#WegeWrocław w dowozie – sześciu faworytów


Wege jedzenie, jakkolwiek chcieliby mięsożercy, staje się nawet nie tyle coraz popularniejsze, co już na dobre weszło z kopa do gastronomii. W pewnym sensie zostało zauważone ze względu na kwestie związane z masową hodowlą zwierząt, kwestiami ekologicznymi i etycznymi. Oczywistym jest, że roślinna kuchnia nigdy nie dorówna popularności tej mięsnej, ale równie oczywistym zdaje się być jej wpływ na kierunki kulinarne. Wegetariańskie restauracje gwiazdkowe nie są już kompletnie dziwnym zjawiskiem, podobnie coraz szersze menu bezmięsne w restauracjach na całym świecie. Nie inaczej sprawa wygląda w rozwijającym się ekspresowo rynku delivery. Właśnie tej odnodze gastronomii postanowiłem przyjrzeć się tym razem i przedstawić Wam moje ulubione wege opcje z dowozem na portalu Glodny.pl. Tak więc – gdzie zjeść najlepsze wegetariańskie jedzenie na dowóz we Wrocławiu?

FALLA Wrocław

Z Fallą polubiłem się niemal od pierwszego momentu – za różnorodność, za bogaty smak i konkret, którego wielu wege miejscówkom zwyczajnie brakuje. Takie pozycje jak kimchi wrap to już klasyka, kochana nie tylko przez wegetarian. Jako miłośnik mięsa wcinam chętnie również falafele w zestawie z orzeźwiającym tabouleh, czy idealny do dzielenia się hummus, dostępny w Falli w sześciu różnych wariantach smakowych. Pomysł na to miejsce, wykonanie i smak – to wszystko gra jak trzeba i nikogo nie powinny dziwić tłumy w lokalu umiejscowionym w niespecjalnie szczęśliwym miejscu. No i nie powinien narzekać nikt, kto lubi dużo zjeść, bo te porcje zwyczajnie powalają największych żarłoków.

Ibo falafel

Gdybym miał streścić mój tekst na temat Ibo, chyba najchętniej powiedziałbym – mini Falla. Menu jest dość podobne, choć okrojone, a pierwsze skrzypce grają w nim wrapy, w tym także ten z kimchi – jak w Falli oraz klasyczny – z cudnymi, aromatycznymi, mokrymi w środku falafelami oraz hummusem. Dobre to, to, nieźle skomponowane i raz jeszcze to zaznaczę – jakieś, a to na tle otaczającej nas nijakości naprawdę wielki atut. Miejsce stosunkowo niespecjalnie znane, więc jeśli nie próbowaliście, idźcie śmiało.

Bananicook

Co by nie mówić, to pierogi ruskie są jednym z najznamienitszych przedstawicieli wegetariańskich potraw. Nie dość, że wege, to jest cholernie pyszne. Ba, doskonałe wręcz, ale z pierogami do Bananicook są dwa problemy. Po pierwsze – ciężko je dostać, bo rozchodzą się w ekspresowym tempie, po drugie – jeszcze szybciej znikają w brzuchu i pozostaje tylko zawód po zjedzeniu ostatniego, że nie udało się zamówić większej ilości porcji. Każdy pierogowy psychofan musi ich spróbować.

Ahimsa

Stricte wegańska strona mocy, zaprezentowana na bazie inspiracji kuchnią Dalekiego Wschodu i indyjską. Także i tutaj pojawiają się dobre falafele, ale siłą są zestawy, m.in. Thali czy Sizzler, a każdy niezwykle różnorodny, wyrazisty. Zdecydowanie Ahimsę powinien zapisać sobie każdy weganin, który nie znosi nudy. Nudy nie ma, bo nie dość, że menu szerokie, to jeszcze jego pewna część zmienia się co tydzień. Szanuje ich za kilka dobrych lat działania, a także pomysłowość i wielokierunkowe działania kulinarne, zdecydowanie dalekie od banału.

U Gruzina

Wybór może i nieoczywisty, ale moi drodzy – kto nie lubi imerulskiego chaczapuri z dużą ilością sera? No właśnie, nie znam takich śmiałków. Ja uwielbiam, a przecież w dość krótkiej ofercie U Gruzina mamy jeszcze inne placki wpisujące się w bezmięsną ideę – adżarskie z jajkiem, lobiani z fasolą czy mchliani z serem i szpinakiem.

Thali

Kuchnia hinduska w swoim DNA posiada wegetariańskie korzenie, dlatego też nie powinno dziwić aż jedenaście wege potraw w menu Thali. Znajdziecie tam opcje z serem paneer, okrą czy soczewicą i ciecierzycą. Sporo tego, a ja lubię najbardziej klasyczne Daal tarka i Chana masala. Jak zawsze przy okazji pisania o dowozie muszę wspomnieć o wyższości indyjskich potraw nad resztą ze względu na teksturę, która pozwala na zachowanie odpowiedniej formy nawet przy dłuższej trasie. Ja Thali lubię przede wszystkim ze względu na dość równą formę, niejednoznaczny charakter dań oraz wielbione przeze mnie aromaty. Wegetarianie nie powinni czuć się zawiedzeni.


Wpis powstał we współpracy z Glodny.pl

Spodobał Ci się mój tekst? Polajkuj go, udostępnij, a po więcej zapraszam na Instagram oraz fanpage. Używajcie naszego wspólnego, wrocławskiego hasztagu #wroclawskiejedzenie

Total 21 Votes
5

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments