Pizzeria Francesco – najlepsza pizza w Gdyni


Wakacje sprzyjają odwiedzinom rodzinnego miasta mojej żony, Gdyni znaczy się, na co specjalnie nie narzekam, bo i dzieci mają sporo frajdy, żona ma okazję pozwiedzać stare kąty i posiedzieć z rodzicami, a ja poza chwilowym odpoczynkiem, zwiedzam miejscowe knajpki. Ważne, że jest co zwiedzać, bo Gdynia rozwija się w kwestiach gastronomicznych niemal tak szybko, jak Wrocław, a do tego chyba w sumie w podobnym kierunku. Do tej pory miałem kilka miejscówek dookoła których obracałem się witając regularnie do najfajniejszej z trzech części Trójmiasta, ale w sumie rzadko trafiałem na pizzę. Tak na zasadzie – Wrocław pizzą stoi, włoski specjał dostępny jest na całym świecie, więc warto wyszukiwać innych perełek. Kiedy jednak zerknąłem na Facebooka polecanej przez Was Pizzerii Francesco, zaświeciły mi się oczka. Moim dzieciakom zresztą też.

Abrahama to ulica zwana przez miejscowym Kantor Strasse, a to oczywiście za sprawą niezliczonej ilości miejsc, w których wymienić można walutę. Obecnie straciła nieco na znaczeniu, ale niegdyś, kiedy do gdyńskiego portu przybijały załogi z różnych stron świata, spotkać tu można było przedstawicieli każdej narodowości. Malutki, wąski lokali zaadaptowano tak, że wchodząc można wczuć się w klimat włoskich knajpek, żyjących do późnego wieczora. Głośnych, pełnych rodzin z dziećmi. Tak samo jest we Franscesco, gdzie jedyne wolne stoliki znaleźliśmy w zlokalizowanym na zewnątrz mini ogródku.

Podczas składanego przy kasie zamówienia nie da się zwrócić uwagi na miedzianą obudowę palącego się pełnym żarem pieca na drewno. Jego żar rozświetla całą restaurację i wzmaga pracę ślinianek, a te nie mogą się mylić – tutaj musi być dobrze, na co wskazuje wspaniały aromat pieczonego ciasta i uśmiechnięte twarze wszystkich niemal gości. Smutni są tylko ci, którzy właśnie dogryzają ostatni kęs swojej pizzy.

Zamawiamy gazpacho (12 zł) ze słodkich pomidorów, które świetnie orzeźwia, choć raczej przydałoby się mi jakieś kwaśne przełamanie. Bohaterowie wchodzą do gry po chwili. Margherita (14 zł), Nduja (21 zł) oraz specjał lokalu, choć tym razem niedostępny w wersji smażonej, pieczone calzone Ripieno (23 zł). 

Z informacji zawartej w menu wynika, że ciasto garuje 48 godzin i tutaj po prostu czuć tę lekkość, pęcherzykowatość i wspaniałą strukturę ciasta. Jedząc myślę sobie, że to poziom zbliżony do mojego ideału z VaffaNapoli. Wyraźnie zaznaczone są piękne i podniecające poniekąd ciemne przebarwienia. Ciasto jest klasą samą w sobie, w sosie znajdziecie idealny balans pomiędzy słodyczą i czającą się w tle kwasowością, natomiast fani mozzarelli nie powinni być zawiedzeni, bo tej na placku znalazło się sporo. Moja wersja z kiełbasą Nduja dodatkowo rozgrzewa i powoduje dodatkowe objawy w postaci nadmiernej potliwości, ale warto ją zamówić choćby dla tego intensywnego smaku. Calzone to bardziej ciekawostka, choć w dalszym ciągu przygotowana na porządnym cieście, z szynką cotto, salami, mozzarellą, parmezanem i łagodzącą wszystko ricottą. 

Cieszy mnie, że kolejny raz mogę skorzystać z Waszego polecenia. Pizzeria Francesco to na ten moment najlepsza pizza jaką jadłem w Gdyni i podejrzewam, że szybko się to nie zmieni. Doskonałe ciasto, wysokiej jakości produkt, pasja, dużo wkładanego w przygotowanie pizzy serca i przyjazna atmosfera. Czego chcieć więcej, zwłaszcza podczas pobytu w pięknej Gdyni…

Pizzeria Francesco

Abrahama 20, Gdynia

FB

Total 6 Votes
0

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments