-1.6 C
Wrocław
piątek, 8 grudnia, 2023

Margherita, czyli włosko-amerykańska pizza

Miałem się wybrać na lunch do niedawno otwartej knajpki Do Jutra, która mieści się na ulicy Świętego Antoniego, ale po dwukrotnym obejściu okolicy, okazało się, że to miejsce nie jest w żaden sposób oznaczone i zwyczajnie go nie znalazłem. Na szczęście w pobliżu nie można narzekać na brak barów, kawiarni i restauracji, więc szybko przypomniałem sobie o nowym miejscu na ulicy Krupniczej, a mianowicie Pizzerii Margherita.

Mały lokalik znajduje się zaraz obok przystanku tramwajowego. W środku może zmieścić się maksymalnie osiem do dziesięciu osób. Wystrój jest modernistyczny, trochę ikeowy i minimalistyczny, bez zbędnego przepychu. Stoliki i krzesełka kolorystyką nawiązują do flagi Włoch, co wprowadza ciepły i przyjazny klimat.

margherita 6 margherita 7

Przeglądając wcześniej fanpage Margherity na Facebooku, moją uwagę zwróciła opcja zamówienia mini pizzy o średnicy 18 cm. Standardowy rozmiar serwowany na Krupniczej to 33 cm. Z menu wypisanego kredą na tablicy (cóż za innowacyjność) wybrałem dwie mini pizze. Jako pierwszą – margheritę, sądząc, że to sztandarowy produkt pizzerii o takiej nazwie. Kolejnym wyborem była Diavola. Margherita w cenie 6 zł, Diavola okazała się o dwa złote droższa.

W lokalu byłem sam, więc od razu przystąpiono do przygotowywania mojego zamówienia, aczkolwiek miałem wrażenie, jakby większość czynności odbywała się na zapleczu. Minęło kilka minut, i dwie mini pizze były do odbioru.

margherita 1

Pierwsze wrażenie, które przeszło mi przez myśl – cholera, ta pizza wygląda jakby ktoś zapomniał o dodaniu składników, a ciasto było gotowymi spodami, na których przygotowywałem sobie samodzielnie pizzę, kiedy wracałem po szkole, a w lodówce nie było obiadu. Tyle, że było to prawie 20 lat temu, a moje zdolności kulinarne ograniczały się właśnie do takiej czynności.

Dwie pizze podano na drewnianej desce zajmującej właściwie cały stolik, więc gdybym chciał zjeść z drugą osobą, musielibyśmy zając cztery miejsca.

margherita 2

Na facebooku Margherity wyczytałem następujące zdanie – Zapraszamy na oryginalne włoskie pizze przygotowane według przepisu Mistrza Świata w robieniu pizzy – Luciano Passeri.

Myślę, że kilku Włochów mogłoby się obrazić na podanie tego typu pizzy. O składnikach w marghericie wspominać specjalnie nie będę, bo sami widzicie ich ilość, a dokładnie ilość sera. Plus za sos, który, mimo że jest go sporo, nie dominuje, a jedynie delikatnie nawilża. Niestety, totalną porażką jest ciasto. Ani cienkie, ani grube. Coś pośredniego pomiędzy amerykańskim plackiem z Pizzy Hut i cieniutkim z pizzerii posiadających piec opalany drewnem. Podejrzewam, że zamierzeniem było osiągnięcie tego drugiego, ale kompletnie nie wyszło.

margherita 3 margherita 5

Na Diavoli składników znalazło się już więcej, ale ciężko powiedzieć o nich, że były pierwszej jakości. Jalapeno z zalewy, bez ostrości, z kolei salami kompletnie zginęło pomiędzy pieczarkami.

Może i właściciele mieli fajny zamysł, ale skończyło się fatalnie. Dobrym pomysłem jest oferta mini pizzy, idealnej nawet w formie przekąski w oczekiwaniu na tramwaj. Taki prawdziwy streetfood. Gorzej jednak z wykonaniem. Totalny minimalizm w dodawaniu składników, to jedno, ale najgorzej wypada ciasto, którego nie da się przyporządkować do żadnej szufladki. Jest przedziwne, kompletnie nijakie. Jak na mój gust, zdecydowanie za grube. To dopiero początki Margherity, ale, o ile cenami mogą klientów przyciągnąć, o tyle smakiem już nie za bardzo.

Pizzeria Margherita

ul. Krupnicza 10

facebook.com/margheritanmore

Total 5 Votes
4

Napisz w jaki sposób możemy poprawić ten wpis

+ = Verify Human or Spambot ?

Komentarze

komentarze

Podobne artykuły

15 KOMENTARZE

  1. TA OPINIA TO JAKIŚ ŻART KOGOŚ KTO UWAŻA SIĘ ZA ZNAWCĘ…. PIZZA WE WŁOSZECH W PRZECIWIEŃSTWIE DO TEJ Z POLSKI JEST MINIMALISTYCZNA, W DOBREJ PIZZY NIE MA WIELU DODATKÓW ….
    CIASTO JEST FANTASTYCZNE DELIKATNE I CHRUPKIE

    • Przykro mi, ale nie odróżniasz podstawowych faktów. Minimalistyczna to nie taka, w której brakuje składników. Wstydem jest podać pizzę z taką ilością sera. Nie wspominając o żenującym cieście.

  2. Czytam i nie wierzę. Po pierwsze myślę, że kilku Włochów mogłoby się wkurwić na takie pieprzenie o pizzy kogoś kto chyba w ogóle się nie zna na prawdziwie dobrej włoskiej pizzy, albo jest ślepo zakochany w „pysznych” pizzopodobnych wyrobach które wyrabia sobie w domku od 20 lat. Byłem już w tej pizzerii kilka razy i zamierzam dalej tam uczęszczać, gdyż uważam, że jest to jedna z najlepszych pizzerii we Wrocławiu. Luciano Passeri, wg którego przepisu jest robiona ta pizza, bywa w tej pizzerii ( przynajmniej raz udało mi się na niego trafić ) i rzeczywiście jest to niebywały twórca pizzy z certyfikatami potwierdzającymi jego zdolności, co nie zmienia faktu, że osoby tam pracujące robią pizzę równie dobrą. „Na Diavoli składników znalazło się już więcej, ale ciężko powiedzieć o nich, że były pierwszej jakości.” – kpina, składniki są najwyższej jakości, zdarzyło mi się, że jedna z pizz była niedostępna, gdyż nie udało im się sprowadzić dobrych składników z Włoch, co chyba świadczy tylko o poważnym podchodzeniu do sprawy, więc nie mogę uwierzyć w te bzdury które tu czytam. Ciasto to właśnie jeden z największych plusów tej pizzerii, a ta krytyka to przyznanie się do braku jakiegokolwiek gustu i po prostu świadczy o recenzencie… Myślę, że czytam tekst kogoś kto pozostał w PRLu i nie jest w stanie pojąć nowych smaków niepochodzących z barów mlecznych i własnej kijowej kuchni. Aż brak mi już sił, żeby napisać więcej…

    • To nie pisz, jeśli masz pisać idiotyzmy. Jeśli miałbyś trochę rozumu, to wiedziałbyś, że pizza z Margherity nie prezentowała na początku żadnego poziomu, o czym poinformowała mnie zresztą ostatnio właścicielka/managerka lokalu. Pizza była na tyle słaba, że zmieniono ostatnio recepturę, więc najpierw pomyśl, później napisz.

  3. A receptura jest ciągle ta sama na tych samych składnikach i tym samym cieście z tej samej mąki mistrza świata Luciano Passeri!

  4. Proszę poświęćcie czas na jeszcze jedną wizytę. Teraz jest dużo lepiej i na prawdę pizza jest dobra. Poza tym teraz nic nie odbywa się na „zapleczu” tylko wszystko jest przygotowywane na oczach klientów. Menu się zmieniło jak i wystrój. Wszystko na plus !

      • Też uważam, że warto zajrzeć tam jeszcze raz, tym bardziej że smakuje Ci pizza z Piecu na Szewskiej. Dla mnie oba miejsca są na równym poziomie, choć nie każda kombinacja składników jest ok. Przyznam, że patrząc na Twoje zdjęcia ciężko uwierzyć, że to ten sam lokat. Teraz pizza jest na dobrym cieście.

        Dla Twojej wiarygodności, warto odbyć wizytę raz jeszcze i nie obrażać się, mogło być słabo, ale odrobili lekcje.

      • Ale wybiórczo jedni kiepscy właściciele Was zniechęcają (Margherita) innych kiepskich uwielbiacie (Mania Smaku).

        • Kiepskich według ciebie. Ja Manię ustawiam wyżej, a obsługa Margherity pokazała już kilkukrotnie swój „poziom”, dlatego nie mam zamiaru pisać o ludziach, którzy mnie obrażali.

          • Oczywiście, że według mnie. Zdania innych nie znam. A finalnie zapewne większość klientów obu pizzerii określi pizze pozytywnie (coś na skali od dobrego do bardzo dobrego), pewnie 99,9% ma totalnie obojętny stosunek do obsługi i managerów obu przybytków. Ciebie źle potraktowali ci od Margherity, mnie źle potraktowali ci od Manii Smaku. Mnie smakują obie pizze, ale w Manii już nie kupie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polub nas na

103,169FaniLubię
42,400ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
1,420SubskrybującySubskrybuj
Agencja Wrocławska

Ostatnie artykuły