13 C
Wrocław
poniedziałek, 20 maja, 2024

Bite a Donut – słodko, cholernie słodko, donut

Daleko mi do hipsterskiego nastolatka, rozpływającego się nad coraz to nowszymi foodpornowymi rodzajami słodkich smakołyków, pojawiających się na polskim rynku. Daleko mi było do zachwytów nad Bubble Waffle, nie podnieca mnie czekoladowy kebab, a ze względu na fakt, że wybraliście w facebookowym głosowaniu Bite a Donut, zostałem niejako przymuszony do odwiedzenia tego otwartego w listopadzie miejsca.

Czymże są tytułowe donuty? Takie kolorowe pączki, powiecie. Ja powiem – prawie, ale nie do końca. Pierwsza sprawa różniąca donuty od tradycyjnych pączków, to kształt. Te pochodzące – a jakże – ze Stanów Zjednoczonych słodkości przypominają oponki z racji dziurki na samym środku. Druga różnica – donuty nie są nadziewane, a masa czy też krem i dodatki znajdują się na zewnątrz, stąd ich dość fikuśny, wygląd.

Czy lubię tego typu słodycze? Nie muszę ściemniać, bo pewnie dobrze wiecie, że niespecjalnie. Lubię albo totalną prostotę i słodkości w typie michałka z Hanki, albo fajnie zbalansowane desery w restauracjach. W przypadku donutów i Bite a Donut nie ma mowy o balansie smaków – tu ma być potężne uderzenie cukru. Tsunami cukru i kalorii. I nie mam o to pretensji do właścicieli tego niewielkiego przybytku na Św. Mikołaja, żeby nie było, taka specyfika. Osobiście jednak celuję raczej w inne klimaty.

Na miejscu dostępnych jest około dziesięciu rodzajów donutów, z których kilka zmienia się w zależności od dnia. Ceny wahają się od 5 do 8 zł za sztukę, a jeśli chodzi o smaki dominują, przynajmniej wizualnie, opcje z czekoladą na górze. Podobno bywają w sprzedaży także wersje z bekonem i syropem klonowym, co brzmi tyleż dziwnie, co interesująco.

Czy gra warta jest świeczki? Ustaliliśmy już, że słodkości wychodzą tu z każdego otworu, wierzchnia warstwa z lukrem lub czekoladą, wygląda ciekawie i doprowadza ślinianki do wrzenia. Sam donut wydaje mi się przesadnie zbity i mało pulchny, ale na szczęście nie ocieka tłuszczem, a zewnętrzne warstwy przyjemnie chrupią. Z wypróbowanych smaków najbardziej do gustu przypadł mi ten z różowym lukrem z czarnego bzu. Słodycz połączona z delikatną kwiatowością wydaje mi się najlżejsza. Snickers z Nutellą to już prawdziwe uderzenie niezliczonej ilości słodyczy do organizmu, podobnie jak w przypadku białych michałków z białą czekoladą i orzechami. 

Słodko jest, cholernie słodko, no i foodpornowo. Rozumiem, że niektórych to podnieca, mnie nieco mniej. Jeśli mógłbym mieć jakieś uwagi co do wykonania, to na pewno atutem byłoby lżejsze, minimalnie bardziej puszyste ciasto, ale i robione samodzielnie polewy, bo umówmy się – nutella, pokrojone w kostkę cukierki czy roztopiona czekolada, to nie są wyżyny pomysłowości. Wierzę, że w przyszłości pojawią się może jakieś donuty z owocowymi polewami, cytrusami dla przełamania, czy może jeszcze bardziej wymyślne. Póki co traktuję Bite a Donut trochę jako ciekawostkę, ale jeśli kochacie słodycze, zdecydowanie musicie się tam udać.

Bite a Donut

Św. Mikołaja 43/1

FB

Total 14 Votes
2

Napisz w jaki sposób możemy poprawić ten wpis

+ = Verify Human or Spambot ?

Komentarze

komentarze

Podobne artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polub nas na

103,169FaniLubię
42,400ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
1,420SubskrybującySubskrybuj
Agencja Wrocławska

Ostatnie artykuły