem. No bo ileż można? Z drugiej strony – nie mój cyrk, nie moje małpy, a przede wszystkim nie moje pieniądze. Faktem jest jednak, że tych pizzerii otwiera się mnóstwo, a już wyjątkowa moda zapanowała na wszelkiej maści piece – opalane drewnem, gazowe, koniecznie wyglądem przypominające te z neapolitańskich pizzerii.

I właśnie w ten sposób zareagowałem na start na Igielnej pizzerii Oliwa i Ogień. Coś na zasadzie – phi, następni. Pierwsze dwa tygodnie działalności sobie odpuściłem, ale kiedy ich kanały social media zaczęły wypluwać coraz ciekawsze fotki przygotowywanych na miejscu placków, pomyślałem, że chyba jednak warto zawitać do schowanego w zakamarku pomiędzy Więzienną a Odrzańską lokalu. Z punktu widzenia potencjału miejsca, nie jest za ciekawie, bo żeby trafić akurat na tę uliczkę bez znajomości topografii Wrocławia, trzeba mieć sporo pecha.

Koncepcja nie jest skomplikowana – neapolitańska pizza i niedrogie, czeskie piwo. Piec produkcji polskiej – co nie jest żadną ujmą, stoliki nakryte kraciastą ceratą i lekko rozpikselowane menu w formie podkładki. Minimalizm w wydaniu, które nie przeszkadza osobom traktującym pizzę właściwie, czyli bez spinania tyłka.

Z menu wybieramy dwie opcje – salami piccante (24 zł) oraz quattro formaggi (26 zł), a że tylko na chwilę wybyliśmy w pracy, całość zapijamy wodą niegazowaną.

Pizza trafia na stół, a w naszych oczach zapalają się lampki jak w kreskówkach. Jak to wygląda, jak to pachnie. Jemy! Cudownie wyrośnięte brzegi, idealnie dobrana ilość składników, o matko. Pierwszy kęs i odlatujemy. Odlatujemy w świat pysznego, dającego mnóstwo radości jedzenia. Nie ma żartów moi drodzy, ktoś tu robi absolutnie wyborną pizzę, jakiej nie powstydziłoby się wielu Włochów z Neapolu.

Pulchne, pełne powstałych w okresie garowania pęcherzyków, ciasto. Delikatny, nienarzucający się sos i muskające o podniebienie bardzo subtelną ostrością salami. Jest bardzo, bardzo dobrze. Quattro formaggi składa się raczej z trzech, niż czterech serów, ale nie szkodzi. To nie jest mieszanka goudy z a’la mozzarellą. Pyszna, lekka, łagodząca smak ricotta, mocna gorgonzola i charakterne pecorino. Doprawdy, świetna rzecz. I raz jeszcze o cieście, które jest lekkie, nie zapycha, daje dużo radochy z samego jedzenia.

Wrocław pizzą stoi, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Centrum miasta to centrum polskiej pizzy, bo chyba nie ma drugiego miasta w Polsce z tak wysokim poziomem tego włoskiego specjału. Oliwa i Ogień goni najlepszych i jest już naprawdę niedaleko. Umówmy się – różnice są minimalne, ale na pewno na Igielnej znają się na tej robocie. Pyszna pizza. Idźcie, a nie pożałujecie.

Oliwa i Ogień

Igielna 11

FB

Total 34 Votes
9

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments