fbpx
19.8 C
Wrocław
czwartek, 4 czerwca, 2026

Jezioro Garda – co zobaczyć, gdzie zjeść i jaki camping wybrać

Co zjeść nad jeziorem Garda, czy warto wybrać camping i co koniecznie zobaczyć podczas wakacji nad największym jeziorem Włoch? Zapraszam na mój subiektywny przewodnik po jednym z najpiękniejszych wakacyjnych miejsc w Europie.

W ostatnich dwóch latach spędzaliśmy wakacje właśnie nad Gardą, głównie w południowej części, więc udało nam się dość mocno zbadać temat. Jezioro Garda to miejsce, które potrafi zaskoczyć różnorodnością. Z jednej strony znajdziecie tu spektakularne alpejskie krajobrazy, z drugiej śródziemnomorski klimat z cytrynami, oliwkami i winem. Wokół jeziora rozsiane są dziesiątki pięknych miasteczek, świetne restauracje nad jeziorem Garda, a także jedne z najlepszych campingów w Europie. W tym wpisie pokażę Wam co warto zobaczyć nad jeziorem Garda, jakie restauracje nad Gardą warto odwiedzić oraz dlaczego camping nad Gardą to jeden z najciekawszych pomysłów na wakacje we Włoszech.

CAMPING NAD JEZIOREM GARDA – czy warto?

Należę do osób, które słysząc hasło all inclusive, dostają drgawek. Nie jestem i nigdy nie byłem fanem tak zorganizowanych, zamkniętych wakacji i przyznam, że kiedy znajomi pierwszy raz wrzucili temat pod tytułem: camping nad Gardą, lekko zamarłem. No jak to tak camping? Posprawdzałem jednak dostępne opcje, podpytałem tu i ówdzie, zagadałem do przyjaciół mających doświadczenie w temacie i wyszło, że w sumie może to nie taki zły pomysł.

Zwłaszcza, gdy ideę takich wakacji podrzuciłem dzieciakom. Wtedy decyzja właściwie zapadła w jednej chwili. Wybieraliśmy pomiędzy kilkoma różnymi campingami nad Gardą, aż ostateczna decyzja zapadła po godzinach oglądania relacji z poszczególnych miejsc w social mediach.

No dobra, ale czy warto w końcu pojechać na camping nad Gardą? Zapraszam na szybką relację – oto Camping Bella Italia w Peschiera del Garda. O tym, jak do niego dotarliśmy możecie poczytać poniżej.

Sam Camping Bella Italia w Peschiera del Garda – swoją drogą niezwykle malowniczej miejscowości, to zdecydowanie jeden z największych podobnych kompleksów w całych Włoszech. Całość obejmuje ponad 30 hektarów powierzchni, 1700 parceli z miejscami noclegowymi, a coś dla siebie znajdą tu zarówno osoby chcące mieszkać w domkach, jak i campingowicze przyjeżdżający z namiotami czy kamperami.

Na miejscu działa ogromna strefa wodna z dziewięcioma basenami i zjeżdżalniami, boiska do siatkówki, piłki nożnej, tenisa, a także supermarket i najważniejsze – bezpośredni dostęp do linii brzegowej jeziora. Śmiało można powiedzieć, że to takie małe miasteczko, z którego jeśli nie potrzebujecie i taki macie styl wakacjowania, nie musicie w ogóle wyjeżdżać.

Do miasteczka dojdziecie spokojnie w 15 minut, a dla bardziej leniwych lub po prostu rodziców z mniejszymi dziećmi, co kilkanaście minut kursuje autobusik. A jak opisuję Wam poniżej, Peschiera del Garda to miejscowość, której warto poświęcić kilka minut spaceru.

My zamieszkaliśmy w jednym z domków, kontenerów, w którym macie dwa pokoje, łazienkę i kuchnię oraz spory taras. Nie są to mega wygody, umówmy się, ale zasadniczo nasz czas spędzany w tym pomieszczeniu ograniczaliśmy do spania i jedzenia śniadania nad ranem.

Przyznam, że pomimo początkowego sceptycyzmu, opcja wakacji z dziećmi na campingu zostaje zapisana w gronie tych bardziej udanych. Fajny tydzień ze świetną pogodą, ciągłym dostępem do basenów i Gardy, a także obiektów sportowych. Dzieciakom podobało się bardzo, nam również i jeśli miałbym polecać Camping Bella Italia, zalecam mocno.

Gdzie zarezerwować camping? My zrobiliśmy to poprzez portal Eurocamp, który na miejscu posiada swoje biuro i w razie potrzeby dogadacie się również po polsku.

Dla kogo Camping Bella Italia? Zdecydowanie dla rodzin z dziećmi, które na miejscu nie będą się nudzić.

Dla kogo nie? Jeśli szukacie spokojnego miejsca na ziemi, cichego, bez biegających wkoło dzieci, raczej się tutaj nie odnajdziecie.

Główne atuty: 

  • dostęp do basenów i linii brzegowej Gardy w jednym miejscu
  • dostęp do obiektów sportowych: kort, boiska, place zabaw, park linowy, golf
  • sklepy na miejscu
  • łatwy dojazd do miasteczka

Czy lepszy camping nad Gardą, czy hotel? Ponownie – to zależy głównie od tego, czego oczekujecie. Ja zwyczajowo hotel traktuję, jako miejsce do przespania się i punkt wypadowy do dalszych podróży. Camping daje tę możliwość spędzania wakacji na miejscu, bez wyjeżdżania poza obiekt.

RESTAURACJE NAD JEZIOREM GARDA – co zjeść?

Kuchnia regionu Jeziora Garda łączy w sobie dwa światy – alpejską północ i śródziemnomorskie południe Włoch. W menu restauracji znajdziecie oczywiście makarony, ale pojawia się również dużo mięsa, z naciskiem na wołowinę oraz dziczyznę. Jest prosto, ale zazwyczaj bardzo smacznie, choć przed pójściem do konkretnej restauracji warto zrobić odpowiedni research lub… skorzystać z moich poleceń, ponieważ można mocno naciąć się na turystyczne knajpki.

Locanda al Pigno

Wspaniałe, autentyczne miejsce znajdujące się około 20 minut drogi od Peschiery, gdzie stacjonowaliśmy. Klasyczna lokalna trattoria położona na wzgórzu, z ogromnym tarasem, włoskim gwarem i świetną kuchnią. Zdecydowanie nie znajdziecie tu hord turystów z różnych stron świata.

Co zjeść? Koniecznie bardzo proste, ale świetne Bigoli ragu (9 euro). Costata manzof to stek z antrykotu z kością (17 euro), którego delikatne i różowe mięso zapamiętacie na długo. Przepyszne było Fettucine faraona (9 euro) z perliczką, a wspaniałość stanowią tutejsze desery – tiramisu oraz przede wszystkim pełna kremu Bidonata (5 euro). Nie zapomnijcie o karafce wina za 3 euro oraz espresso za 1.20 euro na zakończenie.

Locanda al Pigno to punkt obowiązkowy, jeśli chcecie poczuć smak tradycyjnych potraw z regionu Verony, a także poczuć klimat miejsca, któremu daleko do turystycznego przepychu. Świetną robotę robi cała kelnerska rodzina, która pracuje na miejscu od lat.

Via Rosolotti, 8, 37060 Sona VR, Włochy

Osteria Rivelin

Jeśli nie wiesz gdzie zjeść, idź do lokalnego rzeźnika i spytaj gdzie on sam jada w okolicy. To jest właśnie historia naszej wizyty w tym miejscu. Początkowo nie miałem Osterii Rivelin na liście do odwiedzenia, ale wpadłem do salumerii La Vecia Botega (Via Milano, 12, 37019 Peschiera del Garda VR, Włochy) po wędliny i sery na śniadanie. Krótka rozmowa z przemiłym właścicielem, pytanko o to, gdzie jada z rodziną i wieczorem już siedzieliśmy w niezwykle klimatycznej knajpce delikatnie oddalonej od głównego centrum Peschiery.

To jedno z niewielu miejsc w okolicy, gdzie tradycyjna wenecka kuchnia spotyka się z nowoczesną interpretacją – przynajmniej w kwestii wizualnej. Osteria Rivelin znajduje się w murach XVI-wiecznej fortyfikacji, więc siedząc na ogródku z jednej strony odpowiedni chłód daje ogromna ściana, z drugiej natrafiacie na widok tutejszej fosy.

Jedzenie jest wspaniałe, produkt absolutnie topowy, daleki od sieciowych, szeroko dystrybuowanych produktów. Deska wędlin (14 euro) to obowiązkowy punkt programu, choć show skradł tatar (15 euro). Ogromny, z dodatkiem jedynie soli, zestu cytryny oraz oliwy – mięso w mięsie rzec by można. Już chyba wiem, dlaczego panu rzeźnikowi tak tutaj smakowało. Moje tagliatelle al tartuffo (17 euro) zachwyciło kremowością oraz ilością aromatycznych trufli, gnocchi al ragu (13 euro) były tak proste, jak i smaczne. Z kolei tym razem nie zachwycił nas stek (24 euro), ale nie był w stanie przykryć doskonałych wrażeń z tego miejsca. Punkt obowiązkowy, jeśli wybieracie się do Peschiera del Garda lub w okolice.

Via Milano, 1, 37019 Peschiera del Garda VR, Włochy

Trattoria la Rustega

Kilkanaście kilometrów na południowy-wschód od Jeziora Garda, po wspięciu się naszym autem na wzgórza Custozy, docieramy do totalnej perełki. Prawdopodobnie byliśmy tu pierwszymi nie Włochami w historii poza naszym przewodnikiem po okolicy, który bywa w Rustedze regularnie. Czy było warto wybrać się na tę wycieczkę?

I to jak! Trattoria la Rustega łączy wszystko to, o czym przeczytacie w książkach na temat prawdziwie lokalnych włoskich knajpek, do których nie docierają turyści. Niech za komentarz wystarczy, że Rustegi nie znalazłem w żadnym przewodniku, na żadnym TikToku czy instagramowej relacji z okolic Gardy. Nic, null, zero.

Wchodzimy do środka, gdzie już na dzień dobry wita nas ogromny piec, na którym smażą się gigantyczne steki. Wnętrze jest rustykalne, babcine wręcz, a panie z obsługi raczej niespecjalnie rozumieją cokolwiek w innymi, niż włoskim narzeczu. Właśnie to tworzy ten klimat, ale jeszcze ważniejsze jest jedzenie. Wyborne, wspaniałe, po prostu pyszne.

Bistecca alla Fiorentina o wadze 1,3 kg kosztuje 63 euro. Za tyle w Polsce zjecie dobrej jakości 300-gramowy sezonowany rostbef. Nie do końca potrafię nawet oddać, jak smakuje to mięso. Różowe, rozpadające się w ustach, pachnące, dające milion powodów, aby tu wracać. Ciekawe są dodatki do tej gigantycznej Fiorentiny – ziemniaki pieczone, cebula, marchewka, i tyle. Mięso gra tu rolę główną i nie liczy się żadna inna.

Ale, ale, żeby nie było, są również pasty. Bigoli zawiera w sobie zarówno smak, jak i tak potrzebną prostotę. Talerz wędlin wygląda inaczej, niż w większości miejsc – jest bardziej charakterny speck oraz lardo, a więc tłuszczyk, który znika w sekundę po pojawieniu się na stole.

Ci ludzie ze swojej pracy uczynili sztukę. I sztuką byłoby nie poświęcić choćby jednego wieczoru, aby tu nie zjeść i nie doświadczyć tego, co udało się nam przeżyć w tym miejscu. Z całą stanowczością mówię Wam – to było jedno z lepszych kulinarnych doświadczeń w moim życiu i życzę Wam, aby dane Wam było przeżyć coś podobnego.

Tra Santa Lucia ai Monti e Custoza, Via Caselle, 7, 37067 Valeggio sul Mincio VR, Włochy

 

Dadone Salo 

Nie ma co ukrywać, to raczej turystyczna miejscówka, ale ciężko nią nie być, gdy znajdujesz się przy głównym deptaku. Kolejna czerwona flaga – małe miseczki z makaronem wystawione przed lokalem, mówiące o tym, jakie rodzaje makaronu dostępne są w tej manufakturze danego dnia. Na szczęście przeczucie kazało mi wejść do środka, a właściwie to zasiąść na ogródku. I warto było!

Genialna carbonara, która urzekła nas wszystkich, ale smaczne były i pozostałe makarony. Kierunek smakowy jest po prostu – włoski, ale warto.

Piazza della Vittoria, 2, 25087 Salò BS, Włochy

Girardi Salo 1805

Ciekawe połączenie tradycji i nowoczesności. Delikatesy z historią, w których współczesna ekspozycji spotkała się z doświadczeniem, szacunkiem do jakości i smaku. Warto wpaść tu na kanapkę z mortadelą czy czymkolwiek sobie wybierzecie, bo witryna pełna jest wspaniałości. Wejdźcie tu i chłońcie historię oraz włoski smak. Co ciekawe, wnętrze to nie oryginalne delikatesy, a meble dawnej apteki.

Piazza Angelo Zanelli, 11 A B, 25087 Salò BS, Włochy

Delizie di Sicilia Desenzano

Jeśli tylko kochacie włoskie słodkości, to miejsce dla Was. Jest tu wszystko, czego miłośnicy wszelkiego rodzaju cornetto, lodów w brioszce, pączków i tym podobnych, potrzebują. W witrynie znajdziecie również rzeczy wytrawne, w tym całkiem niezłą pizzę na kawałki czy arancini. Istnieje tylko jedno zagrożenie – wyjedziecie stąd dobre dwa kilogramy ciężsi. Aha, ceny są kosmicznie niskie.

Viale G, Viale Motta, 40, 25015 Desenzano del Garda BS, Włochy

Focacceria dla Piasarot

Kolejne miejsce, o którym myślisz – lepik na turystów. I kolejny raz, totalnie pozytywne zaskoczenie. Focacceria w najbardziej turystycznym z miejsc nad Gardą, a konkretnie na głównym deptaku Limone sul Garda. Nie odpuszczajcie jednak tego lokalu, bo zjecie klasyczne, świetne focaccie z dodatkami, które są krojone na bieżąco i wystawione w wielkiej witrynie. Klasa.

Via Porto, 32, 25010 Limone sul Garda BS, Włochy

Ristorante Canottieri

Trafiliśmy tu bez żadnego researchu po przyjeździe do Salo. Restauracyjka tuż przy jeziorze, w menu głównie owoce morza i makarony. Co zjeść? Na pewno tagliolini z vongolami oraz grzybowe ravioli z szałwią. Nie są to wyżyny, ale bardzo sensowna klasyka w niezłej cenie.

Via Canottieri, 1, 25087 del Garda, BS, Włochy

WINO

Dwie miejscówki blisko siebie – tuż obok Peschiery, które postanowiłem dla Was zapisać. Po pierwsze – winnica Le Morette (Viale Indipendenza, 19/D, 37019 Peschiera del Garda VR, Włochy). Co prawda nie napijecie się na miejscu poza szybką degustacją, ale możecie zabrać ze sobą butelki na wieczór. Dobre białe, w tym klasyczne dla tego regionu Lugana.

Viale Indipendenza, 19/D, 37019 Peschiera del Garda VR, Włochy

Dosłownie tuż obok, trafiliśmy do świetnego sklepu z winami – Vino e Dintorini. Sama Lugana, a więc wina powstające nad Gardą ze szczepu Trebbiano di Lugana, zajmują jeden wielki regał. Butelki kupicie tu dosłownie od 7 euro, wybór jest ogromny, a pan z obsługi doradzi także w języku angielskim.

Via Bell’Italia, 30, 37019 Peschiera del Garda VR, Włochy

TARG NAD GARDĄ

Bardzo ciekawy temat. Każde z miasteczek dookoła Gardy – najczęściej raz w tygodniu – nawiedzane jest przez wędrujące od miejsca do miejsca targowisko. Najczęściej odbywa się na głównym placu miejscowości, a kupić tu możecie dosłownie wszystko – od odzieży, przez owoce morza, aż po zabawki dla dzieci i sery oraz wędliny. To ciekawe zjawisko i zdecydowanie warto sobie zrobić research co, gdzie i kiedy. W Peschiera del Garda trafiliśmy na targowisko w poniedziałkowy deszczowy poranek, a żeby go zejść w całości, na spokojnie poświęciliśmy godzinę. Warto było, bo na śniadanie przywiozłem mnóstwo pyszności.

CO ZWIEDZAĆ NAD GARDĄ?

Limone Sul Garda

Miasteczko, na temat którego powiedziano i napisano już wszystko. Mimo, że trafiliśmy do niego akurat w deszczowy dzień, Limone zrobiło na nas ogromne wrażenie. Wyjątkowe jest już samo położenie – pomiędzy taflą jeziora a górami. Już sama podróż górskimi drogami z widokiem na Gardę to spore przeżycie. Kiedy jednak już dojedziecie na miejsce, Waszym oczom ukaże się wyrastająca nagle ogromna skała, pod którą mieści się mini zatoczka, zapewniam – weźmiecie głębszy oddech i zatrzymacie się na chwilę.

Co ciekawe, dopiero od stu lat do Limone można dostać się na kołach. Wcześniej możliwe było to tylko od strony jeziora, a wpływ na to mają charakterystycznie opadające w dół wzgórza. Zresztą, ze względu na częste korki na drodze, możecie rozważyć wycieczkę właśnie statkiem. Oczywistą atrakcją Limone są cytryny i serwowany na miejscu sorbet. Nie powiem, że porcja za 5,5 euro podawana w cytrynie przesadnie mnie urzekła, ale dla samego klimatu warto je zamówić.

Jadąc do Limone warto pamiętać, że na pomysł przybycia tutaj każdego dnia wpadają tysiące turystów, więc jeśli unikacie tłumów, tutaj może być ciężko. Jak dla mnie – warto jednak przetrwać ten atak turystów, aby przejść się wąskimi uliczkami, liznąć cytrynowego świata i wyruszyć dalej.

Salo

Pierwsze miasteczko, w którym pojawiliśmy się nad Gardą. Miejsce posiadające nieco cięższy kontekst historyczny. W czasie II wojny światowej było siedzibą tzw. Republiki Salò, a więc ostatniego państwa faszystowskiego we Włoszech. Dziś jednak funkcjonuje przede wszystkim jako spokojna baza turystyczna. Raczej dla osób szukających klimatu i estetyki, niż intensywnej turystyki. Historyczne centrum jest zwarte, z wąskimi uliczkami i katedrą Santa Maria Annunziata jako głównym punktem. Salo można zejść spokojnie w pół godziny, a zarazem znaleźć wszystko czego się potrzebuje – restauracje, market, małe kawiarnie, sklepy czy usługi.

Salò leży na zachodnim brzegu jeziora Garda, w zatoce otoczonej górami, co sprawia, że woda jest tu spokojna. Miasto ma długą promenadę nad samą wodą, która należy do najdłuższych nad Gardą – wieczorem klimat jest niepowtarzalny. Odnieśliśmy wrażenie, że Salo ma bardziej uporządkowany charakter niż turystyczne miejscowości na południu.

Peschiera del Garda

Peschiera to urokliwe miasteczko na południu jeziora, znajdujące się u ujścia rzeki Mincio. Do dziś centrum miasta ma układ twierdzy – jest otoczone wodą i bastionami z czasów Republiki Weneckiej, co wyróżnia je na tle innych, bardziej widowiskowych miejscowości nad jeziorem.

W przeciwieństwie do północnej Gardy, Peschiera jest płaska i łatwo dostępna, z szerokimi promenadami, ścieżkami rowerowymi i łagodnymi zejściami do wody. Mimo turystycznego charakteru, miasto zachowało dość spokojny rytm, sporo tu wąskich uliczek, kawiarenek nad wodą oraz miejsc do spacerowania, a jego instagramowość w porównaniu do Limone zdecydowanie mniejsza. Czego nie uznaję za wadę.

Sirmione – niespecjalnie!

Jadąc nad Gardę, słyszałem z wielu stron – koniecznie odwiedź Sirmione. Poświęciliśmy więc jeden dzień na to miasteczko położone na półwyspie. Zabudowa ze średniowiecznym zamkiem, malutkie uliczki, ma to swój klimat. Ma też swoje ALE, i to takie poważne. Mianowicie spotkacie tu tysiące, dziesiątki tysięcy turystów, którzy mają jeden cel – dostać się na cypelek. Liczcie się więc z tym, że najpierw poświęcicie sporo czasu na poszukiwanie miejsca parkingowego, potem w drodze do miejsca docelowego będziecie na piechotę podróżować w pielgrzymce tysięcy ludzi.

To może niepopularne stwierdzenie, ale uczciwie to szkoda czasu na takie atrakcje. Niestety, Sirmione padło ofiarą własnego sukcesu i stało się turystyczną karykaturą. Zdecydowanie lepiej poświęcić czas na podróż w mniej oblegane miejsca i choć lody w samym miasteczku są pyszne i wielkie, to tylko dla nich nie warto przyjeżdżać.

JAK DOJECHAĆ NAD JEZIORO GARDA?

Samochodem

Za pierwszym razem wybraliśmy się nad Gardę autem, niejako po drodze większego tripu, obejmującego jeszcze Szwajcarię i Francję. Czy powtórzyłbym taką wyprawę? Zdecydowanie NIE. Nie, nie i jeszcze raz nie – utwierdziłem się w swoim wcześniejszym przekonaniu, że podróżowanie tyle godzin autem to czyste szaleństwo, nawet jeśli widoki w Szwajcarii zapierały dech w piersiach. Oczywiście to moja opinia i doświadczenia, natomiast zdaję sobie sprawę, że wielu z Was podróżować autem – nawet na większe odległości lubi.

1165 kilometrów, jakieś 13-14 godzin jazdy – podziękuję. Łącznie z autostradami kosztowało nas to mniej więcej 1300 zł, więc stosunkowo niewiele. Ciężko jednak opisać zmęczenie podobną podróżą i wątpliwej jakości wygodę podróżowania przez taki czas z dwójką dzieci.

Screenshot

Samolotem

Za drugim razem auto nie było brane pod uwagę, a od razu padło – lecimy samolotem i wynajmujemy samochód na miejscu. Jak wyszło to cenowo? Lot dla czterech osób z Wrocławia do Bergamo (około godzina drogi do Peschiery) kosztował 1200 zł za całą czwórkę. Do tego jeden duży bagaż za 36 euro i tyle. Czas lotu? 1h 42 minuty i jesteście na miejscu. Dla mnie – opcja idealna. Już we Wrocławiu zarezerwowaliśmy auto czekające na lotnisku. Za tygodniowy wynajem zapłaciliśmy 700 zł za Jeepa, którym całkiem sprawnie można było się poruszać po okolicy.

Werdykt – gdybym miał Wam doradzać, to w życiu nie brałbym pod uwagę podróży autem.

POŁUDNIE JEZIORA GARDA – dla kogo?

Z racji tego, że właśnie w tej części spędziliśmy zdecydowanie najwięcej czasu, mogę wypowiedzieć się na temat. Totalnie jest to rejon dla rodzin z dzieciakami, campingowiczów, ale i miłośników dobrego jedzenia. Choć w kwestii gastronomii należy dokonać mocnego researchu, aby nie wpaść w szpony turystycznych ściemniaczy.

Czy warto mieć na miejscu auto? Bezdyskusyjnie tak. Dlatego jeśli wybierzecie opcję podróży samolotem, wynajmijcie wóz, aby móc pojeździć po okolicy. Bez niego oczywiście jakoś sobie poradzicie, ale stracicie sporo czasu.

Jezioro Garda – czy warto jechać? Nie mam żadnych wątpliwości, że tak. Znajdziecie tu jeszcze miejsca bez turystów, choć jest ich tu oczywiście mnóstwo. Moje doświadczenie podpowiada, że to lokalizacja dla miłośników letnich upałów, dużej wilgotności, ale i osób mogących pogodzić się z brakiem pięknych piaszczystych plaż. Macie tu wszystko, czego trzeba:

  • możliwość uprawiania sportów wodnych
  • zabytki
  • dobre jedzenie
  • piękne miasteczka
  • campingi dla rodzin

Jezioro Garda mocno nas kupiło. Do tego stopnia, że planujemy tu szybko wrócić. To miejsce, w którym alpejskie widoki zderzają się z włoskimi miasteczkami, a bardzo dobre jedzenie z szansą na świetnie zorganizowany wypoczynek, zwłaszcza dla rodzin. Nie wszystko jest idealne, bo topowe miejscówki są napakowane turystami, więc tym bardziej warto robić odpowiedni research i zjechać Gardę po swojemu. Dla mnie to kierunek, który daje ogrom możliwości: można świetnie zjeść, odpocząć na campingu, pospacerować po pięknych miejscach i każdego dnia odkrywać coś innego. Jeśli szukacie wakacji we Włoszech, które łączą klimat, wygodę i konkretne atrakcje, Garda jest wyborem, którego naprawdę trudno żałować.

Total 7 Votes
1

Napisz w jaki sposób możemy poprawić ten wpis

+ = Verify Human or Spambot ?

Komentarze

komentarze

Podobne artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polub nas na

103,169FaniLubię
42,400ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
1,420SubskrybującySubskrybuj
Agencja Wrocławska

Ostatnie artykuły