Warsztat Food & Garden, czyli knajpka dla wszystkich


Na początku był warsztat, samochodowy. Dopiero później ktoś wpadł na nieco szalony pomysł otwarcia restauracji w gąszczu innych serwisów samochodowych na ulicy Niedźwiedziej. Restauracja Warsztat działa we Wrocławiu od lipca, a my trafiliśmy do niej po niecałym miesiącu od otwarcia.

IMG_8391

IMG_8390

Pomysł na Warsztat jest prosty, ale i zarazem niezwykle ciekawy. To właściwie restauracja połączona z kawiarnią, a niezwykle ważną rolę odgrywa w tym zestawieniu także sąsiadujący z Warsztatem ogród, w którym szef kuchni Maksymilian Krupa dogląda hodowanych na własne potrzeby warzyw i ziół.

Wnętrze, zaprojektowane przez Elizę Suder z pracowni projektowej SHI, na pierwszy rzut oka dość surowe, jest zdominowane przez ceglane ściany i drewniane wykończenia. To połączenie zazwyczaj sprawdza się doskonale. Nie inaczej jest w tym wypadku. Podwieszone pod sufitem rury nadają temu miejscu tylko swoistego uroku, nie dając zapomnieć o pierwotnej działalności, która odbywała się w tym miejscu. Moją uwagę zwraca jednak zdecydowanie wybijająca się przed szereg otwarta, przeszkolona kuchnia i dochodzące z niej niezwykle zachęcające zapachy.

IMG_8366 IMG_8377 IMG_8388W wystroju Warsztatu widać myśl przewodnią, sporo nawiązań do motoryzacji, a dużą rolę odgrywa w tym wypadku ogród. Na zewnątrz znajduje się kilka miejsc przy stolikach zmontowanych ze starych opon. Wewnątrz, na parapecie, coś dla siebie znajdą także najmłodsi goście. Co do ogrodu, to poza oczywistymi walorami związanymi z rosnącymi w nim roślinami, można by pomyśleć o szerszym zagospodarowaniu na potrzeby klientów. Miejsce na kilka stolików pod gołym niebem powinno się jeszcze znaleźć.

IMG_8360 IMG_8364Menu w dużej mierze oparte jest na sezonowych produktach dostępnych w restauracyjnym ogrodzie. Karta ma ulegać modyfikacjom co jakiś czas, zgodnie ze zmieniającymi się porami roku, a wszystkie dania są autorskie, bazujące na kreatywności kucharzy.

IMG_8363 IMG_8357 IMG_8358 IMG_8359Na dzień dobry prosimy o jedną z dwóch dostępnych zup – szczawiową (9 zł) oraz, jako starter, gravlax (7 zł).

IMG_8372 IMG_8374 IMG_8375Już sam sposób podania znamionuje, że to nie jest banalne miejsce. Zupa szczawiowa została podana w dwóch naczyniach. Na talerzu znajdują się ziemniaki oraz jajko, a w dzbanuszku sama zupa. Szczawiowa jest jedną z moich słabości. Lubiłem tę zupę od dzieciństwa, ale podanej w taki sposób jeszcze nie spotkałem. Ta w Warsztacie może nie ma zbyt zachęcającego koloru, ale jest cudownie kwaskowa, a genialnie zaskakujące przełamanie stanowią nieco słodkie piklowane ziemniaki. Po ostatniej łyżce wiem jedno – będąc w pobliżu zawsze wstąpię choć na chwilę, na szczawiową.

IMG_8371Łosoś Gravlax (7 zł), czyli peklowane w soli płaty łososia, podane są w najprostszy możliwy sposób, w miseczce tuż obok cieplutkiej bułki, z czego oczywiście nie robię zarzutu. Wręcz przeciwnie, prostota jest w cenie, zwłaszcza, kiedy idzie za nią smak. Delikatny, lekko słony starter.

IMG_8365W międzyczasie kilka razy poprosiliśmy o dolewkę cytrynowej lemoniady, która stanowiła jedyne możliwe orzeźwienie w trakcie panującego upału. Aha, za szklankę lemoniady płaci się tutaj 5 zł, a więc rozsądnie, w przeciwieństwie do niektórych modnych lokali, wołających za wodę z cytryną po 15 zł.

IMG_8379 IMG_8380 IMG_8382Po niespełna 20 minutach oczekiwania na stole pojawiły się dania główne. Lasagne z kalafiorem i szpinakiem (17 zł) wykończona salsą pomidorową udowadnia, że w daniu nieodłącznie kojarzącym się z mięsnym dodatkiem, to warzywa mogą odgrywać główną rolę. O ile oczywiście są odpowiednio skomponowane. Lasagne w Warsztacie wypada nader pozytywnie, a pomimo pewnym obaw o mdły smak, okazuje się nośnikiem niezwykłej różnorodności smaków do tego stopnia, że po ostatnim kęsie czuje się rozczarowanie z powodu końca.

IMG_8383 IMG_8384 IMG_8385 IMG_8386 IMG_8387Prawdziwym numerem jeden został jednak duszony udziec barani (27 zł), do którego dobrałem miskę ziemniaków z masłem (5 zł) oraz fasolkę szparagową (5 zł). Mięso tak delikatne, że rozpływające się w ustach, doskonale współgrało z dodatkami. Jogurt naturalny stanowił element łagodzący dla ostrzejszych sosów – z papryki i bbq z nutami cynamonowymi. Do tej pory nie udało mi się trafić na lepszą baraninę. Ta w Warsztacie została przygotowana wzorowo, także pod względem wizualnym. Mieszające się na talerzu kolory sprawiły, że oczy jadły zanim sztućce wylądowały w rękach.

Odwiedziny w Warsztacie uważam za swego rodzaju odkrycie, a także kontynuację pozytywnego trendu otwierania ciekawych restauracji osiedlowych, poza standardowym Rynkiem. Warsztat przypomina mi trochę pomysł na Nigdy Nie Zapomnę, aczkolwiek z bardziej przystępnymi cenami. Ba, powiedziałbym wręcz, że ceny na Niedźwiedziej są bardzo przyjemne, zdecydowanie zachęcają do powrotu, podobnie jak oryginalne i smaczne jedzenie oraz fakt, że nie jest to miejsce zbyt oficjalne. Bardziej luźne, z możliwością napicia się dobrej kawy i spokojnego spędzenia czasu z dziećmi w ogrodzie. Czy wrócę? Na pewno.

ranking5

Warsztat Food & Garden

ul. Niedźwiedzia 5

facebook.com/warsztat.wro

Click to add a blog post for Warsztat on Zomato

Total 9 Votes
4

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments