Zenka Cafe – zabawy z pastrami


Moje pierwsze zetknięcie z Zenka Cafe miało miejsce zaraz po otwarciu na Nadodrzu kawiarni ściśle powiązanej z popularnym Central Cafe. Pomysł na lokal, jak i menu w kilku punktach było zbieżne, a jednym z głównych wyznaczników obu miały być oczywiście bajgle. Jak się okazuje, było to w połowie 2016 roku i od tego czasu trafiłem do Zenki chyba tylko raz na jakieś szybkie śniadanie i kawę. Kawiarnia jednak działa dalej – co w warunkach wrocławskich nie jest wcale tak oczywiste, ma się dobrze, a od jakiegoś czasu pojawiła się także w ofercie dowozowej Glodny.pl.

Jako że podczas kolejnego zapracowanego, pochmurnego i deszczowego weekendu chwycił mnie głód, dość szybko podjąłem działania mające na celu dostarczenie do organizmu odpowiedniej ilości kalorii. Przeglądając profil Zenki, stwierdziłem że kanapki z pastrami wyglądają na godne przetestowania, pamiętając jednak o tym, jak ciężkim tematem jest samo pastrami. Przekonałem się o tym zresztą w Central Cafe, gdzie podano mi swego czasu bajgla z wysuszonymi skrawkami wołowiny, o których ciężko byłoby mówić w kontekście jakościowego pastrami.

Podczas mojej pierwszej wizyty w Zenka Cafe, ekipa w kawiarni używała gotowego produktu z Pastrami Deli, który – co by nie mówić – smakował przyzwoicie. Teraz podobno pastrami przygotowywane jest przez kuchnię – dla Central i Zenka Cafe. 

Zamawiam dwie kanapki – bajgiel z pastrami (26 zł) oraz prawie klasyczny reuben (28 zł). Ostatnio przy okazji relacji z Mo’jo Sandwiches zastanawiałem się czy ma sens zamawianie kanapek w dowozie. Okazało się, że nie wszystkie się do tego nadają, ale jak najbardziej można przygotować smaczne sandwiche, odporne w pewnym sensie na prawa wynikające z fizyki.

Kanapki z Zenki przyjeżdżają sprawnie zapakowane, bajgiel nie ucierpiał, a podany w formie tosta reuben stracił trochę na chrupkości, ale w jego wypadku zdecydowanie najważniejszą rolę odgrywa wnętrze. I to wnętrze to klasyka w bardzo przyjemnym wydaniu, z kiszoną kapustą i sosem musztardowym. Kapusta gra ważną rolę, nie dominuje przesadnie, ale mocno uwydatnia kwaśny charakter. Pomiędzy trzema kanapkami tostowanego chleba znalazło się sporo różowego, peklowanego mięsa wołowego. Jego atuty – piękny kolor, przyzwoity smak, minusy – momentami lekko żylaste, cięższe do przeżucia. Fajnie grają tu dodatki, tworząc słodko-kwaśną kompozycję.

W przypadku bajgla z pastrami, mamy do czynienia z połączeniem bardziej swojskim – do środka trafił zielony ogórek i przyznam, że nie jest to warzywo, które obecność w tej kanapce specjalnie rozumiem. Do tego sałata lodowa i sos. Pieczywo – na plus, mięso – ilościowo oraz smaków, także, tylko te dodatki jakoś nie do końca grają. Nie wnoszą zbyt wiele do całości, dlatego z dwóch kanapek zdecydowanie wygrywa u mnie reuben.

Czy kolejny eksperyment z kanapkami w dowozie się powiódł? Ogólnie rzecz biorą, tak, bo smakowo gra to nieźle, jakościowo podobnie, ewentualne uwagi mogę mieć do składu bajgla, ale to już takie narzekania starego blogiera, który ma swoje skrzywienia i świeży ogórek przy takim mięsie jakoś nie współgra. Zenka zawitała ponownie na blog i ponownie potwierdza swój solidny poziom. Stały, solidny, z wykorzystaniem składnika, którego wielu właścicieli we Wrocławiu się boi. Umówmy się, da się zjeść lepsze pastrami. ale jak na obiad w pracy pomiędzy jednym, a drugim spotkaniem, na szybko, to niezła opcja.

Zenka Cafe na Glodny.pl

Wpis powstał we współpracy z Glodny.pl

Total 10 Votes
3

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments