11.1 C
Wrocław
środa, 28 września, 2022

Seafood Bar&Market – dobry produkt broni się sam

Pisząc w styczniu o dużym potencjale Wrocławia pod kątem kolejnych restauracji z rybami, spodziewałem się większego wysypu lokali o takim profilu, a koniec końców powstał jedynie bar Wyłowione, pod koniec roku wystartować ma drugi lokal Shrimp House, a na Św.Mikołaja od listopada działa Seafood Bar&Market.

Ten ostatni, to bardzo ciekawie koncepcyjnie przemyślane miejsce. Łączy w sobie bar, z menu opartym w całości na owocach morza, z marketem, w którym kupić można krewetki, różne rodzaje ryb czy skorupiaki, z ostrygami i homarami na czele. Sytuacja dotychczas we Wrocławiu niespotykana, a cieszyć mogą także mocno konkurencyjne ceny oferowane na bazarku SeaFood Bar&Market. Konkurencyjne również w stosunku do popularnych marketów hurtowych.

Pomijając fakt, że poprzednim najemcą byli pseudo specjaliści od strudli, wcześniej mieściła się tu dowodzona przez znanego obecnie z Topacza, Rafała Borysa – Mosaiq. A to już ustawia poprzeczkę na odpowiednio wysokim poziomie. Czy SeaFood do niej doskakuje?

Sam dwupoziomowy lokal jest przyjemny, choć odnoszę wrażenie, ze minimalnie zbyt ciemny. Pewnie patrzę na to z perspektywy zblazowanego blogiera, któremu się wszystko należy, i który to nie jest w stanie trzasnąć porządnej fotki swoim Zenitem, bo lampy świecą nie tak, jak powinny. Na dolnym piętrze na pewno zaznacie większego luzu, na górze z kolei stoliki ustawione są blisko siebie, co jeszcze tylko bardziej przybliża nas do atmosfery śródziemnomorskiej knajpki, w której nieważne są wygody, a najbardziej liczy się produkt.

Z informacji obsługi wynika, że najbardziej kontrowersyjną pozycją w menu jest zupa tajska (16 zł) i faktycznie moje wyobrażenie o niej rozmywa się z zastaną na talerzu rzeczywistością. Trochę zabrakło mi tu większej ilości kafiru i trawy cytrynowej, a ostateczny smak zdecydowanie nakierowany jest na słodycz. Nie zmienia to faktu, że to nie zupa tom yum czy tom kha, a bardziej autorska odsłona Seafood Bar&Market, więc niespecjalnie można narzekać. Co jednak ważne, z tego co wywnioskowałem po rozmowie z kelnerami, ta pozycja ulegnie niebawem zmianie.

Zniknąć z menu nie powinna zupa rybna (15 zł). Świetna, trafiająca w punkt w moje preferencje dotyczące tego konkretnego dania. Rybny posmak nie dominuje, udanie harmonizuje się z warzywną podstawą i treściwością, jakiej nadają pływające w wywarze mule, krewetki i kalmary. Całość rozgrzewa, a na dodatek mocno syci, ponieważ do każdej zupy dodawane są dwie pajdy wypiekanego na miejscu, mięciutkiego chleba.

Pozycją, która od razu rzuca się w oczy jest kanapka z ośmiornicą, a dokładniej macką ośmiornicy (25 zł). Macki najpierw są gotowane, a na końcu grillowane i pokrojone w paski trafiają do wypchanej sałatą, pomidorem i słodkawym sosem mango, kanapki. O jej sile stanowi na pewno wypiekana w nieodległej Chlebotece bułka. Maślana, miękka i sprawiająca, że pomimo swych dość monstrualnych rozmiarów, kanapka lekko osadza się na żołądku i nie wywołuje takiej ciężkości, jak chociażby wołowe odpowiedniki. Solidna opcja, przyzwoicie przygotowana ośmiornica, niezła rzecz w gruncie rzeczy. Prostota, a właściwie to klasyka bije od krewetek w sosie pomidorowo-śmietanowym (32 zł). Najprostsze opcje sprawdzają się najlepiej i i raz jeszcze widać to przykładzie tej potrawy. Czosnek, chili, cebulka, śmietana i argentyńskie krewetki. Bah, bah, bah, trzy razy na tak. W tej niepozornej miseczce mieści się ogrom aromatu, smaku i radości, którą do ostatniej kropli wręcz należy wytrzeć chlebem.

Jeśli lubicie owoce morza, nie możecie przegapić tego miejsca. Produkt jest naprawdę jakościowy, przyjeżdża do lokalu dwa razy w tygodniu i po początkowych tygodniach wygląda na to, że jest poprawnie wykorzystywany. Czy istnieje możliwość funkcjonowania obok siebie Shrimp House i Seafood Bar&Market? Po wizycie w tym drugim miejscu wydaje mi się, że nie będzie na tym polu konfliktu interesów. Do Shrimpa wpada się na szybko, na super krewetki w tempurze czy konkretną zupę, do SeaFood na kanapkę z ośmiornicą, zupę rybną, a do tego piwo z Browaru Stu Mostów. Jako goście możemy się cieszyć, że takie miejsca powstają i zalecam odwiedziny.

Seafood Bar&Market

Św. Mikołaja 12

FB

Total 41 Votes
7

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Komentarze

komentarze

Podobne artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polub nas na

103,169FaniLubię
42,400ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
1,420SubskrybującySubskrybuj
Agencja Wrocławska

Ostatnie artykuły