Olszewskiego 128, czyli średnia wrocławska utrzymana


Zazwyczaj, kiedy w weekend chcemy coś zjeść i przejść się na spacer wybieramy okolice Rynku, gdzie ciągle zlokalizowanych jest najwięcej restauracji, a i miejsce do spacerowania z dzieckiem niezwykle urokliwe. Problem pojawia się jednak w momencie, gdy chcemy zaparkować auto. Zazwyczaj kręcimy kilka kołek wokół Rynku i coś znajdujemy. W ostatnią niedzielę jednak mieliśmy mniej szczęścia i po kilkunastu minutach  krążenia postanowiliśmy pojechać zjeść gdzie indzie. Pierwsza myśl – na Biskupin, do restauracji Olszewskiego 128. Tam jeszcze nie byliśmy, więc dwa razy powtarzać nie trzeba było.

Olszewskiego 128 znajduje się przy zajezdni tramwajowej na Biskupinie, gdzie, o ile dobrze pamiętam, mieściło się kilka innych restauracji/barów, które jednak szybko kończyły swój żywot. Obecna restauracja funkcjonuje dość długo, aczkolwiek słyszałem o niej sporo dość skrajnych opinii, od bardzo pochlebnych, do tych w typie: „już nigdy tam nie wrócę”.

Ciekawy jest wystrój lokalu. Zarówno stoły, jak i siedzenia wykonane zostały z palet, wyglądają dość oryginalnie, jak na mój gust – bardzo ciekawie.

Olszewskiego 128 9

Menu w restauracji co jakiś czas się zmienia, my akurat trafiliśmy na moment, kiedy wchodziły nowe pozycje. Standardowo w karcie znajdują się burgery, na które jednak nie mieliśmy ochoty. Zależało nam na zjedzeniu dobrego, standardowego obiadu. Menu znajduje się na każdym stole w formie podkładki pod jedzenie, co bardzo lubię, ponieważ od razu po zajęciu miejsca można zerknąć na to, co będziemy mogli zjeść.

Olzewskiego 128 9

Olszewskiego 128 10 olszewskiego 128 11

Ceny dość standardowe, może bliższe tym z restauracji średniej klasy w centrum, ale znośne. Decydujemy się na pieczywko z jedną pastą i jednym masełkiem do wyboru za 5 zł na przystawkę, zupę sezonową (9 zł) oraz jako dania główne Penne z kurczakiem i warzywami (24 zł), a także Pierś z kurczaka sous-vide (26 zł).

Obsługa kelnerska – do pewnego momentu –  działała dość szybko, aczkolwiek nie ustrzegła się błędów. Wymagałbym od kelnerki większej znajomości oferowanych dań, ponieważ przy każdym z naszych pytań odnośnie składników danej potrawy, robiła wielkie oczy i musiała podpytywać na kuchni.

Przystawki i napoje przywędrowały na nasz stół bardzo szybko, podobnie jak zupa.

Olszewskiego 128 7

W sumie sześć kromeczek chleba, ziarnistego, białego i ciemnego, a do tego masełko czosnkowe i pasta warzywna. Pasta okazała się niezbyt wyrazista, ale ogólnie smaczna, świeżutka. Masełko z wyraźnym aromatem czosnku, natomiast co do chleba, fajnie byłoby, gdyby został wcześniej zgrillowany i podany na ciepło. Za pięć złotych zdecydowanie warto.

Olszewskiego 128 8

Zupa była kremem warzywnym z najmocniej wyczuwalnym smakiem papryki. Bardzo przyjemna, delikatna i fajnie doprawiona. Jej wielkość mocno nas zszokowała. Wielki, głęboki talerz, właściwie nie do przejedzenia, a już na pewno nie, jeśli zamówiło się jeszcze danie główne.

Właśnie, danie główne. Tutaj zaczęły się kłopoty. Czekaliśmy, czekaliśmy, kolejni klienci otrzymywali swoje zamówienia, my natomiast nie. Kiedy zwróciłem uwagę kelnerce, że od 25 minut od otrzymania przystawki i zupy dalej nie mamy dań głównych, otrzymałem odpowiedź, że już za chwilę będą wydane. Zanim jednak je wydano minęło kolejnych 25 minut, co dość mocno nas zirytowało. W końcu otrzymaliśmy zamówienie.

olszewskiego 128 1 olszewskiego 128 2 olszewskiego 128 4

Pierś z kurczaka przygotowana metodą sous-vide z puree z kukurydzy, szpinakiem, linguine śmietankowym, chipsami z boczkiem, kolbą kukurydzy i popcornem. Na pierwszy rzut oka – za dużo tego. Bardzo duża mieszanka, właściwie wyglądająca na nieład, ale danie wypadło na plus. Pierś z kurczaka okazała się naprawdę świetna, delikatna i soczysta z delikatnie podpieczoną skórką. Doskonale komponowała się ze słodkim puree z kukurydzy. Porcja makaronu dość mała, ale dobra. Linguine zostało podane z gęstym, słodkawym sosem śmietanowym. Nie do końca wiem w jakim celu do dania dorzucono popcorn, za to doskonałą robotę wykonał boczek. Świetnie zgrillowany, chrupiący, którego słony smak przełamywał słodkie akcenty kukurydzy. Pozycja zdecydowanie warta ceny.

Olszewskiego 128 3 Olszewskiego 128 5

 

Pełnoziarniste penne z warzywami sezonowymi, kurczakiem i parmezanem. Podobnie jak w przypadku piersi z kurczaka, odnieśliśmy wrażenie, że na talerzu panuje nieład, a osoba, która przygotowywała to danie, nie do końca miała plan na jego wykonanie.

Kawałki piersi z kurczaka były nieproporcjonalnie wielkie do makaronu, a samo penne suche, ponieważ sos nie został zredukowany, przez co był wodnisty i w całości znalazł się na dnie talerza. Poza kurczakiem i makaronem, udało mi się jeszcze odnaleźć groszek, brokuły, kalafior, rukolę, cukinię, brukselkę, cebulę i kurki. Dużo, za dużo. A jeśli już takie danie znajduje się w karcie, wypadałoby, aby kelnerka potrafiła wymienić warzywa, które wchodzą w jego skład. Smaki były tak różnorodne, że danie okazało się fatalne. Bez wyrazu, bez pomysłu, bez wybijającego się smaku. Słabo.

Wyszliśmy z Olszewskiego 128 z mieszanymi uczuciami, zawiedzeni obsługą i  czasem oczekiwania, a także makaronem penne. Zupa, przystawka i pierś z kurczaka sous-vide wypadły okazale, bardzo nam smakowały. Ogólnie restauracja prezentuje się przyzwoicie, wystrój pozytywnie zaskakuje, ale widać kilka niedociągnięć. Do poprawy na pewno poziom kelnerek. Zastanowiłbym się nad zweryfikowaniem ilości składników każdego z dan, bo co za dużo, to niezdrowo.

Olszewskiego 128

ul. Olszewskiego 128

facebook.com/GFROlszewskiego128

olszewskiego128.com

Total 0 Votes
0

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments