3.8 C
Wrocław
środa, 24 kwietnia, 2024

Warsztaty z Sokołowem – warto się uczyć

Odkąd tylko prowadzę blog udało mi się zaliczyć przynajmniej kilkanaście różnych warsztatów z gotowania, pozwalających każdorazowo wyłapać trochę wiedzy dla samego siebie, a także dla Was. W końcu poznając nowe techniki gotowania, obróbki produktów czy w ogóle nowe produkty, jestem w stanie coraz lepiej oceniać coś dla czytelników. Dlatego też z chęcią przyjąłem zaproszenie na warsztaty organizowane przez Sokołów w studio kulinarnym Burda, których tematyką była luźno rozumiana kuchnia włoska.

Traf chciał, że same warsztaty, poza sporą ekipą Sokołowa, prowadził Szef Kuchni Stanisław Tracz, z którym miałem okazję poznać się wcześniej podczas jednej z akcji dla Zespołu Szkół Gastronomicznych. Stasiu od dawna specjalizuje się w przygotowywaniu makaronów, więc wiedziałem, że ta część warsztatów może okazać się niezwykle owocna, co faktycznie okazało się interesującym i ważnym elementem imprezy. Wykonane własnoręcznie przez nas strozzapretti z rauga z pikatnego salami to rzecz tyleż prosta – w wykonaniu i smaku, co smaczna i dająca mnóstwo frajdy. Jak się okazuje, zrobienie domowego makaronu, nawet bez specjalnej maszynki, nie należy do zadań niewykonalnych.

Do przygotowania makaronu strozzapretti trzeba naprawdę niewiele. Łączymy wodę i mąkę, w proporcjach 0.5 l wody na kilogram mąki, a następnie zagniatamy ciasto. Zabezpieczamy folią i odkładamy na 30 minut. Ciastko rozwałkowujemy na cieniutki placek, tniemy na długie paski o grubości 2-3 cm, zwijamy wruloniki. Makaron gotujemy w osolonej wodzie. Jest przy tym trochę zabawy, ale ostateczny efekt przebija wszystko i daje ogromną satysfakcję.

Na początku zabraliśmy się za focaccię z dodatkiem kabanosów włoskich. Uczciwą, na smalcu, odpowiednio wyrośniętą i nieco chrupiącą. Wraz z moim gościem, czytelnikiem bloga, który wygrał wejściówkę na warsztaty, najchętniej zabraliśmy się za tatara z sezonowanej polędwicy wołowej. Grubo siekany, z dodatkiem idącego w Azję sosu ponzu, sera pecorino oraz creme fraiche. Ciekawe, oryginalne połączenie, pokazujące, że nie zawsze standardy są najlepsze.

Do naszych zadań należało również wykonanie gnocchi, czy też jak wolą niektórzy gnoczczi i jak się okazuje, przy teoretycznie tak banalnym produkcie można dowiedzieć się kilku ciekawostek. A takich choćby, jak to, że nie wolno zbyt długo zagniatać ciasta na kluseczki, bo nam nie wyjdzie. Sporo zabawy i śmiechu było z rolowaniem samych gnocchi, ale poświęcony czas został wynagrodzony w smaku całego dania – Saltimbocca alla Romana z dodatkiem zielonych szparagów i gnocchi właśnie. Winno-maślany sos, świeże, jeszcze chrupiące szparagi i kluseczki, cudo.

Przyznam, że w ciągu roku bywam na przynajmniej kilku różnych warsztatach i każdorazowo wyciągam z nich coś dla siebie – technikę, wiedzę na temat produktu, ciekawostki z życia Szefów Kuchni. Jeśli macie tylko okazję, jeśli nie wiecie co chcecie dostać na prezent, warto podszepnąć znajomym czy rodzinie, żeby zrzucili się na voucher na warsztaty. Na pewno skorzystacie i dobrze się pobawicie.

aaa

Tatar z polędwicy wołowej

Sos ponzu – wyciskamy sok z cytryny, pomarańczy i limonki. Dodajemy 2 łyżki sosu sojowego i łyżkę sosu ostrygowego.

Creme fraiche – śmietanę dodajemy do maślanki, mieszamy wszystko razem i zostawiamy w temperaturze pokojowej na 48h. Trzymamy w lodówce do 7 dni.

Szalotkę kroimy w cienkie plasterki, tak by powstały krążki. Obtaczamy je w mące ryżowej i smażymy na głębokim tłuszczu do przyrumienienia. Polędwicę wołową oczyszczamy z błon, kroimy w drobną kostkę.

Tatar przekładamy do miski, dodajemy starty ser pecorino, doprawiamy solą, pieprzem i wszystko razem mieszamy.

Saltimbocca alla Romana z dodatkiem zielonych szparagów i gnocchi

Gnocchi – ziemniaki obieramy i gotujemy. Ugotowane i schłodzone ziemniaki przeciskamy przez praskę. Dodajemy mąkę, jajko, starty parmezan, gałkę muszkatołową i sól. Zagniatamy szybko ciasto na jednolitą masę. Z powstałego ciasta formujemy wałeczki o grubości 2-3 cm. Tniemy na 2 cm kawałeczki. Przeciągamy po deseczce, by powstały rowki i dziurka w kluskach. Gotujemy w osolonej wodzie.

Mięso kroimy na ok. 50-60 g kawałki. Rozklepujemy je na cienkie placki. Przyprawiamy solą i pieprzem. Kładziemy listek szałwii i owijamy całego kotlecika szynką. Obtaczamy kotleciki w mące. Smażymy na rozgrzanym tłuszczu z każdej strony. Dodajemy słodkie wino i dusimy przez chwilę mięso. Do powstałego ze smażenia sosu dodajemy masło i redukujemy.

Ze szparagów odłamujemy stwardniałe końce. Surowe szparagi obsmażamy na oliwie z oliwek, dodajemy odrobinę wina wytrawnego i delikatnie dusimy.
Wszystkie składniki kładziemy na talerz, ugotowane gnocchi posypujemy startym parmezanem.

Total 4 Votes
0

Napisz w jaki sposób możemy poprawić ten wpis

+ = Verify Human or Spambot ?

Komentarze

komentarze

Podobne artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polub nas na

103,169FaniLubię
42,400ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
1,420SubskrybującySubskrybuj
Agencja Wrocławska

Ostatnie artykuły