6.2 C
Wrocław
środa, 21 lutego, 2024

Cafe Vincent, czyli niedzielna podróż do Paryża

Uwielbiam zapach świeżo wypiekanego pieczywa. Kojarzy mi się z dzieciństwem, kiedy razem z mamą stawałem w kolejce do piekarni na placu Piłsudskiego, żeby potem od razu rozgryźć jeszcze gorącą, parującą i cudownie chrupiącą skórkę ledwo wyjętego z pieca chleba. To zapach dzieciństwa, obecnie coraz rzadziej spotykany, zastąpiony sztucznymi produktami pieczywo podobnymi z marketów. Całe szczęście, że od jakiegoś czasu do Wrocławia zawitała bardzo fajna moda. Nie lubię tego słowa, nie lubię rzeczy modnych, ale dla tej jednej mogę zrobić wyjątek. Kawiarenki z wypiekanym na miejscu pieczywem, takie jak w Paryżu. Wcześniej coś podobnego poczułem w Charlotte. Jakiego by nie mieć zdania o tym miejscu, to jedno jest faktem – aromat świeżo wypiekanego pieczywa ściągnie tam nawet największego malkontenta. Niedawno znaleźliśmy z żoną kolejne miejsce – Cafe Vincent. W ramach niedzielnej tradycji wychodzenia na śniadanie do centrum, tym razem skierowaliśmy swoje kroki w stronę ulicy Oławskiej, gdzie tuż przy skrzyżowaniu z Szewską znajduje się pierwszy wrocławski lokal tej popularnej w Warszawie sieci.

IMG_8291W zimie nie ma tu za wiele miejsca, na szczęście latem rozstawiony jest ogródek, w którym pośród pierwszych promieni słonecznych można napić się kawy i wybrać jedną z kilkunastu opcji śniadaniowych. W lokalu panuje samoobsługa, co – jak się później okaże – sprawia trochę kłopotów. Konieczność wejścia do środka i ustawienia się w kolejce ma jednak swoje plusy. To właśnie wtedy można rozkoszować się cudownymi zapachami wychodzącymi wprost z widocznej piekarenki na zapleczu.

IMG_8290 IMG_8292 IMG_8293Zamawiam, informuję, że siedzimy na zewnątrz, płacę i siadam przy stoliku. Na swoje zamówienie czekaliśmy maksymalnie 15 minut, choć w międzyczasie nie obyło się bez pomyłek. Kelnerki nie za bardzo wiedziały kto co zamówił, myliły omlety z jajecznicą, a quiche z naleśnikiem. Na szczęście to przy stolikach obok, my otrzymaliśmy swoje pozycje poprawnie, choć nie wszystkie w jednym momencie.

IMG_8297Na początek croissant z konfiturą malinową (5,50 zł) oraz śniadanie Vincenta (8 zł) składające się z bagietki i miseczki z konfiturą oraz masła.

IMG_8294 IMG_8295 IMG_8298Oba wypieki są pachnące, chrupiące i imponują świeżością. Mięciutka w środku bagietka smakuje nawet z samym masłem, a puszysty croissant tak po prawdzie rozpływa się w ustach.

IMG_8299 IMG_8300Jako że nie należymy do osób, które zadowalają się małymi przekąskami, zamówiliśmy także nieco konkretniejsze dania. Quiche z suszonymi pomidorami i oliwkami (15 zł) mojej żony wygląda świetnie, pachnie jeszcze lepiej, a smakuje wybitnie. To połączenie sprawdza się właściwie zawsze, wprowadzając do delikatnego quiche lekko śródziemnomorski klimat.

IMG_8301 IMG_8302Mój tost croque monsieur do najlżejszych nie należy, to oczywiste, ale jak smakuje… Lejący się ser oplata obie podpieczone kanapki, które skrywają wewnątrz sporą porcję pokrojonej w kostkę szynki wraz z beszamelem. To jedna z moich ulubionych pozycji śniadaniowych, która w Cafe Vincent zdecydowanie nie zawodzi.

Cafe Vincent to klimatyczne miejsce, w którym na pierwszy plan wysuwa się świetne pieczywo. Można je zjeść zarówno na miejscu, ale i przyjść, wziąć na wynos i zjeść z domową konfiturą we własnym łóżku. Jest pysznie, jest klimatycznie, a jedyna uwagę mogę skierować w stronę obsługi. Przy obsługiwaniu ogródka warto zapisywać sobie gdzie kto siada, tylko tyle.

ranking5

Cafe Vincent

Oławska 8

facebook.com/cafevincentwro
Click to add a blog post for Cafe Vincent on Zomato

Total 5 Votes
1

Napisz w jaki sposób możemy poprawić ten wpis

+ = Verify Human or Spambot ?

Komentarze

komentarze

Podobne artykuły

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polub nas na

103,169FaniLubię
42,400ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
1,420SubskrybującySubskrybuj
Agencja Wrocławska

Ostatnie artykuły