W jaki sposób restauracje radzą sobie z pandemią?


Ledwie w kilka dni po wybuchu pandemii w marcu 2020 roku, napisałem tekst traktujący o tym, w jaki sposób restauracje radzą sobie z koronawirusem. Wtedy udało się znaleźć siedem ciekawych przypadków, ale sytuacja dopiero się klarowała, a pomysły ewoluowały. Po kilku miesiącach i restauracyjnym lockdownie 2.0 można śmiało powiedzieć, że pomimo ciężkiej sytuacji, polska gastronomia popisuje się wspaniałą pomysłowością w walce o utrzymanie.

Jedzenie z dostawą do domu stało się standardem. Wożą właściwie wszyscy – czy przy pomocy firm zewnętrznych, czy własnym sumptem. Żeby jednak przebić się w świadomości klientów, jako restauracja dostarczająca jedzenie, należy zrobić coś więcej – nieoczywiste akcje, ciekawe produkty, pomysły na nowe usługi. Kto wpadł mi ostatnio w oko?

SZYBKIE DOSTOSOWANIE SIĘ

Dinette już podczas pierwszego lockdownu zaimponowało tempem wprowadzonych zmian i udoskonaleń w funkcjonowaniu restauracji. Wtedy właściwie jako pierwsza wrocławska miejscówka to właśnie Dinette ruszyło z dostawami – wtedy jeszcze tylko delikatesów, do domów swoich klientów. Cała działalność przy drugim zamknięciu ewoluowała na tyle, że obecnie możecie zamawiać również gotowe dania do odgrzania, produkty z delikatesów, pieczywo czy potrawy z menu na dowóz. Z kolei RAGU podążyło drogą do dań do samodzielnego złożenia sobie w domu, do wysyłania klientom potraw z menu, gotowych, aby przyspieszyć i usprawnić proces, a także ułatwić trochę sprawę zamawiającym. Do tego w malutkim sklepiku niezmiennie znajdziecie świeże makarony, mrożone gnocchi czy przywożone wprost z Włoch sery i wędliny. Do gry weszło też Pod Papugami – zasłużona w historii wrocławskiej gastronomii restauracja wystartowała z projektem Loro Deli, a więc własnych produktów z dowozem i odbiorem. Głównie w słoikach znajdziecie m.in. strogonowa, curry, poliki, zupy, sosy czy pastrami.

WSPIERAMY WSPANIAŁYCH

Tutaj do gry wchodzi akcja rabatowa, z której zysk trafia do wrocławskich medyków w postaci ciepłych posiłków, kawy czy deserów. Pomysłodawcą akcji jest Tobiasz Herman z Petits Fours, a Wspieramy wspaniałych to klasyczna sytuacja win-win-win. Klienci otrzymują 10% rabatu na zakupy za podanie hasła rabatzapomoc, właściciel w podzięce za to, że ma pracę oraz zajęcie dla pracowników, podwaja wartość rabatu i ostatecznie 20% kwoty zamówień przeznacza na posiłki dla ratowników medycznych i lekarzy. Zamawiać można zarówno gotowe dania, jak i delikatesy czy desery, w tym śniadania już od… 7 nad ranem. Dobry przykład łączenia przyjemnego z pożytecznym. Petits także jako jedno z niewielu pozostawiło w swojej ofercie możliwość zakupu bonu na przyszłość, a więc voucheru o konkretnej wartości z możliwością wykorzystania go już po zakończeniu pandemii.

PACZKA SZCZĘŚCIA

w kontakcie działa po swojemu, bez rozpychania się łokciami, ale z należytą klasą i smakiem. Ich rozwiązaniem kryzysowej sytuacji są specjalne paczuszki w wersji wege i wegańskiej za równą stówkę. Jeśli przeraża Was cena, bez obaw. W środku znajdziecie cały ogrom smakołyków – hummusy, pasty, sery, chleb, zupę. To jednak nie koniec dobrych wiadomości. Jako że dobre miejsca lubią się przyciągać, nie dziwi mnie w ogóle kooperacja w kontakcie z moją ukochaną piekarnią PLON. Jeśli wizyta na Grunwaldzie to dla Was zbyt duże wyzwanie, od teraz istnieje szansa odebrania ukochanego kontaktowego hummusu na Przyjaźni. Dwa cudne miejsca w jednym punkcie – złoto.

#HOTGASTROCHALLENGE

Najnowsza akcja wrocławskiej gastronomii, zapoczątkowana przez znany z oryginalnych pomysłów dział marketingu Pasibusa. O co chodzi? Ano poszczególne restauracje zamawiają jedzenie z innych gastro miejscówek w mieście, wspomagając je, a jednocześnie nominując do akcji kolejne. Ciekawy przykład lokalnego patriotyzmu, działania ponad konkurencyjnymi podziałami.

OSIEDLOWA MOBILNA PIEKARNIA

Musze przyznać, że z podziwem obserwuję rozwój, ale i organizację Chlebusika, a więc food trucka, a właściwie to już czterech, rozwożących świeże pieczywo właściwie na każdym wrocławskim osiedlu. Za całą inicjatywą stoją właściciele zamkniętej już Niennej oraz zawieszonej na czas lockdownu Motylej Nogi, którzy mocno postawili na wypiek pieczywa, które można kupić w większości zakątków naszego miasta. Warto śledzić rozpisany niemal z minutową dokładnością rozkład jazdy poszczególnych aut, aby nie przegapić ich wizyty pod domem.

BAR W DOMU

Coctail bar Rusty Rat postanowił, że nie będzie biernie przyglądać się sytuacji i zaczął działać, aby nie zostawić swoich klientów bez dobrych trunków. Rusty House Party Mixes to gotowe kompozycje, do których we własnym domowym barze możecie dolać alkoholu i cieszyć się zdobyciem pierwszego stopnia barmańskiego wtajemniczenia. Ekipa spod nasypu ma regularnie przygotowywać nowe mixy – kupować je można osobno lub w całych zestawach.

PIWO DO DOMU

W trakcie pierwszej blokady trochę dziwiłem się, że niewiele multitapów poszło w piwo lane prosto z kranu do petów, które można zabrać do domu. Przy drugiej okazji od razu zadziałała La Famiglia, wystawiając dwa krany ze zmieniającymi się co jakiś czas piwami kraftowymi. Akcja jest prosta – wybieracie piwo, wpadacie po odbiór lub zamawiacie z dostawą i otrzymujecie litrową butlę ze świeżym piwem wprost z petainera.


Przy okazji, zerknijcie na kanał WPK na YouTube, który właśnie wystartował.

Kliknijcie subskrybuj, zobaczcie pierwsze filmy.


Spodobał Ci się mój wpis? Polajkuj go, udostępnij, a po więcej zapraszam na Instagram oraz fanpage. Używajcie naszego wspólnego, wrocławskiego hasztagu #wroclawskiejedzenie

 

Total 25 Votes
10

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments