Elektrykiem przez Wrocław, czyli dlaczego używam Vozilli?


Kiedy pod koniec 2017 roku na wrocławskich ulicach pojawiły się elektryczne, oklejone barwami miejskiej wypożyczalni samochodów elektrycznych Vozilla, Nissany Leaf, nie do końca wiedziałem jak podejść do tematu i przez dwa miesiące przyglądałem się rozwojowi sytuacji związanej z tymi autami. W styczniu 2018 zarejestrowałem konto, zainstalowałem aplikację i od tego czasu korzystam regularnie z wypożyczanych elektryków w przeróżnych sytuacjach. Rok później, dokładnie pod koniec lutego 2019 jadąc Vozillą otrzymałem mail, który odczytałem po wyjściu z auta i okazało się, że otrzymałem zaproszenie do dołączenia do #TeamVozilla w związku z rozwojem marki we Wrocławiu. Przypadek? Nie sądzę.

Zanim jednak o rozwoju i zmianach, kilka słów ode mnie, dlaczego z Vozillą się polubiliśmy niemal od pierwszego wejrzenia, a rzeczywiście się polubiliśmy i może nie jestem najczęściej wypożyczającym we Wrocławiu człowiekiem, to gdzieś w okolicach czołówki powinienem się kręcić.

SZYBKOŚĆ I WYGODA

I nie, wcale nie chodzi mi o to przyśpieszenie i odejście ze świateł, takie, że każdy kark z biemwi robi wielkie oczy i zostaje w tyle. No dobra, tylko trochę, bo faktycznie nie jechałem chyba autem z takim przyspieszeniem na pierwszych metrach. Chodzi mi jednak o szybkość względem komunikacji miejskiej, zwłaszcza w moim wypadku, gdzie do najbliższego przystanku muszę iść tych dziesięć minut. W takim czasie to już zazwyczaj jestem na Grunwaldzie i po chwili dojeżdżam na Rynek. Buspasem na dodatek, udostępnionym dla aut elektrycznych.

NIEZALEŻNOŚĆ

Komunikacja miejska, z której korzystam i lubię, ma jednak pewne ograniczenia związane z rozmieszczeniem przystanków. Auta elektryczne pozwalają mi na dotarcie w docelowe miejsce niemal w punkt, zaparkować niedaleko i ekspresowo przedostać się na spotkanie. Właśnie parkowanie niesie za sobą sporo ciekawostek, bo z jednej strony parkujemy wszędzie tam, gdzie pozwalają na to przepisy, w dodatku za darmo, bez konieczności opłacania bileciku w automacie. Z drugiej jednak, portfel może uszczuplić się o kilka złotówek w trakcie krążenia po uliczkach ułożonych dookoła Rynku, zwłaszcza w godzinach szczytu. Ogólnie jednak lepiej dostać się do centrum Vozillą, jeśli planujemy kilkugodzinny postój, bo za sam parking własnego auta zapłacimy wtedy więcej, niż za dojazd elektrykiem.

CENA

Można długo opowiadać o wygodzie, jakości czy użyteczności, ale koniec końców dojdziemy do najważniejszego pytania – czy to się opłaca? Otóż tak, bo moja trasa z Zakrzowa w okolice Rynku to w zależności od obłożenia dróg, 14 do 18 zł. Taksówka na tym samym dystansie wynosi od 26 do 30 zł, ale co najlepsze, a może najbardziej żenujące – nie zawsze można znaleźć taksówkę na północy Wrocławia. Komunikacja to oczywiście inny temat, bo bilet kosztuje 3.40 zł, natomiast jeśli chodzi nam o szybkość, MPK trzeba niestety odstawić na bok.

OBSŁUGA

Należę do zwolenników wszelkiej maści nowych technologii, dlatego też zdecydowanie kupuję pomysł na całkowitą obsługę auta z poziomu telefonu. Raz, dwa, trzy i otwieramy auto za pomocą telefonu, a następnie je zamykamy, do tego rezerwujemy czy zgłaszamy usterki. Aplikacja jest intuicyjna, przeprowadza nas krok po kroku. Mówiąc krótko – ciężko nie złapać jej mechanizmów w kilka sekund.

KIEDY UŻYWAM VOZILLI?

Moje początki przygody z Vozillą są ściśle powiązane z blogowaniem. Ze względu na moją gastro działalność, dość często wypadają mi wieczorne spotkania w mieście, zazwyczaj powiązane z pewnymi mocniejszymi trunkami. Wcześniej podróżowałem na tego typu spotkania autobusem, który jednak zbyt często zawodzi, lub taksówką, której używanie jednak na dłuższą metę dość skutecznie opróżnia portfel. Vozilla jest dla mnie idealnym rozwiązaniem także wtedy, gdy idziemy ze znajomymi po prostu na piwo do centrum. Wsiadamy z żoną do Vozilli – a mamy to szczęście, że na Zakrzowie stoi ich zazwyczaj sporo, raz dwa jesteśmy w okolicach Rynku, a powrót ogarniamy już sobie w inny sposób. W moim wypadku Vozilla sprawdza się również w środy – to mój dzień bez auta. Nie potrzebuję wtedy wyprowadzać swojego wozu z garażu, więc poruszam się miejskimi środkami transportu i zwyczajowo odwiedzam 2-3 restauracje po drodze, pomiędzy którymi śmigam Vozillą.

No dobra, ale co z tymi zmianami? Otóż po ponad roku działalności, Vozilla postanowiła ułatwić korzystanie z aplikacji, dodając kilka funkcjonalności, które miałem okazję testować. Przedmiotem testów było również nowe, bardziej kompaktowe auto – Renault Zoe. Co prawda nie posiada tak kosmicznego przyśpieszenia jak Leaf, ale umówmy się, nie o to w jeździe po mieście chodzi. Pierwsze na co zwróciłem uwagę przy użytkowaniu Zoe, to fakt, że nie posiada nożnego hamulca ręcznego, który sprawia prawdopodobnie największe problemy osobom rozpoczynającym swoją przygodę z Vozillą. Sam pamiętam swoją pierwszą próbę, kiedy pół ulicy śmiało się, bo nie potrafiłem wycofać z miejsca parkingowego. Cieszy mnie, że wprowadzone zmiany w dużej mierze odpowiadają uwagom, jakie miałem odnośnie dotychczasowej użyteczności Vozilli.

SUBSKRYPCJE

Vozilla wprowadziła ułatwienie głównie dla osób takich ja jak – używających elektryków stosunkowo często. Zdecydowałem się na subskrypcję PRO, kosztującą 30 zł miesięcznie, ale obniżającą wartość rachunku za każdy przejazd o 30%, co w ogólnym rozrachunku wychodzi dla mnie zdecydowanie na plus. Proste obliczenie – zamiast 20 zł, płacę 14. Jeśli jeździcie mniej, możecie skorzystać z subskrypcji KOMFORT i EKO, odpowiednio za 20 i 10 zł, które dają 20 i 10% rabatu na przejazdy.

RADAR

Opcja, której chyba najbardziej brakowało mi w pierwotnej wersji. Wcześniej, aby odszukać auto w pobliżu musiałem co chwilę sięgać po telefon i przeszukiwać z uwagą, aby nikt inny nie wypożyczył auta przede mną. Radar umożliwia ustawienie przypominajki w aplikacji, która powiadomi nas o tym, kiedy wolna Vozilla znajdzie się w zaznaczonym przez nas obszarze w konkretnym czasie.

AKCJA REKOMENDACJA

Prosta i uczciwa sytuacja – generujecie w aplikacji swój kod, który udostępniacie osobom niekorzystającym jeszcze z Vozilli. Wy otrzymujecie 10 zł na przejazdy za polecenie, Wasz znajomy tyle samo na pierwsze przejażdżki. Sporo osób z mojego grona już przekonało się w ten sposób do jazdy elektrykiem na minuty. Mam też dla Was drugą opcję na zdobycie 10 zł na pierwszy przejazd – załóżcie konto i zainstalujcie aplikację, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście i wpiszcie kod MCNMG97H, a otrzymacie 10 zł od WPK.

ZGŁOŚ USTERKĘ

Pewnie widzieliście, że duża część aut od Vozilli uległa uszkodzeniom w mniejszym lub większym stopniu. Od teraz, aby nie było, że to Wasza sprawka, możecie jeszcze przed rozpoczęciem jazdy, w aplikacji, zgłosić miejsce awarii danego auta. Prosta rzecz, ułatwiająca użytkowanie wszystkim korzystającym.

Dla mnie Vozilla stała się ważnym elementem miejskiego krajobrazu i cieszy mnie, że wrocławianie są otwarci na tego typu nowe technologie ułatwiające nam życie. W mojej sytuacji Vozilla faktycznie stała się pomocna i regularnie wykorzystuję jej możliwości. Jeśli nie korzystaliście, a czasami macie problemy z prędkością przemieszczania się po mieście, zerknijcie z uśmiechem w stronę białych aut z kolorowymi łatkami.

Wpis powstał we współpracy z Vozillą.
Total 41 Votes
32

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments