Il Mio włoska pizza – najlepsza pizzeria. W tej części miasta.


O ile mieszkając przez całe życie na Psim Polu niestraszna jest mi żadna lokalizacja w tej części miasta, tak wizytę w pizzerii Il Mio na Grawerskiej odkładałem bardzo długo, bo to nawet dla mnie kompletnie nieoczekiwana, niespodziewana i zupełnie nietypowa lokalizacja na pizzerię.

Co najśmieszniejsze, na Grawerską wybrałem się dopiero, kiedy Il Mio otworzyło swój drugi lokal, przejmując miejscówkę na ulicy Odrzańskiej po restauracji Malarska 25. Ruch odważny, ale do odważnych świat należy. Zanim jednak pojawię się w okolicach Rynku, postanowiłem przetestować tę uznawaną przez wiele osób w komentarzach na Facebooku za najlepszą we Wrocławiu, pizzę. Lubię mierzyć się osobiście z takimi twierdzeniami, bo zwyczajowo nie mają nic wspólnego z prawdą.

Sama podróż nie trwa zbyt długo, a trasa z Zakrzowa obwodnicą zajmuje ledwie jakieś 15 minut. Zaskakujka numer jeden to faktycznie umiejscowienie pizzerii. Il Mio mieści się na osiedlu domków jednorodzinnych już właściwie za Wrocławiem, w… jednym z domków właśnie, a właściwie w dobudówce przy domu pod tym adresem. W kontenerze znajduje się kilka stolików oraz opalany drewnem piec, a tuż za nim zaadaptowano część przydomowego ogrodu na ogródek restauracyjny. Skorzystaliśmy właśnie z niego, czerpiąc garściami z pierwszego naprawdę ciepłego dnia 2019 roku.

W menu trafiamy jedynie na pizzę, która sądząc po Facebooku Il Mio jest wielką pasją właścicieli przybytku. To w ogóle takie przyjazne miejsce, w którym choćby na bliskość domu, czujemy ciepłą, rodzinną atmosferę.

Wybieramy dwa klasyki – margheritę oraz salami. Oba placki otrzymujemy ekspresowo, pomimo tego, że do środka co chwilę wpada ktoś, aby odebrać swoje zamówienie na wynos. Czy to najlepsza pizza we Wrocławiu? Zachowajmy umiar w takich osądach. W Il Mio zjecie przyzwoitą pizzę, w której jednak wiele elementów wymaga dopracowania.

Placki wyglądają atrakcyjnie, i wizualnie to rzeczywiście produkt robiący pozytywne wrażenie przy pierwszym spotkaniu. Jak czytamy w menu, pizza z Grawerskiej powstała z autorskiej receptury, bez ograniczania się ramami pizzy neapolitańskiej, rzymskiej czy jakiejkolwiek innej. I dobrze. Wyrośnięte miarowo ranty, prezentują bardziej bułkową, niż siateczkowatą strukturę, przez co sprawiają wrażenie, jakby ciasto nie do końca wykorzystywało swój potencjał. Czy to kwestia zbyt zimnego ciasta, czy nierozgrzanego pieca, to najlepiej wie pizzaiolo. Co ciekawe, brzegi są przy tym wszystkim mięciutkie, a w środkowej części ciasto jest chrupiące, co powinno ucieszyć wszystkich narzekających na spływające składniki w pizzach neapolitańskich. Ogólny odbiór jest pozytywny, bo widać, że ktoś tu się stara, używa niezłego produktu, choć mnie osobiście rażą potwornie kwaśne pomidory, psujące dużą część radości z jedzenia. Właśnie nad sosem popracowałbym najbardziej, choć rozumiem, że może takie są preferencje w Il Mio.

Czy na Grawerskiej zjecie w końcu najlepszą pizzę w mieście? Raczej najlepszą w tej części miasta. Il Mio wykonuje przyzwoitą robotę, choć jak wspomniałem powyżej, kilka elementów jeszcze nie gra do końca. Podziwiam otwarcie pizzerii w takim miejscu, a tym bardziej podziwiam, że udało się zebrać tak liczne grono wiernych fanów, co samo w sobie jest wielką sztuką. Nie ma wstydu, spokojnie można przyjechać tutaj na pizzę i wyjść z uśmiechem. Nikt nikogo tu ściemnia i nie działa na słabym produkcie. Do poprawki, jak dla mnie, głównie kwaśny sos. Na zdrowie!

Il Mio 

Grawerska 13

FB

Total 30 Votes
3

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments