Co i gdzie zjeść w Barcelonie, jak znaleźć prawdziwe tapas z dala od turystycznych pułapek na La Rambli i które restauracje naprawdę warto odwiedzić? Zapraszam na mój subiektywny przewodnik kulinarny po stolicy Katalonii – bez sponsorów, bez ściemy, tylko miejsca, które sam sprawdziłem.
Przez ostatnie lata odwiedziłem Barcelonę pięć razy, w stolicy Katalonii spędziłem niemal dwa miesiące i zjadłem w setkach miejsc. Wybrałem najlepsze z najlepszych, często nieoczywiste i poza turystycznym szlakiem. Są oczywiście także ponadczasowe hity, chodźcie zjeść Barcelonę!
Spis treści – kliknij i przejdź do sekcji
- Klasyki tapas – co zjeść obowiązkowo
- Więcej niż tapas
- La Boqueria – pułapka czy jakość?
- Gràcia – co zjeść w dzielnicy
- Gdzie zjeść owoce morza
- Gdzie na kawę
- Gdzie zjeść churros
- Polski sklep w Barcelonie
- Cocktail bar
- Najlepsza pizzeria w Europie
- Gdzie na piwo
- Co jeszcze zjeść
- Słodkości
- Pieczywo
- Gdzie robić zakupy
- Castelldefells i Sitges
- Co koniecznie zobaczyć
KLASYKI TAPAS – co zjeść w Barcelonie obowiązkowo
Część z tych miejsc to lokalizacje spod tytułu – tu trzeba zjeść w Barcelonie, ale w stolicy Katalonii sporo podobnych miejsc, tapas barów, to jednocześnie lokalesowe knajpki.
La Cova Fumada
Jeśli szukasz w Barcelonie autentyzmu, smaku miasta, a jednocześnie chcesz poczuć historię, wybierasz ten adres. La Cova Fumada to malutki bar przy Placa del Poeta Bosca, dosłownie dwie minuty na piechotę od Barcelonety. Najważniejsza uwaga – w porze obiadowej naprawdę ciężko się tu dostać, bo kolejki stoją przez pół ulicy. Warto wziąć to miejsce na sposób i przyjść na otwarcie o 9. Spotkacie wtedy lokalesów na śniadaniu, kawie i rozmowach.
Co zjeść? Menu w dalszym ciągu wypisane jest tu na kredowej tablicy, co nadaje dodatkowej aury. Jedzcie to, na co macie ochotę, po prostu. Świetny jest kalmar, dorsz, sardynki, karczoch, no i domowa sangria. Ah, oraz oczywiście bomba, a więc tutejszy specjał. Niewiele podobnych miejsc w Barcelonie spotkacie, uwierzcie, a istnieje już od 1944.
La Cova Fumada, a więc w prostym tłumaczeniu – zadymiona jaskinia, w której w latach 50. Maria Pla, a więc babcia obecnych właścicieli wymyśliła słynną bombę. Co ciekawe, nie miała problemu z tym, że bomba szybko trafiła do menu innych okolicznych restauracji. Już wtedy wykazała się ponadczasową mądrością, której do tej pory nie rozumie wielu właścicieli gastronomi, mówiąc: „jeśli to przyciągnie ludzi do Barcelonety i pozwoli, że będą zostawiać pieniądze w tej okolicy, wszystko jest ok”.
Carrer del Baluard, 56, Ciutat Vella, 08003 Barcelona

Jai-Ca Barceloneta
Jedno z najbardziej lubianych przez nas miejsc w Barcelonie. Byliśmy tu już ponad 10 lat temu, co opisywałem w tekście. Wchodzisz tu i od razu myślisz – ten lokal nie zmienił się od 1955 roku, kiedy powstał. Mozaikowe stoliki, nieco lepiąca się podłoga, gazety do poczytania przy porannej kawie i dużo owoców morza, bo sporą część menu właśnie zajmują wszelkiej maści krewetki, ryby i muszle.
Moje dzieci i żona kochają tutejsze chipirones, a więc malutkie, chrupiące kalmary. Wciągają, jak mało co. Ogólnie rzecz biorąc nie jest to topowy tapas bar, ale dla mnie stanowi kwintesencję tapasowej kultury i zdecydowanie chętnie tu wracam.
Carrer de Ginebra, 13, Ciutat Vella, 08003

Cerveceria Catalana
Tutaj robi się poważnie, bo i sam lokal nie należy do grupy tych lekko brudnawych tapasowni z klejącym się barem. Tutaj kelnerzy śmigają w białych koszulach, kuchnia jest otwarta, a menu łączy w sobie klasykę z dość oryginalnymi interpretacjami małych przekąsek. Teraz najważniejsze – ceny. Są zaskakująco niskie, atrakcyjne, jak na Barcelonę, a jakość jedzenia więcej, niż zadowalająca.
Pojawia się tylko jeden problem – jeśli źle się wstrzelicie, kolejka przed lokalem będzie liczyła sobie kilkadziesiąt osób. Kiedy uda się Wam wejść do środka, zajmujcie miejsce przy barze i chłońcie klimat rozkrzyczanego miejsca. Polędwica wołowa z foie gras to ciekawa odmiana od klasyki, Cabreaos to cieniutkie frytki z jajkiem sadzonym ciachanym przy stoliku przez kelnera – dobra rzecz.
Cerveceria Catalana jest nieco niestandardowa, tania, ale z niezłą jakością i smakiem.
C/ Mallorca 236, Barcelona (Eixample)
Perikete
Podczas pierwszych wizyt w Barcelonie omijałem Perikete, mając w głowie, że bliskość Barcelonety prawdopodobnie wpływa na kiczowatość i jakość jedzenia w tym miejscu. Coś w tym jest, ale kolacja w lokalu pełnym zwisających z sufitu szynek to pozytywne przeżycie. Na starcie otrzymujecie kartę, na której wypełniacie krzyżykami co chcecie zamówić.
Co zjeść? Koniecznie Zamburinas, a więc mini przegrzebki, których słodycz podbija moje serce. Pyszna jest chistorra, a więc lekko pikantna, tłusta kiełbaska, podawana na żeliwnej patelence. Są oczywiście owoce morza, patatas bravas i inne klasyki. Zalecam.
Carrer de Llauder, 6, Ciutat Vella, 08003 Barcelona

El Xampanyet
Maleńkie, głośne, pełne życia miejsce wciśnięte w uliczkę przy Muzeum Picassa. Działa już od 1929 roku i jest to mój faworyt, jedno z ulubionych miejsc, w którym doświadczycie wszystkiego, o co w tapas barach chodzi. Szybkie jedzenie, przeciskający się pomiędzy stolikami, krzyczący kelnerzy, mini witrynka z potrawami dostępnymi od ręki. Aha, obecnie Xampanyet prowadzi trzecie pokolenie rodziny, co już samo w sobie nadaje im odpowiedniego kontekstu.
Po pierwsze i najważniejsze – zamówcie cavę i chłońcie atmosferę. Katalońska kiełbasa Butifarra na puree ziemniaczanym zostaje w głowie na długo, grillowana ośmiornica jest mięciutka, klasa. Kolejki? Jak wylosujecie – bywają momenty, gdy wejdziecie od strzała, a czasami poświęcicie trochę czasu na oczekiwanie w kolejce.
Carrer de Montcada, 22, Ciutat Vella, 08003 Barcelona
@grubaswpk Chcecie poznać jedno z najsłynniejszych miejsc w Barcelonie? Chodźcie do El Xampanyet😀 #bcnfoodies #elxampanyet #tapasbar #podróże #barcelona #hiszpania #butifarra #octopus #cava #wakacje #jedzenie #smacznie #pysznie
Can Paixano
Absolutne must have. Kolejka jest nierozerwalnym elementem Can Paixano (La Xampanyeria), a tutejszy hit stanowi produkowana na miejscu Cava w cenie plus minus 2 euro za kieliszek, bo od zawsze był to trunek dla ludu. Warunki, aby zaakceptować to miejsce są dwa – musicie się wyluzować i przyjąć, że rzucane na ziemię papierki to stały element programu. Do tego mega proste kanapki bocadillos z mięsem do ręki i tyle. Warto poczekać i wejść do środka.
Carrer de la Reina Cristina 7 (Barceloneta)
La Bombeta
Kiedy starasz się wyobrazić sobie, jak wyglądała Barcelona sprzed kilkudziesięciu lat, bez milionów turystów, otwierasz drzwi do La Bombeta i już wiesz. Wszechobecny gwar tutaj akurat jakby cichnie, ekipa nie zna pół słowa po angielsku, więc na migi pokazujemy, że chcemy słynną barcelońską bombę. Czymże ona w ogóle jest? To ziemniaczana kulka w panierce, faszerowana mięsem, podana na dość pikantnym sosie. Doceniam historię, tradycyjne podejście do tej przekąski, ale nie jest to tapas, na myśl o którym trzęsę się z radości. Ot, do spróbowania na raz. Lepiej pójść w kalmary, krewety czy crema catalana.
Carrer de la Maquinista, 3, Ciutat Vella, 08003 Barcelona
WIĘCEJ, NIŻ TAPAS
Bar Brutal
Trafiłem tu dopiero za trzecim razem, bo wcześniej ciężko było o stolik. Brutal to bistro z zupełnie nowej fali knajpek, wymykające się znanym w Barcelonie kanonom. Jest rockandrollowo, głośno, szybko, intensywnie i smacznie. W żadnym jednak wypadku nie jest nudno i powtarzalnie. Kelnerzy uwijają się, jak w ukropie, przyciemnione światło wpasowuje się w tę charakterystykę, a absolutnie wspaniałe naturalne wino na kieliszki tylko podbija odbiór.
Totalnie wspaniały był szpik, wędzony i suszony tuńczyk wciągnął mnie na dłuższą chwilę, a rozkoszne mini przegrzebki swoją słodyczą postawiły kropkę nad i. Gdybyście szukali klasycznych tapas barów, lepiej żebyście tu nie zbłądzili. Choć może jednak lepiej zbłądzić i zobaczyć, że Barcelona nie jest tak jednowymiarowa, jak można o niej w pierwszej chwili pomyśleć po przeglądnięciu standardowych przewodników.

Carrer de la Princesa, 14, Ciutat Vella, 08003 Barcelona
Cal Pep
Gdyby znudziły się Wam lekko przykurzone, zjedzone zębem czasu tapas bary, Cal Pep jest odskocznią od nich, natomiast nie można go również zaklasyfikować do grona sztywnych knajpek z obrusami na stolikach. Nazywam to miejsce „lepszym tapas barem”, w którym obsługa stoi na bardzo wysokim poziomie – kultury, luzu, wyczucia i żartu. Zupełnie normalnym jest, że w toczących się dyskusjach na linii kelner – klienci, słychać głośny śmiech.
Wybitna jest krojona nożyczkami nad talerzem ośmiornica, płynąca w środku tortilla de patata jest najlepszą, jaką jadłem w życiu, a świeżość ostryg podpowiada – wyłowione dopiero co. Pyszne miejsce, z klimatem i bardzo pozytywną energią. Aż szkoda było wstać od baru i pożegnać się z ekipą.
Plaça de les Olles, 8, Ciutat Vella, 08003 Barcelona
Los Tortillez
Co dziwne dla Barcelony i jej kulinarnych szlaków, to stosunkowo nowe, bo założone w 2022 roku miejsce. Białe kafle z czerwonymi wstawkami wskazywałyby bardziej na jakiś włoski koncept, ale nic bardziej mylnego. Los Tortillez rozbija tortillowy bank w urokliwej dzielnicy Eixample. Cała kuchnia zapakowana jest malutkimi patelniami w sam raz na jedną tortillę.
A co jest w nich tak wyjątkowego? W menu znajdziecie 16 osobistych omletów, w sam raz dla jednej osoby. Od razu mówię – nie zamawiajcie drugiego, bo pękniecie. Sekretem tutejszy tortilli jest ich serce. Płynne serce, nie do końca ścięte jajko, otoczone jedynie cieniutką otoczką. Wspaniałość wylewa się ze środka i podpowiada: przyjdź tu raz jeszcze i potem jeszcze. Duża polecajka!
Tip: koniecznie zarezerwujcie stolik na ich stronie, bo inaczej nie zjecie.
Carrer del Consell de Cent, 299, Eixample, 08007 Barcelona
Salts terrassa bar
To miejsce nie zachwyca jakością jedzenia, od razu was ostrzegam. Posiada jednak ogromną moc w postaci wspaniałego tarasu z widokiem na baseny olimpijskie przygotowane z okazji Igrzysk w 1992 roku. Popijając winko, macie widok dokładnie na całą Barcelonę z góry, a to dlatego, że Salts znajduje się na przepięknym wzgórzu Montjuic. Dla samego widoku warto się tu wdrapać lub ewentualnie wjechać autobusem.

Avinguda Miramar, 31, Sants-Montjuïc, 08038 Barcelona
@grubaswpk Jakie restauracje z pięknymi widokami na całym świecie odwiedziliście?🥰 #widoki #podróże #podróżowanie #hiszpania #barcelona #visitbarcelona #barcelonaviews #basen #podróżekulinarne #podrozemaleiduze #wakacje #podróżniczeinspiracje #podróżnik #restauracja
El Nacional
Jeszcze jeden punkt, który może nie zachwyca jedzeniowo, za to robi gigantyczne wrażenie wizualne. Samo serce miasta, Passeig de Gracia, w centrum zakupowym Barcelony. I gdzieś pośrodku tego wszystkiego, w głąb jednej z uliczek mieści się food hall jakże mocno współgrający z otoczeniem. Z lekkim przepychem, stonowany, elegancki, pełniący niegdyś rolę garażu.
Mamy tu stoisko z owocami morza, z tapasami, szampanami, stekami, a prawdziwym przeżyciem są odwiedziny toalety. Tak, poważnie.
Pg. de Gràcia, 24 Bis, Eixample, 08007 Barcelona
LA BOQUERIA – turystyczna pułapka czy jakość?
Jeszcze przed pierwszą wycieczką do Barcelony o La Boquerii nasłuchałem się samych negatywów. Jak to zdzierają na turystach, jak to nikt z miejscowych tam nie chodzi, a jakość jedzenia urąga barcelończykom. I wiecie co? Nie warto słuchać takich podpowiedzi. La Boqueria to piękny, kolorowy świat, w którym można się zakochać za każdym razem, gdy się do niej wejdzie. Owszem, tłumy są nieprzebrane, ludzi jest mnóstwo, ale kiedy widzisz te wszystkie jedzeniowe stoiska, chcesz jeść, jeść i jeść. A co jeść?
Ostrygi!
Owoce morza to jeden z głównych punktów La Boquerii. Na samym środku hali i w odchodzących od centrum malutkich alejkach znajdziecie wszystko – od homarów, przez krewetki, aż po ostrygi. I te ostrygi to w naszym przypadku stały punkt wizyt. W zależności od stoiska i mijającego czasu, trzy ostrygi zjecie za 5-7 euro. Pan otworzy je na miejscu, doda cytrynkę i powiedzmy sobie szczerze – lepiej być nie może.

El Quim de la Boqueria
Jeden z kilku zlokalizowanych na hali barów, w których siadacie przy barze, zamawiacie i jecie w klimacie, którego nie da się podrobić. Wspaniałe są wszystkie muszle, oczywiście patatas bravas, ale i stek z tuńczyka. Dla mnie, pomimo obiegowej opinii o Boquerii, tutejsza hala i te knajpki to punkt obowiązkowy każdej wizyty w Barcelonie.

Mercado de La Boqueria, La Rambla, 91, 08001 Barcelona
GRACIA – co zjeść w pięknej dzielnicy
Gracia to dla mnie punkt wyjątkowy. Właściwie zawsze spaliśmy albo na samej Gracii, albo tuż obok. A to dzielnica niezwykła, kulturalna, na której zawsze się co dzieje – rano, wieczorem, w lato i w zimę. Ciekawostką jest na pewno święto dzielnicy, a więc Festa major de Gracia, podczas którego poszczególne ulice rywalizują ze sobą na najładniejsze ich ozdobienie. Trafiliśmy na nie dwa razy i przyznam, że robi to wspaniałe wrażenie.
Siłą Gracii jest to, że nie została zalana turystami, pomimo jej oczywistych atutów. W knajpkach zlokalizowanych na placach, a jest ich tutaj osiem, spotkacie w dużej mierze lokalesów, co tworzy wyjątkowy klimat. Totalnie moja ulubiona barcelońska dzielnica, miejsce w którym uwielbiam spacerować wieczorem i gubić się w kolejnych uliczkach, choć uczciwie po tylu wizytach znam ją dość dobrze.

Tortilleria La Antigua de Mexico
Genialna, jedna z tych mikro meksykańskich miejscówek, w których w Barcelonie można zjeść pyszne tacos. Tacos na wyrabianych na miejscu tortillach, których to zapach roznosi się po całej ulicy. Na miejscu zjecie różne tacos przygotowywane od ręki, na stojąco, ale i zrobicie meksykańskie zakupy. Dla mnie totalnie punkt obowiązkowy do odwiedzenia.
Carrer de Torrijos, 50, Gràcia, 08012 Barcelona
@grubaswpk La antigua de Mexico – musicie zjeść to tacos w Barcelonie😀🌮🇲🇽 #barcelona #tacos #laantiguademexico #visitbarcelona #kuchniameksykańska #barcelonafoodie #podróże #hiszpania #turystyka #hiszpańskiesmaki #fypシ #tiktokfood #cochinitapibil #taqueria #mexicanfood #barcelonaguide
Sol Soler
Jedno z pierwszych miejsc, w jakich zjadłem w Barcelonie. Narożny, totalnie lokalesowy tapas bar na placu Sol de Gracia. Żadna tam topka, ale niezłe, klasyczne miejsce na chipirones, winko, a także aby poczuć klimat tutejszych placyków. Dookoła jest kilka barów, na środku sporo miejsca, gdzie bawią się dzieciaki, rozgrywane są mecze w piłkę i słychać gwar rozmów.
Plaça del Sol, 21, Gràcia, 08012 Barcelona
Bodega Marin
Ciężko podrobić ten klimat lokalu działającego od 1916 roku. Ciemny, wąski, z kilkoma stolikami oraz wielkimi regałami pełnymi wina. Napijecie się tu rzemieślniczego wermutu z Reus, z kolei w menu jedzeniowym dużo niestandardowych rzeczy, jak poliki czy ogon wołowy. Dla atmosfery – koniecznie!
Carrer de Milà i Fontanals, 72, Gràcia, 08012 Barcelona

Bar Raspall
Jedno z najtańszych miejsc w Barcelonie. W bocznej uliczce natraficie na bar, w którym tapas z małym piwem kosztuje 2.80 euro, kelnerzy zamówienia zapisują ołówkiem na barze, a ludzie tłoczą się z jednej strony przy barze, z drugiej przy ścianie. Tapasy zmieniają się codziennie, a do wyboru jest kilkanaście różnych – tataki z tuńczyka, krokiety, muszle.
Carrer Samsó, 8, Gràcia, 08012 Barcelona

Gasterea
To dla odmiany nie jest klasyczny tapas bar, a raczej miejsce w stylu baskijskim z pintxos, a więc małymi przekąskami w formie kanapeczek. Jest głośno, jest cydr nalewany z wysokiego strumienia, jest smacznie.
Carrer de Verdi, 39, Gràcia, 08012 Barcelona
Gdzie zjeść OWOCE MORZA w Barcelonie?
Puertecillo (dawna La Paradeta)
To miejsce zachwyciło mnie już podczas pierwszej wizyty w Barcelonie ponad dekadę temu. Patent jest prosty i rozwijany później przez innych, ale właśnie La Paradeta zdaje się była pierwsza. Ogrom owoców morza wystawionych na lodzie, a ty wybierasz to, na co masz ochotę, a ekipa na kuchni smaży ci, gotuje, grilluje i podaje za kilka minut. Prostota w super wydaniu, świeże owoce morza i przystępne ceny.
Carrer Comercial, 7, Ciutat Vella, 08003 Barcelona
@grubaswpk Lubicie owoce morza?🍤🦪 To chodźcie na wycieczkę do Barcelony, gdzie w @la_paradeta można zjesć zawsze śaieże i wybrane przez siebie owoce morza😂👍 #barcelona #owocemorza #restauracja #jedzenie #podróże #podróżowanie #podróżnik #podróżniczeinspiracje #hiszpania #laparadeta #krewetki #kalmary #wroclawskiepodrozekulinarne #wroclawskiejedzenie
Gdzie na KAWĘ w Barcelonie?
Syra Coffe
Barcelońska palarnia oraz sieć kawiarni speciality, założona w 2015 roku przez Syryjczyka – stąd nazwa. Istnieje duża szansa, że podczas spacerów po stolicy Katalonii natraficie na jeden z ich lokali z kawą na wynos, rozsianych po mieście. W sumie jest ich kilkanaście, a kawa stanowi dobrą alternatywę dla osób chcących napić się czegoś więcej, niż bardzo mocno przepalonych ziaren.
Carrer de la Mare de Déu dels Desemparats, 8, Gràcia, 08012 Barcelona

Nomad Coffee
Nomad i jej założyciel Jordi Mestre uznawani są za ojców założycieli trzeciej fali kawowej rewolucji. Powracający do Barcelony po londyńskich doświadczeniach właściciel Nomad postanowił założyć bezkompromisową kawiarnię, która po latach stała się kultową. Już samo pierwotne miejsce – pełne zieleni, ukryte w pasażu Ciutat Vella, stanowi atrakcję samą w sobie. Kolejną jest jakość kawy, obsługi, wnętrz. Jeśli chodzi o kawę, to po prostu oddajcie się w ręce baristów i dobrze bawcie.
Passatge Sert, 12, Ciutat Vella, 08003 Barcelona
Salvatge
Sama nazwa mówi wiele o samej kawie w Salvatge. Jest dzika, nieokiełznana, szalona. Malutkie miejsce, ciężko trafić tu przypadkowo, ale warto.
Carrer del Penedès, 3, local 4, Gràcia, 08012 Barcelona
Gdzie zjeść CHURROS w Barcelonie?
Be Chocolat
Zupełnie uczciwie, to trafiliśmy tu przypadkiem, ale warto było. Przede wszystkim do chrupiących churros wjeżdża mega dobra, jakościowa czekolada. Pyszka.
Placeta d’En Marcús, 6, Ciutat Vella, 08003 Barcelona
Xurreria Banys Nous
Wiele przewodników pisze o nich jako najlepszych churros w Barcelonie. Czy tak faktycznie jest? Uwierzcie, stworzenie takiego zestawienia jest bardzo ciężkie, bo wiele z tych churros prezentuje mega wysoki poziom. Liczcie się z tłumami, ale chrupiące churros – zarówno te klasyczne, jak i nadziewane, pierwsza klasa.
Baixos, Carrer dels Banys Nous, 8, Loc, 08002 Barcelona
Xurreria Xocolateria Centre
Najbardziej autentyczne, osiedlowe, klasyczne miejsce. Malutka dziupla, w której pan właściciel smaży churros na bieżąco z charakterystycznej maszyny, podaje czekoladę w filiżankach Bracafe, a zapach roznosi się na długo przed wejściem do środka. Dla mnie klasa!

Carrer de Guillem Tell, 53, Sarrià-Sant Gervasi, 08006 Barcelona
POLSKI SKLEP w Barcelonie
Sol de Gracia
To nie żart. Na wspomnianym już przeze mnie Placa de Gracia, znajduje się polski sklep w Barcelonie, w którym poza ogromną ilością piw kraftowych znad Wisły, zakupicie podstawowe produkty spożywcze. Dla Polaków z Barcelony to ważny adres.
Carrer dels Xiquets de Valls, 9, Gràcia
CocktailBar w Barcelonie
Orient Express (Steam city cocktailbar by COBA)
Ciekawostka, bo cocktailbar wzorowany jest na powieści Agathy Christie, pośrodku jeździ pociąg przywożący koktajle, a zamówienia składa się poprzez paszport. Fajne doświadczenie.
Carrer del Comte d’Urgell, 134, Eixample, 08011 Barcelona
@grubaswpk Orient Express cocktail bar – Barcelona, Eixample😍🚂 #barcelona #train #bcnfoodieguide #bcnfoodies #barcelonatiktok #barcelona_spain #podróże #turystyka #orientexpressbarcelona #orientexpress #agatachristie
NAJLEPSZA pizzeria w Europie
Sartoria Panatieri
Kilka lat temu Sartoria zyskała miano najlepszej pizzerii w Europie w rankingu 50 Top Pizza Europe. I pomijając już wszelkiej maści rankingi, choć ten akurat niesie za sobą niezłą wartość, to Sartoria stanowi niemalże wzorzec dla wielu pizzerii na świecie. Promują filozofię Farm to pizza, prowadzą własną masarnię, fermentują ciasto 72 godziny i faktycznie jego smak jest wyjątkowy. Świetna pizza, tylko nie zapomnijcie zarezerwować stolika, bo wejść z ulicy może być ciężko.
Carrer de Provença, 330, Eixample, 08037 Barcelona
@grubaswpk Gdzie zjeść najlepszą pizzę w Europie? A w Barcelonie! Sprawdzamy pizzerię Sartoria Panatieri – jak smakuje i ile kosztuje. #barcelona #hiszpania #sartoriapanatieri #pizza #pizzanapoletana #50toppizza #podroze #podrozowanie #turystyka #katalonia #barcelonafoodie #fypシ #pizzaneapolitanska #najlepszapizza #cozjescwbarcelonie
Pizzeria Da Nanni
Tym razem 48. miejsce w rankingu najlepszych pizz w Europie i tutaj już mamy po prostu do czynienia z dobrze znanymi m.in. z Polski klasycznymi napoletanami. Wysoki poziom, ale też bez wielkich odstępstw od pizz znanych z kraju. Poszliśmy z młodym, bo obok był stadion lekkoatletyczny, na którym trenował.
Rambla del Poblenou, 20, Sant Martí, 08005 Barcelona
Gdzie na PIWO w Barcelonie
Bar Pietro
Wracam tu za każdym razem. Narożny bar na Gracii z otwartymi witrynami, a ludzie dosłownie wylewają się ze środka. Dobre miejsce na szybkie piwo, wermut czy patatas bravas.
Travessera de Gràcia, 197, Gràcia, 08012 Barcelona
Bodega Fermin
Bardzo ciekawy miks starej barcelońskiej knajpki z sensownym wyborem nowoczesnych piw kraftowych. To, że w ogóle tu wszedłem, spowodował przypadek. Weszliśmy w trakcie oczekiwania na stolik w… La Cova Fumada po sąsiedzku. Bardzo pozytywne zaskoczenie.
Carrer de Sant Carles, 18, Ciutat Vella, 08003 Barcelona

Kaelderkold Craft Beer Bar
Tuż przy giga turystycznej La Rambli, w bocznej uliczce dzielnicy El Gotic, znajdziecie Kaelderkold. Duński pub z piwem rzemieślniczym z najlepszych browarów ze Skandynawii, ale nie tylko. Trafić tu na słabe piwo to rzecz niezwykle trudna.
Carrer del Cardenal Casañas, 7, Ciutat Vella, 08002 Barcelona
BierCab
Absolutna mekka dla ludzi piwa. Część kranów zarezerwowano dla lokalnego browaru Naparbier, resztę zajmują amerykańskie browary, ale do szkieł nie trafiają przypadkowe piwa. Selekcja jest taka, że czego nie zamówicie, będzie świetnie. Do tego nie można popełnić błędu zaniechania, aby pomyśleć, że to tylko multitap. Biercab oferuje również dobre jedzenie, w tym bardzo specyficznie podawane patatas bravas. Punkt obowiązkowy, jeśli szukacie dobrego piwa.
C/ de Muntaner, 55, Eixample, 08011 Barcelona

Maresme Brewery
Robiąc piwny obchód po Barcelonie, trafiłem do Maresme i nie jest to może genialne piwo, ale przyjemne, duże miejsce na Eixample na luźne wyjście.
Carrer de Sepúlveda, 164, Eixample, 08011 Barcelona
Garage Beer
Multitap katalońskiego browaru z mocno undergroundowym klimatem, w popularnej dzielnicy, z bardzo dobrymi IPA.
Carrer del Consell de Cent, 261, Eixample, 08011 Barcelona
Cocovail Beer
Totalnie tętniące życiem miejsce w 100% amerykańskim stylu. Na ekranach leci football amerykański, na stoły wjeżdżają żeberka i skrzydełka, a muza gra na pełny regulator.
Carrer d’Aragó, 284, Eixample, 08009 Barcelona
Barna Brew
Klimatyczny, malutki gastro pub w dzielnicy El Born, prowadzony przez browar o tej samej nazwie. Są piwa belgijskie, są IPA, jest jakieś klasyczne dla podobnych miejsc jedzonko, jak choćby tacos. Bardzo smaczne piwa.
Carrer de les Basses de Sant Pere, 10, Ciutat Vella, 08003 Barcelona
La Rovira
Totalnie oldschoolowy pub sąsiedzki na dzielnicy Gracia. W środku szafa grająca, kanapki z szynką, no i aż 18 kranów z lokalnymi piwami. Bardzo na plus.
Carrer de Rabassa, 23, Gràcia, 08024 Barcelona
Co jeszcze zjeść w Barcelonie?
COMPA
Lokalna mini sieć z sycylijskimi kanapkami w focacci. Bardzo smaczne kanapki, dobry produkt, mocno uliczny klimacik i zdecydowanie włoski vibe. Kanapka z mortadelą kosztuję w okolicach 11 euro, wszystko przygotowywane jest na bieżąco, a kanapki ogromne.
Carrer de l’Escorial, 47, Gràcia, 08024 Barcelona
Honest Greens
Niewątpliwie jedna z bardziej rozpoznawalnych barcelońskich knajpek. Właściwie to już obecnie sieć posiadająca również lokale w Portugalii, Francji czy Anglii, a w samej Barcelonie jest ich kilka. My byliśmy w tym przy Placa Catalunya. Honest Greens to na pewno mocno oblegane miejsca z niedrogim, nieprzetworzonym jedzeniem, z niezwykle oryginalnymi wnętrzami. Bardzo na plus, ale musicie uważać, co zdarzają się solidne kolejki w godzinie obiadowej.

Rambla de Catalunya, 3, Eixample, 08007 Barcelona
Bitacora
Klimatyczna tawerna z niezłymi cenami oraz miksem klasyki oraz nowoczesności w menu. Z jednej strony bardzo smaczne sardynki, ośmiornica, z drugiej ciekawy tatar z tuńczyka.
Carrer de Balboa, 1, Ciutat Vella, 08003 Barcelona
La Curandera
Tacosy w Barcelonie? To na pewno jedno z tych miejsc godnych polecenia. Krótkie menu, meksykańskie driny, trochę ciemny lokal i okolica pełna wieczornych miejscówek.
Carrer del Judici, 12, Ciutat Vella, 08003 Barcelona
Las Fritas
Kultowe już barcelońskie, dwukrotnie smażone fryty przy Barcelonecie. Solidny rożek ciachanych na miejscu fryt zjecie za około pięć euro, do tego aioli i szybka przekąska już jest!
Pg. de Joan de Borbó, 12, Ciutat Vella, 08003 Barcelona
Dos Coyotes
Totalnie sztosowe birria tacos na Gracii. Ciężko będzie poprzestać na trzech sztukach, uważajcie.
Carrer de l’Or, 19, Gràcia, 08012 Barcelona

Lady Dumpling
Malutka miejscówką, w której pierożki wytwarzane są na miejscu i wydawane w kilka minut. W sumie w menu znajdziecie kilkanaście różnych opcji. Mnie urzekły te z wieprzowiną oraz drugie z wołowiną. Ceny? od około 8 euro do 12 za 12 sztuk.
Carrer d’Astúries, 53, Gràcia, 08012 Barcelona

SŁODKOŚCI w Barcelonie
Torrons Vicens
Firma instytucja, założona w Lleidzie w 1775 roku. Jeśli tu wejdziecie, zginiecie i na bank wydacie fortunę. Tutejsze turrony – a więc lokalne nugaty, sprzedawane są w sklepach tej marki w kilkuset różnych rodzajach. Na pewno znajdziecie coś ciekawego, ale te słodkości mogą stanowić fajny prezent z Barcelony.
Carrer de Provença, 265, Eixample, 08008 Barcelona
Boba
Zaciągnęły mnie tu moje dzieci, chcące zjeść lody w kształcie różnych zwierząt. Ciekawostka, ale smaczna.
C. de Ribes, 33, Eixample, 08013 Barcelona

Jon Cake
Jeśli szukać czynnika, który wpłynął na popularność serników baskijskich w europejskiej gastronomii, Jon Cake na pewno jest jednym z nich. Ten maleńki bar z sernikami zasłynął gigantycznymi kolejkami oraz sernikiem z czterech różnych serów, w tym grana padano i gorgonzoli. I powiem Wam, że dziwny był, ale jednocześnie przepyszny. Jestem zazwyczaj przeciwny ustawianiu się w kolejkach, bo wszyscy w nich stoją, ale stańcie po ten sernik. Pyszny jest!
Carrer de Sant Pere Més Baix, 36, Ciutat Vella, 08003 Barcelona
@grubaswpk Lubicie serniki? Musicie w takim razie spróbować tego😍 #sernik #ciasto #słodko #deser #słodkości #joncake @joncake.es #cheesecake #serniknazimno #sernikbaskijski #pysznejedzenie #smacznego
Gocce di Latte
Jedna ze słynniejszych barcelońskich lodziarni, zlokalizowana na El Born, założona przez rzymskie małżeństwo. Genialna kremowość, pojechane smaki, pyszna klasyka.
Pla de Palau, 4, bajo, Ciutat Vella, 08003 Barcelona
Bubo
Piękne, dopracowane, butikowe słodkości oraz wypieki. Polecił mi to miejsce jeden z wrocławskich piekarzy i totalnie warto było. Oczywiście nie jest najtaniej, ale też lokalizacja w El Born należy raczej do tych topowych, a raz na jakiś czas można spróbować podobnych rzeczy. Ja przynajmniej lubię.
Carrer de les Caputxes, 10, Ciutat Vella, 08003 Barcelona

Pastisseria Hofmann
Kultowe miejsce na El Born, powiązane z gwiazdkową restauracją o tej samej nazwie, pochodzącej od nazwiska założyciela. Ich croissanty są… bajeczne, królewskie, wybitne, maślane. Spróbujcie, po prostu.
Carrer dels Flassaders, 44, Ciutat Vella, 08003 Barcelona

Rocambolesc
Założyciel miejsca to Jordi Roca, jeden z najsłynniejszych cukierników na świecie, z kolei wnętrze przypomina tajny pokój z Fabryki Willy’ego Wonki. Nieoczywiste miejsce, nieoczywiste lody, za to bardzo smaczne, o genialnej teksturze.
teatro Liceu, al lado del gran, La Rambla, 51, 59, 08002 Barcelona
PIECZYWO w Barcelonie
Baluard
Mini sieć piekarni z ponad dziesięcioma lokalami, w tym jednym najważniejszym przy Barcelonecie. Trafiłem w sumie chyba do trzech z ich piekarni i trzeba przyznać, że to wzorzec jeśli chodzi o jakiś taki balans pomiędzy siecią a jakością. To nie jest najlepsza piekarnia, ale najlepsza wśród ogólnodostępnych. Świetne bagietki, dobre croissanty, sporo chlebów.
Carrer del Baluard, 38, Ciutat Vella, 08003 Barcelona
Origo Bakery
Najlepszy chleb, na jaki trafiłem w stolicy Katalonii. Absolutnie undergroundowa piekarnia na Gracii, w minimalistycznym lokalu, z genialnym chlebem. Wyborne!
Carrer de Milà i Fontanals, 9, Gràcia, 08012 Barcelona
Gdzie robić ZAKUPY w Barcelonie?
Ametller Origen
Sklep, w którym zakochałem się od pierwszej wizyty. Promują się wizją „od pola na stół”, ale najważniejsze jest to, co wewnątrz każdego ze sklepów, a jest ich w mieście kilka. Delikatesy – to określenie idealnie oddaje to, co czujecie będąc w środku. Wszystko idealnie poukładane, produkty topowej jakości – zarówno sery, jak i mięso czy warzywa oraz owoce. Na miejscu zjecie kręcone na bieżąco sushi, kupicie ich firmowe buliony, no klasa. To nie są delikatesy, w których znajdziesz colę. Co to, to nie. 60% produktów pochodzi z ich upraw, brak tu syfu, a gotowe dania reprezentują mega wysoki poziom.
Carrer de València, 184, Eixample, 08011 Barcelona
Mercat de La Libertat
Oj, jestem wielkim fanem tego miejsca. Mam słabość do La Boquerii, ale to właśnie ta hala targowa na Gracii zapewnia lokalesowy klimat nie do podrobienia. Genialne są tutejsze stoiska z owocami morza i mięsem, a patroszone w jednym ze stoisk ryby to już klasyka. Kupowałem tu często jedzenie na obiad czy kolację, ale w środku znajdziecie jeszcze legendarny bar, w którym serwowane są właśnie owoce morza, cava, tortilla de patatas czy kawa. Mercat założony w 1888 roku, kawał historii.
Plaça de la Llibertat, 27, Gràcia, 08012 Barcelona
@grubaswpk Gracia mercat😘 #barcelona #graciabarcelona #barcelonatiktok #bcn #barcelonafood #barcelonafoodie #shrimps #podróże #seafood #spanishfood #barcelonaguide #christmas
Santa Caterina Mercat
Architektoniczne dzieło sztuki i choćby dla samej kopuły warto się tu wybrać. Dach oglądany z lotu ptaka wygląda, jak gigantyczny talerz pełen świeżych owoców i warzyw. Nie jest to żart. Wewnątrz funkcjonuje w dalszym ciągu używany przez mieszkańców Barcelony targ, a w jednym z barów zjecie proste przekąski i napijecie się czegoś z bąbelkami. Dla mnie – punkt obowiązkowy, choć jednak już mniej lokalny, niż powyższy targ na Gracii.
Av. de Francesc Cambó, 16, Ciutat Vella, 08003 Barcelona
CASTELLDEFELLS i CELLAFEL
Ristorante pizzeria Casanova
Jedna z tych restauracji, które znalazły moje dzieci. Przypadek? Przypadku brak. Otóż to miejsce słynące z tego, że odwiedzają je mieszkający właśnie najczęściej w Castelldefells piłkarze Barcelony. I w środku znajdziecie mały ołtarzyk Ronaldinho, a także zdjęcia i koszulki zapewne wszystkich najważniejszych piłkarzy Barcy ostatnich dekad. Jedzenie? No co Wam będę mówił – średnie, bardzo średnie, ale jeśli będziecie się wybierać, potraktujcie to jako muzeum.
Pg. Marítim, 302, 08860 Castelldefels, Barcelona
CO KONIECZNIE ZBACZYĆ W BARCELONIE
Bunkry Carmel
Jeśli macie zobaczyć w Barcelonie jeden punkt widokowy, niech to będą właśnie Bunkry. To pozostałości baterii przeciwlotniczej z czasów hiszpańskiej wojny domowej, wybudowanej na szczycie wzgórza Turó de la Rovira, skąd bronił się przed nalotami. Dziś zamiast dział macie stąd widok 360 stopni na całe miasto – wprost na Sagradę, Montjuïc, morze i całą plątaninę Eixample. Czy widok zapiera dech w piersiach? Zdecydowanie. I to dosłownie.
Miejscowi wiedzą swoje i przychodzą tu z winem oraz kocem na zachód słońca, i uwierzcie, że to jest ten moment, na który warto się wstrzelić. Dwie uwagi: teren jest darmowy, ale od 2024 obowiązują godziny (latem mniej więcej 9-19:30), więc nocnej imprezy nie będzie. Aha i nie idźcie tu w klapkach, bo pod górę czeka Was kawał nierównej ścieżki, a autobus nie podjeżdża na samą górę. Totalnie warto!
Montjuic
Oj, byliśmy tu wielokrotnie. Drugie wzgórze Barcelony, ale zupełnie inna bajka. Tu spędzicie pół dnia i gwarantuję, nie będziecie się nudzić. Zamek na szczycie to według mnie najmniejsza atrakcja, są ogrody, muzea, no i oczywiście Stadion Olimpijski, na którym swe mecze rozgrywała drużyna Barcelony podczas remontu Camp Nou. O basenach olimpijskich z 1992 roku pisałem Wam przy okazji restauracji Salts. Można tu podjechać kolejką linową i patrzeć na miasto z góry, można się po prostu włóczyć, można wjechać autobusem. Dobre miejsce, żeby złapać oddech od miejskiego zgiełku i tłumów ze Starego Miasta, dotknąć genialnej natury i chłonąć historię.
Camp Nou i mecz Barcelony
Być w Barcelonie i nie pójść na mecz Blaugrany? To się nie godzi. Uwierzcie, nawet jeśli nie jesteście kibicami byłego klubu Roberta Lewandowskiego, skorzystajcie z okazji. Co do Lewego, to podczas jednej z naszych wakacyjnych wizyt trafiliśmy akurat na prezentację najlepszego polskiego piłkarza w historii. To było coś absolutnie wyjątkowego – stare Camp Nou, 40 tysięcy ludzi witających polskiego zawodnika, piękny moment.
@grubaswpk Czy Robert Lewandowski poradzi sobie w Barcelonie?⚽️👍😀 Zapraszam na prezentację @_rl9 na Camp Nou! #robertlewandowski #fcbarcelona #mesqueunclub #barcelona #barca #piłkanożna #piłkarze #lewandowski #campnou #barcelonafc #barcelonatiktok
Samo Camp Nou przeszło remont – choć ten jeszcze nie został zakończony w 100% i jest stadionem legendą. Gigantem, którego rozmiar robi wrażenie na każdym, a u jego podnóża znajdziecie m.in. halę koszykarską (byliśmy na meczu) oraz oczywiście muzeum, a także wielki sklep Barcelony, w którym znajdziecie… wszystko.
PODSUMOWANIE
Postarałem się Wam przedstawić Barcelonę moimi oczami. Obiecuję, że to nie koniec, a ciąg dalszy nastąpi, bo Barcelona to miasto ogromnych możliwości, niekończących się restauracji, barów, atrakcji. Nie byłem choćby w żadnej z 29 gwiazdkowych restauracji – siłą rzeczy, bo nasze podróże miały głównie charakter rodzinny, z małymi dziećmi, więc szukałem knajpek przystępnych.
Ciekawostka – Barcelona jest niemal trzy razy mniejsza od Wrocławia (101 km2 do 293 km2), natomiast w stolicy Katalonii mieszka ok. 2 razy więcej osób, niż w stolicy Dolnego Śląska (1,6 mln do 800 tysięcy).
Podczas kilku wizyt pokochałem to miasto, polubiliśmy się wzajemnie, bo jeśli ktoś kocha jeść, Barcelona kocha jego. Barcelona stanowi nagrodę dla ludzi takich, jak ja – kochających duże, pełne atrakcji miasta. Czy warto jechać do Barcelony? Tak, tak i jeszcze raz tak. Bawcie się dobrze!
Spodobał Ci się mój wpis? Polajkuj go, udostępnij, a po więcej zapraszam na Instagram oraz fanpage i TikTok. Używajcie naszego wspólnego, wrocławskiego hasztagu #wroclawskiejedzenie

