KRASNOLÓD – nieważne gdzie, ważne jak


Bezapelacyjnie, jednogłośnie wygrali nasz tegoroczny ranking najlepszych lodów w mieście, ale nie tylko. Udowodnili, że naturalne może być naprawdę naturalne, że produkcję lodów można wznieść na zupełnie inny poziom. KRASNOLÓD, bo o nich mowa, to lodziarnia wyprzedzająca konkurencję o kilka długości. W połowie sierpnia otworzyli swój pierwszy – stawiam, że nie ostatni – lokal stacjonarny w dość dziwnym, specyficznym miejscu, co powinien zrozumieć każdy rodowity wrocławianin, pamiętający, jaką sławą cieszył się jeszcze dwie dekady wcześniej Trójkąt.

Stara kamienica na początku ulicy Komuny Paryskiej nie dysponuje ani zbyt obszernym parkingiem, ani nie znajduje się w nadmiernie uczęszczanym przez przechodniów paśmie turystycznym. Ot, miejsce na pierwszy rzut oka dość szalone, ale tylko do momentu, kiedy podejdziesz bliżej, aby sprawdzić za czym stoi ta kolejka. A kolejka ustawia się za lodami, w dodatku nie byle jakimi, bo produkowanymi przy użyciu najlepszych składników, sprowadzanych zarówno z najbardziej odległych zakątków świata, jak i spod Wrocławia, a czasami wręcz ze stolicy Dolnego Śląska, jak ma to miejsce np. przy sorbecie piwnym, przygotowywanym na bazie AIPA z Browaru Stu Mostów.

Ale smaczków jest więcej, bo urzekł mnie choćby orzeźwiający sorbet warzywny, z wyraźnie zaznaczoną selerową nutą czy lody o smaku mojego ukochanego agrestu. Z jednej strony słodkie, kremowe, a przy tym odpowiednio kwaśne i dobrze zbalansowane. 

Lokal na Komuny Paryskiej to pierwszy docelowy punkt ekipy Krasnolóda, w którym w lecie kupicie zmieniające się każdego dnia smaki lodów – sprawdzajcie codziennie na FB, ze stojącej przed wejściem witryny. Dopiero w okresie jesienno-zimowym planowane jest otwarcie kawiarni, w której oczywiście oprócz lodów, napijecie się kawy z jednej z wrocławskich palarni, choć jak powtarzają właściciele Krasnolóda – Bartek Deryło i Bartek Rychlik, początkowo miała się tu po prostu przenieść produkcja lodów, dopiero później zrodził się pomysł, aby jakoś zagospodarować to miejsce.

IMG_0412

Jedna porcja kosztuje 4 zł, ale zanim ją zamówicie, zostaniecie poczęstowani kilkoma smakami, aby wybrać ten najbardziej pasujący. Ze smaków dostępnych w momencie, kiedy zjawiłem się pod lodziarnią, najlepsze orzeźwienie przyniosły kwaskowe – cytryna z bazylią oraz malina z symbolicznie zaznaczonym porto.

Co ciekawe, KRASNOLÓD został bardzo dobrze przyjęty przez lokalną społeczność, więc niech nie zdziwi Was widok sąsiadów chodzących w kapciach dwa piętra niżej na porcję śmietankowych czy pań z pieskami, które prowadząc swoje zwierzaczki, niby to przez przypadek zahaczyły o rzucający się w oczy, seledynowy lokal, aby skosztować najnowszych smaków.

IMG_0414

Nie ujmując nic innym wrocławskim lodziarniom, to jednak KRASNOLÓD jest inny niż wszyscy. Nie pchają się do centrum, nie krzyczą głośno, że robią najlepsze lody na świecie. Po prostu – robią swoje, robią to uczciwie, a przede wszystkim za cały proces produkcyjny nie odpowiadają przypadkowi, omamieni modą na lody naturalne, ludzie. To prawdziwi pasjonaci, traktujący swoją robotę jak dobrą zabawę i możliwość rozwijania pasji. Efekty są oszałamiające, a od siebie dodam tylko – czekamy na więcej. Smaków i miejsc, w których KRASNOLÓD będzie dostępny.

Aha, muszę Was zmartwić – nie ma tu lodów o smaku Kinder Bueno i Oreo, nie ma nawet Kinder Country, a i miłośnicy smerfowych mogą się zmartwić.

IMG_0413

KRASNOLÓD

ul. Komuny Paryskiej 10

facebook.com/KRASNOLOD

Total 9 Votes
1

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments