Zdrowa Krowa – czy ta krowa da radę?


Niemałą niespodzianką dla lokalnych obserwatorów wrocławskiej gastronomii było otwarcie się w atrakcyjnym lokalu w marinie, gdzie wcześniej swoją przystań miała restauracja Food Art Gallery, sieciowej Zdrowej Krowy.

Co ciekawe, jedna Zdrowa Krowa we Wrocławiu już funkcjonowała, a był to niewielki bar… wegetariański przy ulicy Szczytnickiej. Oczywiście to inna marka, a otwarta w sierpniu Zdrowa Krowa to jednak bardzo mięsne miejsce ze stekami i burgerami, jako flagowymi pozycjami w menu. Swoje oddziały posiada m.in. w Katowicach, Opolu, Gliwicach i Warszawie, a wrocławski lokal jest kolejnym z franczyzowych w portfolio marki.

Przyznam, że ciężko było mi zmusić się do odwiedzenia restauracji stacjonarnie, dlatego kiedy w mojej pracy padł pomysł: zamówmy coś!, do głowy wpadło mi to właśnie miejsce, aby przetestować najpierw na bezpiecznie, w dowozie. W karcie znajdują się zarówno mięsne, jak i wege opcje, a także w teorii „zdrowe” – dla osób na diecie paleo oraz także sałatki. Paleo sobie odpuściliśmy, poszliśmy w konkrety, choć oczywiście pewna obawa o wołowinę w dowozie była, stąd naturalnie steków w naszym zamówieniu nie było. Przyznam, że osobiście nie porwałbym się na sprzedawanie steków w delivery, bo od razu do głowy przychodzi mi stan, w jakich mogłyby dojechać, a także potencjalna ilość reklamacji składanych przez niezadowolonych gości.

Glodny.pl wydaje się być przygotowany już na październikowe przyjęcie studentów we Wrocławiu, bo dowóz – fakt, że niedaleki – zamknął się w okolicach 35 minut. Paczka dotarła w firmowych torbach Zdrowej Krowy, kanapki szczelnie zapakowano w dwie warstwy pergaminu oraz folii, a resztę zamknięto w papierowych kartonikach. Najbardziej – o dziwo – przypadł mi do gustu klasyczny burger (21 zł) z zestawem dodatków bardzo standardowym, zawierającym pikle, pomidora, cebulę oraz majonez. Na plus smak oraz soczystość dobrze doprawionej wołowiny. Na minus na pewno wielkość samego kotleta, niedopasowanego zdecydowanie do średnicy bułki. Bułki podpieczonej, chrupiącej, mocno trzymającej całość. Wege burger z falafelem (28 zł) oraz dodatkowo płatnymi ziemniaczkami (2 zł) to solidna porcja roślinnych kalorii, o wyraźnym kuminowym aromacie. Sam kotlet ciekawy, bo też i sam kumin należy do moich ukochanych przypraw, choć pewnie gdyby okazał się bardziej soczysty, mokry, nikt by się nie obraził. Dodatki to interesujący miks pieczonej, słodkiej papryki i orzeźwiającego sosu tzatziki. Sałatkę z fetą (27 zł) zaliczyłbym do mniej udanych pozycji, w której składniki zostały wrzucone trochę bez ładu i składu, a dodany do razu sos zdążył spłynąć na dół pojemnika. Tutaj przydałoby się pewnie podać go w osobnym pojemniku.

Czy opcja dowozowa przekonała mnie do odwiedzin stacjonarnego lokalu Zdrowa Krowa? Na pewno zaintrygowała mnie przyzwoita wołowina i zapisuję sobie to miejsce na listę lokali do sprawdzenia niebawem, aby przekonać się, czy piękna miejscówka idzie w parze z dobra obsługą oraz odpowiednim jedzeniem. Trzeba przyznać, że osoby odpowiadające za franczyzę mają sporo odwagi, bo otwieranie tego typu miejsca w pobliżu marek pokroju Przystani i Mariny, wymaga jej sporo. Kanapki w wersji z dostawą spisały się całkiem nieźle, frytki z batatów czy ziemniaczki zgodnie z prawami fizyki, a do sałatki wypadałoby się przyłożyć nieco skrupulatniej. Próbujcie i dajcie znać, jakie są Wasze wrażenia.

Wpis powstał we współpracy z portalem Glodny.pl
Total 15 Votes
2

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments