Gastro tydzień z WPK #9 – Opole, śniadania i fine dining


Po chwilowym odpoczynku od pisania serii Gastro tydzień z WPK, nadrabiam zaległości i wjeżdżam z dziewiątym odcinkiem. Dzisiaj postaram się Wam opowiedzieć w skrócie o tym: gdzie zjeść w Opolu, mamy dalszy ciąg poszukiwań pod tytułem: najlepsze śniadania we Wrocławiu, a także Fine Dining Week, coś słodkiego, rozgrzewającego oraz rosół na dowóz. Ruszamy!


Gastro tydzień z WPK #1

Gastro tydzień z WPK #2

Gastro tydzień z WPK #3

Gastro tydzień z WPK #4

Gastro tydzień z WPK #5

Gastro tydzień z WPK #6

Gastro tydzień z WPK #7

Gastro tydzień z WPK #8


Gastronomia na Muchoborze przez długi czas wyglądała ubogo w stosunku do większości innych wrocławskich dzielnic, ale w ostatnich miesiącach coś jakby drgnęło w tym temacie, a kolejne miejscówki powoli zapełniają powstałą przez lata lukę. Streetfood reprezentują nowi, aczkolwiek dobrze znani gracze tutejszej sceny streetfoodowej, a więc KRASNOLÓD oraz Panczo. Tuż przed wejściem do Fashion Outlet ustawiły się te dwa trucki, więc przy okazji poszukiwania butów w jednym ze sklepów, skorzystałem i podjadłem taco. Nie jestem zakupoholikiem i raczej rzadko bywa w tych okolicach, ale jakoś tak mam satysfakcję, że choć część ludzi nie pójdzie do Maka, a zje np. w Panczo.

Jeszcze jedno miejsce w tych okolicach, a więc restauracja Mińska 38. Tutaj możecie poczytać sobie więcej o nich, ale w skrócie – typowa osiedlówka, gdzie w menu znajdziecie mydło i powidło, pizzę, krewety i tym podobne smaczki, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Ogólnie poziom średni, raczej bez chęci powracania. Tak na zasadzie – zróbmy wszystko, wsadźmy to do menu, bo zadowolimy wszystkich. A wiadomo jak to jest z zadowalaniem wszystkich.

 

Jeśli śledzicie moje kulinarne wojaże w stolicy Dolnego Śląska, wiecie, że usilnie staram się znaleźć kolejne śniadaniowe miejsca, mogące wskoczyć do tutejszej czołówki. Kiedy znajomy podpowiedział mi, że znajdująca się na Zwycięskiej Przystań Tu poszła w śniadania, przez głowę przeszła mi myśl o mocnym, mogącym namieszać graczu. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna i z dużej chmury spadł kwaśny deszcz. Właściwie utwierdziłem się w swoim przekonaniu o tym, że większość restauracji nawet jeśli podejmuje temat śniadań, robi to po macoszemu i jakby na siłę. Brak kreatywności, banalne produkty i w dodatku słabe wykonanie nawet tego. Tak właśnie sytuacja ma się w przypadku Przystań Tu, gdzie od jakiegoś czasu codziennie można skosztować ich porannych posiłków. Jajka po benedyktyńsku na twardo? Jest! Sucha na wiór jajecznica w suchej picie? Jest! Śniadanie angielskie? Jest. Na wielkim głodzie do zjedzenia, ale żeby tu wpaść specjalnie na śniadanie i szukać radości, to sorry, ale nie.

 

Kontynuując temat śniadaniowy, w dalszej kolejności ruszyłem na ulicę Szewską do nowej miejscówki – Jolie Brasserie, gdzie na ogródku tuż przy ulicy można zjeść dość przewidywalne, ale przyzwoite poranne dania przez cały dzień. Jest niezły hummus, kilka pozycji z jajkami, pancakes oraz oczywiście kawa. Niewątpliwym atutem miejscówki jest sama lokalizacja – tuż przy Rynku, z ogródkiem wychodzącym na niespecjalnie uczęszczaną ulicę, a także nowoczesne, schludne wnętrze. Zachęcają też ceny, bo te nie przekraczają 20 zł, a śniadania podawane są przez cały dzień.

Jak pewnie wiecie, wraz z całą rodzinką należymy do grona wielkich kibiców żużla i to nie tylko takich chodzących na wrocławski Stadion Olimpijski w związku z modą panującą na Spartę, ale jeździmy po różnych stadionach w kraju, aby po prostu chłonąć ten piękny sport. Ostatnio udaliśmy się na mecz drugiej ligi do Opola, gdzie tamtejszy Kolejarz zmierzył się z imiennikiem z Rawicza. Stadion malutki, kameralny, klimatyczny, żużel na niezłym poziomie, a do tego kiełbasa stadionowa jedna z lepszych. Będąc już w Opolu, wstydem byłoby czegoś nie zjeść. W Waszych poleceniach najczęściej pojawiała się restauracja Casa Milano – nie tyle w samym Opolu, co w pobliskich Lędzinach, i trzeba przyznać, że był to strzał w dziesiątkę. Pierwsze na co warto zwrócić uwagę – poziom obsługi. Wysoki, nienachalni, acz doglądający i zagadujący kelnerzy, prawdziwie włoski klimat w środku, a przy dobrej pogodzie, spory ogród na zewnątrz, gdzie raj mają dzieciaki. Jedzenie? Pizza neapolitańska, z nieźle wyrośniętym, mięciutkim rantem. Spróbowaliśmy margherity (25 zł) oraz pizzy sezonowej z pastą z bobu. Dla młodych wskoczył makaron z mulami oraz krewetkami – morski, pełen smaku, z dużą ilością owoców morza. Taki włoski w stu procentach. Casa Milano – zdecydowanie na plus, jeśli będziecie zastanawiać się co zjeść w Opolu.

 

Do 13. września trwał w całej Polsce, a także czterech dolnośląskich restauracjach festiwal Fine Dining Week, którego ideą jest promocja fine diningu właśnie poprzez udostępnienie możliwości spróbowania potraw przygotowywanych przez topowych Szefów Kuchni w bardziej przystępnych, niż na co dzień cenach. Dokładnie za 129 zł można było spróbować m.in. pięciodaniowego setu w restauracji Mennicza Fusion. Szef Łukasz Budzik postarał się stworzyć różnorodne, ciekawe, a przy tym robiące wrażenie pod względem wizualnym menu, i udało mu się to idealnie. Cudowna przystawka w postaci pomidorków, genialne, absolutnie genialne, głębokie i mocne w smaku bisque z langustynek. Jeszcze mocniejsza, dająca kopa dynia piżmowa w wywarze z grzybów, a także deser – popcorncotta. Za tę cenę – świetne przeżycie.

 

Niedzielne deszczowe popołudnie nie sprzyjało wychodzeniu z domu na obiad, więc wybraliśmy wersję – na lenia, czyli dostawę poprzez Glodny.pl. Jak niedziela, to rosół, jak rosół w dostawie, to Gluten Appetit ze Szczytnickiej. Rosół faktycznie bardzo smaczny, lekko tłusty, z lanymi kluskami. Udane są także zarówno pyzy, jak i pierogi z mięsem – mocno wypchane mielonym farszem, natomiast pierogi ruskie jednak rozczarowują – zarówno ze względu na grube ciasto, a także bezpłciowe, niedoprawione wnętrze. Co by nie mówić, możliwość zamówienia rosołku w niedzielny, chłodny dzień, bardzo na plus.

Krasnolód raz jeszcze gości na łamach WPK w tym odcinku, ale tym razem w duecie z piekarnią PLON. Jako że oba koncepty dzielą jeden lokal na Przyjaźni, postanowiły swego czasu kooperować jeszcze mocniej, tworząc w każdą niedzielę pozycję obowiązkową dla każdego miłośnika wypieków i słodkości. Gałka krasnolódowego loda zamknięta w chrupiącym croissancie. To się szanuje, to się lubi, można się uzależnić. Nie jem słodyczy, ale w ramach testów musiałem się skusić. I dobrze jest.

Moja żona wróciła do pracy w szkole, a że pracuje w okolicach Oporowa, w końcu mam częstszą okazję korzystać z dobrodziejstwa jakościowo zaopatrzonego sklepu Sudetia na Solskiego. Są kiełbasy od Barona, są świetne sery, a także pieczywo plus w ostatnim czasie zaobserwowałem również obecność makaronów z La Fileja. Sudetia słynie z sezonowanych steków, a i wina na miejscu kupicie niczego sobie. Dobre miejsce, jeśli zależy Wam na odpowiednim poziomie zjadanych produktów, jeśli unikacie koncernowej paszy.

Moja kawowa zajawka nie dochodzi poziomem zaangażowania do tej piwnej, ale mam ulubione miejsca i staram się ciągle edukować oraz rozwijać wiedzę na temat kawy. Po ostatnich eksperymentach z kawą do cold brew od Monko Coffee, tym razem przyszła kolej na wypusty inne palarni – Małej Czarnej. Do tego miejsca mam w ogóle sentyment choćby ze względu na lokalizację przy Stadionie Olimpijskim i klimatyczną, skromną atmosferę. No i kawa, co najważniejsze oczywiście. Ziarno do domu, cold brew nitro na miejscu. Cudeńko, niebo w gębie, genialne orzeźwienie.

Pierwsze chłodniejsze dni sprawiły uruchomienie trybu jedzenia bardziej konkretnych rzeczy. Konkretna, jedzenie, dodałem jeden do jednego i wyszedł ramen. A jak ramen, to w Yemsetu oczywiście. Wybór padł na ten klasyczny, przygotowywany w Yemsetu od zawsze – tłuściutki, mocny, z chashu i świetnym makaronem od La Fileja. I ta porcja – ogromna.

Spodobał Ci się mój wpis? Polajkuj go, udostępnij, a po więcej zapraszam na Instagram oraz fanpage. Używajcie naszego wspólnego, wrocławskiego hasztagu #wroclawskiejedzenie

 

Total 3 Votes
1

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments