fbpx
18.1 C
Wrocław
piątek, 12 kwietnia, 2024

Browar Stu Mostów na Świdnickiej – dobrze, że są takie miejsca w Rynku

Gdzie można dobrze zjeść na wrocławskim Rynku? To pytanie przewija się dość regularnie w słanych do mnie listach, ale odpowiedź na nie nigdy nie należy do łatwych. Prawdziwych perełek w okolicach płyty wrocławskiego Rynku wielu nie ma, ale byłoby niesprawiedliwością pisać, że nic dobrego się tutaj nie dzieje. Dzieje, a za jeden z objawów zmian na lepsze należy uznać pojawienie się na Świdnickiej Browaru Stu Mostów.

W przeciągu wielu ostatnich lat utarło się, że wrocławianie na Rynku nie jedzą. I tak, i nie. Wrocław nie należy do aż tak turystycznych miast, aby całkowity obrót restauracji w centralnym punkcie uzależniony był jedynie od przyjezdnych. Zwłaszcza, że wiele modnych konceptów powstaje jeśli nie na głównej płycie, to w uliczkach odchodzących od Rynku, ściągając miejscowych.

MIEJSCE

Przez kilka wcześniejszych lat lokal zajmowany był przez restaurację Mama Manousch. Ta rozpoczęła swoją przygodę z wrocławską gastronomią z rozmachem. Wydaje się, że w pewnym momencie po prostu zabrakło na nią pomysłu. Swoją cegiełkę dołożył również pandemiczny dramat i po kilku latach działalności lokal został zamknięty. Lokal znajdujący się w świetnym miejscu, bo pośrodku prowadzącej do samego Rynku ulicy Świdnickiej – przechadza się nią każdego dnia pewnie kilkadziesiąt tysięcy osób. Stał pusty przez kilka miesięcy, aż tu nagle gruchnęła gdzieś zakulisowo informacja, że pojawić ma się tam uznana miejscowa marka – Browar Stu Mostów.

Od razu pomyślałem, że to znakomita idea, bo choć kocham restaurację na Długosza, to mostom zdecydowanie przyda się wyjście do szerzej publiki w centrum. Od wspomnianej informacji, która trafiła do mnie we wrześniu, minęły ledwie trzy miesiąca do otwarcia się Browaru Stu Mostów na Świdnickiej.

Wnętrze choć dwupiętrowe, nie stwarza wrażenia przesadnie przestronnego. W stosunku do poprzedniego rozkładu w Mama Manousch na pierwszy rzut oka rzuca się ustawiony na środku dolnej sali ogromny bar. Bar niezwykle efektowny, z górującymi na nim kilkudziesięcioma tubami o zabarwieniu nawiązującym do kolorystyki Stu Mostów. Nad całością projektu czuwała dobrze znana w gastro świecie ekipa CUDO. Ściany zdobią elementy poszczególnych etykiet piw wrocławskiego browaru, podkreślając znaczenie tego trunku w lokalu. Na równi z…

MENU

… jedzeniem oczywiście. Tutaj dochodzimy do kwestii dla wielu najważniejszej. O ile pierwsze menu jeszcze nie do końca mnie przekonywało, tak w testowanym przez nas dostrzegam nie tylko smak – o czym poniżej, ale przede wszystkim umiejętność dopasowania menu do wiadomej lokalizacji, przy jednoczesnym zachowaniu atrakcyjnej formy przygotowywanych potraw. Bo przykładowo – wiadomo, że w rynkowych restauracjach burger jest dobrze widziany. I tutaj burger jest, ale niebanalny, jakościowy, smaczny w końcu. Ta karta to ciekawy miks klasyki i jedzenia, o którym myślisz sobie stereotypowo, idąc do multitapu. Są steki, jest śledzik, żeberka, kurczak, sałatki czy symbol Stu Mostów, a więc ich precel – trochę jako łącznik z taproomem browaru z ulicy Długosza.

JEDZENIE

Jemy? Jemy! Na start wspomniany precel (16 zł) – zbity, ciepły, słonawy, podany z konfiturą z cebuli i sosem serowym. Jeśli wpadniecie do lokalu na Świdnickiej głównie na piwko i najdzie Was ochota na przekąskę, to właśnie wybór dla was. Tatar (29 zł) podawany jest w delikatnym chlebie preclowym i uważam to za jego wielki atut. Orędownicy tradycyjnego podawania surowego mięsa na talerzu mogą się obrazić, ale mamy tu do czynienia z niezwykle udaną kompozycją. Jabłko to już niemal stały element w tatarach Stu Mostów, więc teraz nie mogło być inaczej. Bogactwo smaku tego tatara jest niezwykłe. Majonez lubczykowy i sos musztardowy zapewniają ogrom wrażeń, a wspomniane jabłko i ogórek sprawiają, że coś w nim przyjemnie chrupie. Dobrze jest.

Polski klasyk na talerzu to śledzik, więc i on jest tutaj obecny. Matias (36 zł) cieszy oko od razu po postawieniu talerza na stoliku. Buraki, koperek, śmietana – to wszystko nie tylko tworzy zgrabną kompozycję, ale i zostało sprawnie dograne na poziomie smaków. Słona ryba, słodkawe buraki, kremowa śmietana, coś chrupiącego – wszystko jasne, tak być powinno. Stojący w menu jako wołowina w bułce (36 zł) burger, to jedna z najlepszych kanapek w tym mieście. Prosta w składzie, bo poza wołowiną i oblepiającym ją serem, wzbogacona jedynie o sos musztardowy i ogródka kiszonego. Za to bardzo mięsna, soczysta, z różowym mięsem w środku. W świecie przekombinowanych, nudnych, niesmacznych i wyszuszonych burgerów, ten jawi się, jak miły prezent dla miłośników tego typu ulicznego w założeniu jedzenia.

Moje serce skrada na pewno żebro wieprzowe (59 zł) z czerwoną kapustą, odświeżającym rabarbarem i sosem na bazie stoutu. Już sam widok odklejającego się od kostki mięsa powoduje szybsze bicie serca. Krew mocniej zaczyna krążyć w momencie przełknięcia tłuściutkiego, idealnie przygotowanego, rozpadającego się w ustach mięsa. Żeberko to jedno z tych dań nieodłącznie kojarzących się z miejscami, gdzie pije się piwo. To żeberko mogłoby spokojnie trafić do menu niepiwnej knajpki i zyskać dużą popularność. Z kolei kurczak w słodowej panierce (34 zł) jako żywo przywołał mi w pamięci wspomnienie genialnych kurczaków z Solleim. Chrupiących a delikatnych, podbitych przez starty, słonawy ser i stoutowy sos. Takim kurczakom mówię głośne tak, a nawet TAK.

Na koniec jeszcze kilka słów o piwie – Stu Mostów w ostatnich latach osiągnęło poziom zdecydowanie ponad polską kraftową średnią, z niektórymi wręcz genialnymi wypustami. Mam jednak pewną uwagę do samego sposobu zamawiania piwa. Multitapy z centrum miasta przyzwyczaiły nas do tego, że obsługa posiada sporą wiedzę na temat poszczególnych trunków znajdujących się na kranach. Tutaj w celu poznania piwnej oferty musimy posiłkować się kodem QR znajdującym się w menu. Po jego zeskanowaniu na ekranie telefonu pokazuje się aktualna lista piw. O ile dla mnie kwestie technologiczne nie stanowią problemu i radzę sobie z tym nieźle, a same piwa Stu Mostów znam w większości całkiem dobrze, nie mam z tym kłopotu.

Widzę tu jednak pewien problem, bo na Świdnicką docierają zapewne nie tylko fanatycy piwa, chcący po prostu usłyszeć o konkretnej pozycji z piwnego menu coś więcej. I tutaj pojawia się problem, bo kod QR nie zastąpi wiedzy sprzedającego. Pomijając już kwestię niezrozumienia kodów QR dla starszego pokolenia.

PODSUMOWANIE

Jak napisałem wyżej – cieszę się, że udało się uniknąć stworzenia kolejnego rynkowego potworka ze schabowym i frytkami, a osiągnięto odpowiednią synergię pomiędzy luzem, multitapem a rynkowym podejściem do gastronomii. Mi to pasuje, choć pewnie szybsza wydawka byłaby mile widziana. Natomiast poza dyskusją pozostaje, że wrocławski Rynek potrzebuje takich restauracji – ze smakiem, pomysłem, konkretnym charakterem. I za to lubię Stu Mostów na Świdnickiej. Wam może nie tyle zalecam to samo, co polecam sprawdzić i przekonać się, że w centrum stolicy Dolnego Śląska znajduje się coraz więcej miejsc, do których wrocławianie mogą przyjść i nie poczuć się, jak losowi turyści ze Świdnicy czy Jawora, którzy awanturują się, że tatar jest surowy.

Browar Stu Mostów na Świdnickiej

ul. Świdnicka 4

FB

Spodobał Ci się mój wpis? Polajkuj go, udostępnij, a po więcej zapraszam na Instagram oraz fanpage. Używajcie naszego wspólnego, wrocławskiego hasztagu #wroclawskiejedzenie

Total 21 Votes
3

Napisz w jaki sposób możemy poprawić ten wpis

+ = Verify Human or Spambot ?

Komentarze

komentarze

Podobne artykuły

5 KOMENTARZE

  1. Podzielam zdanie na temat menu w QR. Doprowadza mnie do szału zarówno w CULTO jak i w nowych 100 mostach, chociaż muszę przyznać, że chodzi mi tylko o formę menu, a nie brak wiedzy kelnerów. Pani, która mnie obsługiwała wiedziała bardzo dużo.
    Jak komuś nie odpowiadają ceny za taki produkt, to można przecież jeść w dowolnej innej knapie, która serwuje dania na 'produktach’ z aro. Mało ich nie jest.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polub nas na

103,169FaniLubię
42,400ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
1,420SubskrybującySubskrybuj
Agencja Wrocławska

Ostatnie artykuły