Gdzie zjeść najlepszy smażony ser we Wrocławiu?


Gdzie zjeść najlepszy smażony ser we Wrocławiu? Wbrew pozorom sprawa nie jest tak łatwa, ponieważ naprawdę sporo restauracji czy też barów przygotowuje ten czeski specjał. Postanowiłem przetestować wszystkie, aby przygotować ranking najlepszych smażonych serów. Co z tego wyszło? 

Skąd w ogóle popularność smażonego sera we Wrocławiu? To dość ciekawe zjawisko, ponieważ kiedy szukałem restauracji serwujących ser w takim wydaniu w Trójmieście, wyskoczyły mi może dwie pozycje. Od razu przychodzi mi do głowy po prostu bliskość Czech, gdzie smażony ser obecny jest niemal na każdym rogu. Właśnie z Czechami wiążą się moje pierwsze wspomnienia z tym kalorycznym złotem. Jadaliśmy go jako dzieciaki podczas zimowych wyjazdów na narty, kontynuując tę tradycję jako dorośli.

Może zabrzmi to jako mało skromna laurka dla własnej osoby, ale faktycznie o smażonych serach wiem… sporo. Nie tylko od strony konsumenta, ale i osoby, która te sery przygotowywała w ilościach doprawdy hurtowych. Razem z Mariolą Monczak i Krystianem Skwierzem wysmażyliśmy kilka tysięcy serów w różnym wydaniu podczas plenerowych imprez. Smażenie poprzedzone było oczywiście odpowiednimi testami – w sumie na warsztat wzięliśmy kilkanaście różnych serów, z których wybraliśmy jeden. Mój przepis na najlepszy smażony ser znajdziecie tutaj.

Nie ukrywam, że przygotowania do tego rankingu okupiłem kilkoma dodatkowymi kilogramami, ale czego się nie robi dla czytelników. Przetestowałem w sumie kilkanaście miejsc, gdzie serwowane są smażone sery we Wrocławiu. Kilkanaście – samo to pokazuje, jaką popularnością w stolicy Dolnego Śląska cieszy się ta potrawa. I to od dawna, bo wspominam z rozrzewnieniem smażony ser jedzony przed nocną zmianą na barze już kilkanaście lat temu. Od kilkunastu miesięcy zauważalny jest trend wrzucania serów do menu kolejnych miejsc, nie tylko streetfoodowych.

No dobra, ruszajmy! Zapraszam na zestawienie miejsc, gdzie można zjeść najlepszy smażony ser we Wrocławiu. Kolejność losowa.

Chatka przy Jatkach

To właśnie tutaj przychodziłem lata temu przed pracą, aby smażonym serem z frytkami za 25 zł doładować energię. Starczało na całą noc ostrej młócki na barze, a i podkład pod mocniejsze trunki był niesłaby. Wtedy jeszcze była to Kurna Chata, ale po zmianach menu nie uległo właściwie zmianie. Ba, cena nie uległa zmianie – ciągle to te same 25 zł za ogromną porcję sera i frytek z surówkami. To jedno z najbardziej zaskakujących miejsc w rankingu, bo sam lokal jest typową łapką na turystów z milionem dań z frytkownicy. Ten akurat smażony ser w dalszym ciągu trzyma poziom – jest wyrazisty, lekko ostry. Zmieniła się nieco panierka – niegdyś stanowiła dość szczelną skorupkę, teraz trochę sera przepuszcza, ale to najmniejszy problem. Nie chodzę tam, aby jeść pierogi, nie chodzę tam jeść schabowego, ale smażony ser – jak najbardziej.

CULTO

Culto słynie z niestandardowych interpretacji streetfoodowych dań, więc w sumie zupełnie nie zdziwiło mnie, że do karty trafił także smażony ser. I to od razu w dwóch wersjach – w kanapce i z frytkami. O matko, jak to wygląda! I jak smakuje. Sam nie wiem, co lepsze. Ten klocek ciągnącego się sera zamknięty w brioszce razem z majonezem chipotle i mizerią z ogórka małosolnego zwyczajnie rozwala system. Nieco inną formą odczucia sytości są frytki ze smażonym serem, podawanym w mniejszych kawałkach, z dodatkiem moich ukochanych papryczek padron. Danie przygotowane jakby z myślą o mnie. Najlepiej brać obie porcje i robić challenge, czy uda się Wam je zjeść za jednym zamachem. Ja prawie dałem radę, po czym padłem na kanapę w domu.

Bratwursty

Jeśli napiszę o Bratwurstach, że to wrocławska legenda ulicznego jedzenia, chyba zbyt wiele nie skłamię. Jedna z pierwszych foodtruckowych ekip wytrzymała wszystkie zawirowania w gastronomii, a smażony ser w ich bułce już na zawsze zostanie wzorcem budżetowej, smacznej kanapki na szybko do ręki. Testując sery do rankingu pierwszy raz wpadłem na to, aby do bułki dobrać dodatkowy ser. Dwa smażone w ciabaccie za 17 zł to świetny deal. Nie dość, że smakuje, to jeszcze mocno zapycha.

Kuźnia dobrych klimatów

Weterani spod nasypu mają się dobrze, a ich smażony ser zna pewnie każdy wielbiciel tego dania z Wrocławia. Smażony w ich menu funkcjonuje od… Sam nie wiem, ale na pewno jest to grubo ponad dziesięć lat. Sam ser wygląda jakby wyjęty z fabryki – kształtny, z idealną, dość grubą i chrupiącą panierką. Po rozkrojeniu ze środka wylewa się jasny, delikatny w smaku ser, który utrzymuje swoją ciągliwość do samego końca. Jeśli kochacie klimaty nasypu na Bogusławskiego, a nigdy nie trafiliście do Kuźni, konieczni musicie nadrobić te zaległości.

Petits Fours

Smażony ser w wydaniu niestandardowym, bo w kanapce. Chociaż z takim sposobem podania spotykałem się także w Czechach. Solidny trójkąt edamu został zamknięty pomiędzy dwoma połówkami maślanej bułki. W jej środku znajduje się sos tatarski oraz coleslaw z czerwonej kapusty. Zjedzenie całości w moim przypadku zazwyczaj staje się niewykonalne, bo porcja faktycznie daje spory zastrzyk kalorii. Jestem fanem, bez dyskusji.

Kotlet schabowy

W ich karcie znajduje się kilkanaście rodzajów kotletów schabowych, a pośród nich smażony ser, stanowiący według mnie największą siłę całego miejsca. Dwa konkretne trójkąty z toną frytek i dodatkowym talerzem surówek. Nie do przejedzenia, zdecydowanie. Sam ser pięknie gęsty, tłuściutki, płynący od początku do końca.

SŁODOWA

Najnowsze odkrycie. Niewątpliwym atutem Słodowej jest sama lokalizacja. Pięknie tu – nie tylko w środku, ale i samo otoczenie Wyspy tworzy niepowtarzalny klimat. Tematem przewodnim w menu Słodowej są kurczaki w stylu Nashville, z chrupiącą panierką oraz posypką o ostrości w różnej skali. Kanapka ze smażonym serem, a właściwie to dwoma kawałkami smażonego sera na pierwszy rzut oka krzyczy – nie dasz mi rady! No i faktycznie, lekko nie jest. Podjąłem próbę, ale poległem gdzieś tak mniej więcej w połowie drugiego serowego kotleta. Jego panierka znacząco różni się od tych standardowo spotykanych przy serach – ma strukturę, jest chrupiąca, a jednocześnie delikatna, a ostrawa posypka przyjemnie podbija smaki. W maślanej bułce znajdziemy jeszcze konfiturę z cebuli, pieczarki oraz kapary. Mocny zawodnik!

Kontynuacja

Gdzie zjeść najlepsze pastrami we Wrocławiu? Wiadomo, że w Kontynuacji. A co, jeśli ta Kontynuacja postanawia dodać do kanapki z pastrami dwa kawałki smażonego sera? Sami wiecie. Dobrze jest, nie ma co! Chrupkość serowych kotletów w połączeniu z cudownie dymnym posmakiem rozpadającego się wołowego mostku daje w efekcie rzecz absolutnie świetną.

Pepik Pub

Długo biłem się z myślami, bo Pepik Pub lubię – jako jedyne miejsce z czeskim rodowodem we Wrocławiu. Ma w sobie jakąś prawdę, blisko mu do klasycznej czeskiej hospody z prostym i niedrogim jedzeniem. Sam ser jednak miewa lepsze i gorsze momenty. Jest niewielki, ale przyjemnie się ciągnie. No i przede wszystkim jest serowy, w przeciwieństwie do dwóch innych pseudo czeskich restauracji, gdzie spotykamy się z produktem seropodobnym. W pierwszej kolejności wybieram więc miejsca poprzedzając Pepik w tym rankingu, ale nie mogło zabraknąć tutaj miejsca także dla nich.

Jaki jest Wasz ulubiony wrocławski smażony ser?

Spodobał Ci się mój wpis? Polajkuj go, udostępnij, a po więcej zapraszam na Instagram oraz fanpage. Używajcie naszego wspólnego, wrocławskiego hasztagu #wroclawskiejedzenie

Total 79 Votes
10

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments