18.6 C
Wrocław
piątek, 14 czerwca, 2024

Pizza Station, czyli gruby placek na kaca

Już widzę głosy oburzenia, że w tym miejscu pojawia się kolejna relacja z Pizzy Station. Uprzedzę wasze myśli – wiem, że to nie jest oryginalna włoska pizza na cienkim cieście. Napiszę więcej – wiem, że to ociekający serem i sporą ilością tłuszczu gruby placek, ale zwyczajnie czasami mam ochotę na zjedzenie czegoś takiego, zwłaszcza kiedy dzień wcześniej polało się sporo alkoholu. Taki dzień nadszedł ostatnio dwukrotnie.

Pizza Station to wrocławska sieciówka z dwoma poznańskimi oddziałami, która kilka lat temu zyskała sporą popularność, pojawiając się na większości imprez oraz w wielu studenckich mieszkaniach. Ostatnimi czasy zdarza mi się wykręcić numer do Station z Długołęki sporadycznie, właściwie zawsze – jak wspomniałem wyżej – na drugi dzień po imprezie, kiedy człowiek nie ma ochoty na wyjście z domu.

Menu Pizzy Station ewoluowało w ostatnim czasie dość znacząco. Obok będącego wyznacznikiem tutejszej pizzy grubego ciasta, pojawiła się także opcja zamówienia cieńszego, a placki dostępne są w dwóch wersjach – mniejszej i większej. Za pierwszym razem decydujemy się na dwie duże pizze – Texas (19,50 zł) oraz Arizonę (18,50 zł) z dodatkiem zielonych oliwek na jednej części.

Na szybkość dostawy nie zdarza mi się narzekać. Pizza Station dowozi swoje zamówienia zazwyczaj w ekspresowym tempie, podobnie było i tym razem. Nie minęło pół godziny, kiedy dostawca zapukał do naszych drzwi.

IMG_2788Najprostsze rozwiązania są najlepsze, dlatego też stałym punktem moich zamówień z Pizzy Station jest Texas, a więc ser, pieczarki i salami. Wszystko na pulchnym cieście, z ogromną ilością spływającego po brzegach sera i lekko pikantnym, mocno wypieczonym salami. Mimo ogromnej ilości składników, ciasto trzyma wszystko bez problemu w jednym kawałku i nie załamuje się.

IMG_2789Arizona składa się jedynie z salami i sera, ale jej jedna część została wzbogacona dodatkowo o oliwki. Ponownie można pomyśleć, że ilość dodatków tłumi ciasto.  Jest ono jednak na tyle grube, że nie ginie pod pokaźną warstwą sera.

Niedługo potem pizza z Pizzy Station trafiła w moje ręce raz jeszcze, tym razem w nieco wzbogaconej wersji. Mała Mexico (14,50 zł) to salami, papryczki pepperoni, ser, pieczarki oraz dodatkowo jalapeno.

IMG_6974W tym wypadku na pizzę trafiło mniej sera, za to sporo cienko skrojonych pieczarek, salami oraz dużo papryczek jalapeno i pepperoni. Opcja idealna dla fanów ostrości, mocno piekąca, a mały placek z taką ilością dodatków spokojnie wystarczy dla jednej osoby.

Pizza Station zawsze spełnia swoją rolę w momencie, kiedy organizm domaga się pożywnego, wręcz tłustego posiłku. Nie jest to miejsce na rodzinny obiad. Pizza z Pizzy Station bardziej pasuje na imprezę lub do meczu.

Pizza Station

Długołęka, ul. Wrocławska 52 (stacja Shell)

www.pizzastation.pl/dlugoleka/lokal

Total 5 Votes
0

Napisz w jaki sposób możemy poprawić ten wpis

+ = Verify Human or Spambot ?

Komentarze

komentarze

Podobne artykuły

9 KOMENTARZE

  1. Zgadzam się w 100%
    Lubię zjeść po imprezie, lub np w czasie takich akcji jak remont, czy inna praca fizyczna.
    Po pierwszym przebiegnietym maratonie zjadłem dużą Hawajską

  2. Mi nie przeszkadza, że to nie jest oryginalna włoska pizza, przeszkadza mi natomiast jej smak. Jak mam zamawiać z sieciówek, to bardziej odpowiadają mi już TelePizza czy DaGrasso. Ale muszę z ciekawości zobaczyć, jak to cienkie ciasto, bo na grubym pizzy nie lubię.

  3. Placek z Pizza Station ląduje u mnie zawsze, kiedy chcę zjeść coś szybko i „do oporu”. Moim zdaniem, najlepsza pizza na dowóz z dostępnych na cały Wrocław. Moje ulubione to Aspen lub Vermont na cienkim cieście. Ostatnio wprowadzili podział w cieście cienkim na tradycyjne i chrupiące (jeśli się nie mylę), ale tego ostatniego jeszcze nie próbowałam. Oczywiście, pizza ta nijak ma się do np. placków z Pieca na Szewskiej, ale też jest o lata świetlne lepsza od innych sieciówek, jak DaGrasso czy Telepizza.

  4. Obserwuje od dłuższego czasu tą stronkę z zaciekawieniem ale po pizza staiton chyba się to zmieni. Jak można jeść to „coś”. Masówka ociekającą tłuszczem po której trzeba 2 godziny spędzić w toalecie i nie wiadomo którą stroną wyleci. Składniki najgorszej jakości. Tłusta tak że po wyciśnięciu zbierzesz szklankę tłuszczu. (frytury najgorszego sortu), Jak to w ogóle wygląda? jak krowi „placek”. Dziwi mnie to że dopiero co wróciłeś z Barsy i jadłeś tam cudowne rzeczy, owoce morza itp a pierwsze co zrobiłeś po powrocie to pizza station? Nie chcem Cię urazić ale trochę straciłeś na obiektywności. Wiem…o gustach się nie dyskutuje ale…pizza station ? Wybacz!

    • No widzisz, ja lubię zarówno jedzenie w porządnych knajpkach, jak i tłuste fastfoody. Zależy od nastroju. Muszę cię zmartwić – nigdy nie miałem problemów po zjedzeniu Station. Tak to już jest z ocenianiem jedzenia – nie przy każdej miejscówce stosuje się takie same kryteria. To jest imprezowy zapychacz, tyle. Czasami można zjeść.

  5. Sławek, wyciągnij kij z d… Wiadomo, że lepiej rzadziej niż częściej jadać tego typu rzeczy i wybrać restauracje czy inne miejsca oferujące zdrowsze pozycje, ale wszystko jest dla ludzi. Jednego dnia jesz u Basiury, drugiego wcinasz w foodtrucku (chodzi mi o pokazanie skali). I to też jest piękna strona jedzenia. Ja pomimo tego, że bardziej cenię sobie lżejsze wersje pizzy, o formie bardziej odpowiadającej jej oryginalnemu konceptowi, to pizzę z Pizza Station bardzo lubię i uważam, że spełnia ona swoją funkcję idealnie.

    • tak pizza station spełnia swoja funkcje idealnie jeśli chcesz wyciągnąć z d..y coś co długo nie chce wyjść- niekoniecznie musi to być kij:) albo jako zapychacz na imprezie – ale o wiele zdrowiej jest kupić se po prostu bule z kiełbasą – przynajmniej nie będzie w niej oleju niewiadomego pochodzenia , który przecieka ci przez pudełko z pizza:) a food tracki przewyższają pizze station o milion lat 🙂 świetlnych:)

  6. a tak poza tym jaki jest sens w recenzowaniu takich miejsc jak pizza station ? to tak jakby pisać recenzje ,,pamiętników z wakacji,, albo big brothera ,,:) masówka jaka jest każdy widzi – szkoda na to czasu 🙂 czasem jednak można się pośmiać – to czekamy na recenzje z kefsa:)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polub nas na

103,169FaniLubię
42,400ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
1,420SubskrybującySubskrybuj
Agencja Wrocławska

Ostatnie artykuły