PiS nie otworzy restauracji, bo luksus nie może dotknąć prawdziwych Polaków


Kilka dni temu dzięki informacjom z bardzo pewnych źródeł, napisałem, że PiS nie zamierza otworzyć restauracji wcześniej, niż w kwietniu 2021, a najbardziej prawdopodobną datą jest początek czerwca. Dwa dni później prezes Green Cafe Nero potwierdził moje informacje, więc chyba już oficjalnie należy powiedzieć, że w 2021 roku w restauracjach zjemy najwcześniej w kwietniu. Dlaczego ekipa zależna od Jarosława Kaczyńskiego tak bardzo poniewiera biznes gastronomiczny, jednocześnie nie udzielając jakiejkolwiek pomocy? Tego nie wie nikt, choć jeden z moich informatorów zacytował słowa jednego z polityków Prawa i Sprawiedliwości, który powiedział:

“…wam się wydaje, że luksus przesiąknie na PRAWDZIWYCH POLAKÓW”

Olatuuuuujemy! Te słowa tylko potwierdzają moje wcześniejsze przewidywania odnośnie tego, w jaki sposób chorzy ludzie partii rządzącej traktują przedsiębiorców w Polsce. Bo tu nie chodzi o gastronomię tylko, ale i branżę turystyczną, hotelarską i kilka innych. Prawdziwy Polak nie potrzebuje chodzić do knajp, bo jego żona dobrze gotuje. Prawdziwy Polak nie potrzebuje rozbijać się po drogich hotelach, bo może zostać w domu. Prawdziwy Polak nie potrzebuje jeździć na nartach, może pójść z dziećmi na sanki na górkę pod domem. Prawdziwy Polak gardzi tymi cholernymi elitami, które jedzą ośmiorniczki, piją wino i jeszcze chcą chodzić do teatru. Prawdziwy Polak potrzebuje tylko dumy narodowej, bogoojczyźnianych historyjek i niedzielnej mszy. Własna inicjatywa to złodzieje, prywaciarz to kombinator, a ta banda chodząca do knajp, to zapatrzone w zachodnie trendy elity.

Prawdziwy, dumy Polak nie potrzebuje niezależnych przedsiębiorców, dlatego prawdziwy Polak kłamie w TVP, że pomógł przedsiębiorcom, choć tego nie zrobił. Przyjrzymy się chronologii obiecanek pomocowych rządu w końcówce 2020 roku:

  • ,,W bardzo krótkim czasie, liczonym w godzinach i dniach zaprezentujemy program wsparcia dla tej branży. Przy czym trzeba też pamiętać, że po pierwsze tarcza finansowa i tarcza antykryzysowa, którą wdrożyliśmy wiosną oznaczała przekazanie środków dla wówczas dotkniętych branż (….), nie zostawimy tych branż samych“. Mateusz Morawiecki, 23. października podczas konferencji, na której ogłoszono zamknięcie restauracji
  • “Chcemy, by wszystkie przedsiębiorstwa, które zostają dotknięte tymi obostrzeniami, zostały objęte programem wsparcia”. Mateusz Morawiecki, 27. października
  • “Wraca postojowe i zwolnienie ze składek ZUS“. Mateusz Morawiecki, 6. listopada
  • “Będzie także możliwość pokrywania do 70 proc. kosztów stałych w działalności tych firm, które będą dotknięte obostrzeniami i cały szereg innych, nowych rozwiązań, adresowanych zwłaszcza do tych branż, które wedle wszystkich prognoz najdotkliwiej zostaną dotknięte skutkami epidemii”. Jarosław Gowin, 20. listopada.
  • “Jeżeli te 35 do 40 mld zł nie wystarczy po to, żeby utrzymać większość przedsiębiorców przy życiu, utrzymać płynność, żeby zareagować na ten szok popytowy, podażowy, porwanie łańcuchów dostaw, będziemy niewątpliwie uruchamiać kolejne środki (…) zostaną zastosowane mechanizmy pomocowe z mocą wsteczną, czyli od 1 listopada. Tak żeby już skompensować m.in. składkę ZUS czy postojowe dla pracowników”. Mateusz Morawiecki, 4. grudnia
  • “Wszystkie branże, które zostały najbardziej dotknięte z powodu pandemii, zostaną też najbardziej wsparte finansowo“. Mateusz Morawiecki, 12. grudnia
  • “Z całą pewnością w pierwszej kolejności do szkół powinny wrócić dzieci, natomiast jeżeli chodzi o podróże, hotele, restauracje musimy uzbroić się w cierpliwość“. Jarosław Gowin, 16. grudnia
  • Żeby częściowo skompensować te straty, nie tylko przedsiębiorcom z tych 38 branż PKD (…) Przedsiębiorcy wiedzą, że mogą występować już wkrótce o tę pomoc. W ciągu dwóch trzech dni po złożeniu wniosku – mam nadzieje, że to będzie takie tempo jak wiosną – będziemy w stanie zabezpieczyć te środki, żeby przynajmniej w znacznym stopniu skompensować koszty, które są do poniesienia i spadek obrotów, który jest związany z naszymi różnymi obostrzeniami i z walką z COVID-19″. Mateusz Morawiecki, 30. grudnia
  • “ostatnimi branżami na liście do odmrażania są turystyka, hotelarstwo i gastronomia.” Jarosław Gowin, 12. stycznia

Będzie, będą, pomożemy, mogą liczyć, i tak dalej, i tak dalej. Zawodowi kłamcy. Postanowiłem więc napisać, jak realnie wygląda pomoc na dzisiaj, a więc 13. stycznia 2021. Z jakimi problemami borykają się przedsiębiorcy, którzy mieli otrzymać pomoc, a jeszcze jej nie otrzymali. Podrzucam kilka smaczków, o których nie można usłyszeć w TVP.

ZUS

W teorii – zwolnienie dla przedsiębiorców, ale ale. Uwaga – tylko z listopadowego ZUS-u. Przypominam, że restauracje nie działają od końcówki października, czyli mamy – październik, listopad, grudzień, styczeń, z perspektywą do kwietnia, ale firmy zwolniono z listopada. Ale, ale, żeby nie było za wesoło. Nie zwolniono wszystkich, bo przecież należy udowodnić, że “przychód z działalności uzyskany w listopadzie 2020 r. był niższy co najmniej o 40% w stosunku do przychodu uzyskanego z tej działalności w listopadzie 2019 r.”. Przychód, nie dochód, rozumiecie. W stosunku do listopada roku wcześniejszego, bo przecież koszty i ceny wszystkiego wcale nie wzrosły przez ten rok. Mało tego, firmy, które działają od stycznia 2020 nie mogą liczyć na jakąkolwiek pomoc. Ważne kwestia – aby skorzystać ze zwolnienia, należy nie mieć żądnych zaległości w ZUS-ie i Urzędzie Skarbowym, chociaż to zwolnienie “klepnięto” 20. listopada, kiedy termin płatności składek wyznaczony był na 10. dzień miesiąca. Czego nie rozumiesz?

Aha, składki ZUS za pracowników, którzy są zatrudnieni, ale przedsiębiorcy nie mogą im zapewnić pracy ze względu na ograniczenia, oczywiście muszą być odprowadzane.

OPŁATA ZA SPRZEDAŻ ALKOHOLU

Pomimo że restauracje w roku 2020 nie mogły działać i sprzedawać przez pięć pełnych miesięcy (marzec, kwiecień, maj, listopad i grudzień) nikt nie wpadł na pomysł, aby umorzyć czy zwrócić część opłaty za pozwolenie na sprzedaż alkoholu. Mało tego, aby móc go sprzedawać kiedyś w 2021 roku, należy złożyć wniosek o przedłużenie pozwolenia przed wygaśnięciem poprzedniego. Rozumiecie? Ja też nie. Musisz złożyć wniosek o pozwolenie na sprzedaż alko, którego nie możesz sprzedawać, ale musisz za to pozwolenie zapłacić.

TARCZA

Często piszecie mi o tym, że przedsiębiorcy “nabrali kasy z Tarczy i narzekają”. Tak, nabrali, bo mogli nabrać i skorzystać z pomocy. Z pomocy, która została uruchomiona bardzo szybko m.in. ze względu na zbliżające się wybory. I faktycznie – niektóre firmy otrzymały milion, inne trzy, inne sto tysięcy, ale gro firm nie otrzymało złamanego grosza. Jeszcze inni dostali trzydzieści tysięcy, co chyba sami rozumiecie jest pomocą na żenującym poziomie. I proszę, nie piszcie mi na co wydali te pieniądze właściciele – nie ja jestem od sprawdzania tego, ani nie jestem człowiekiem, który miałby oceniać etyczne zachowania innych. Niech każdy oceni się sam czy zainwestował tę kasę w swoje gastro czy coś innego. Obecnie mamy do czynienia z tarczą finansową 2.0 z PFR. Zasady? Spadek obrotów o przynajmniej 30% w określonych okresach, m.in. od października do grudnia lub od kwietnia do grudnia. Raz jeszcze – obrotów, nie dochodów. Już samo to powoduje, że próbujące ostatkiem sił walczyć o utrzymanie – siebie i pracowników, restauracje robią sztuczne obroty przy pomocy platform dowozowych, ale nie zarabiają na tym. Robią obroty i ucinają sobie szansę na otrzymanie pomocy, bo np. notują spadek 25%. Co i tak jest kosmicznym spadkiem i wie to każdy, kto kiedykolwiek prowadził swoją działalność. Mało tego, są to obroty na niższej marży oraz przy większych kosztach. Kosmos.

Inny problem mogą mieć jeszcze firmy, które otrzymały wsparcie w kwietniu. Otóż jednym z warunków, aby nie musieć zwracać całej kwoty pomocy, było utrzymanie zatrudnienia przez rok. Sprytny zabieg, prawda? Utrzymać zatrudnienie, chociaż ktoś zakazał ci prowadzić działalność i nie masz pracy dla tych ludzi. Tak zwany potrzask.

POGARDA, BRAK EMPATII I KLASY

To jest chyba to, co boli najbardziej. Ten pogardliwy ton płynący z każdego wywiadu z rządzącymi, z każdej konferencji, z każdej dyskusji na temat pomocy. Pomożemy, damy, będziemy, nie zostawimy Was. Ale zostawiliście – gastro, turystykę, zimowe ośrodki, eventy i jeszcze kilka branż. Pogarda dla tych złych, oszukujących, okradających państwo prywaciarzy. Ważne, żeby puścić odpowiedni przekaz do kłamliwej TVP o tym, że ci bogaci przedsiębiorcy dostali pomoc. Że nie dostali? To nie jest już ważne. Skoro było ich stać na otwarcie restauracji, to i teraz sobie poradzą. A jeszcze im dowalimy kilka podatków i 30% do rachunków za prąd, a co!

Wśród właścicieli gastronomii słychać często – nie pomagajcie, ale nie przeszkadzajcie po prostu. Niestety obecna władza nastawiona jest na przeszkadzanie, i możemy to powiedzieć z pełną stanowczością. Nie musimy się gryźć w język, a kolejne działania – choćby te opisane w tym tekście, o tym najlepiej świadczą. Zastanawia mnie tylko czasami ten brak empatii. Takiej ludzkiej, po prostu. Chęci postawienia się w rolę innych, którzy naprawdę bankrutują i zwyczajnie płaczą, słysząc te wszystkie kłamstwa o pomocy.

KOMUNIKACJA

Lub też jej brak. Jakże inaczej ogląda się przywódców niektórych państw – nie wszystkich, jasne – którzy mówią wprost: “musimy to przeczekać, badania pokazują nam, że niebezpiecznym jest otwieranie tego, tego i tego. Ale nie bójcie się, nie zostaniecie na lodzie, pomożemy Wam i od jutra możecie składać wnioski o pomoc.” U nas władza leci na rympał – zmiana prawa o przyjmowaniu/nieprzyjmowaniu mandatów, zamykanie gastro przed weekendem, kiedy wszyscy się zatowarowali, uruchamianie pomocy po kilku miesiącach, ciągłe zapewnienia bez pokrycia. Jakże inaczej mogą reagować przedsiębiorcy, kiedy czuliby oparcie we władzach kraju. Polacy nie mogą ufać ekipie Morawieckiego choć w najmniejszej części. W jaki sposób przedsiębiorcy mogą coś planować, kiedy nie otrzymują prostych komunikatów – otworzymy wtedy i wtedy, zamkniemy wtedy i wtedy. Nawet kiedy plany są – pamiętacie te słynne kolorowe tabelki z podziałem na strefy – to nagle okazuje się, że jednak nikt się tych planów nie trzyma.

BRAK LOGIKI

Nie lubię tej retoryki – kościoły otwarte, knajpy zamknięte, ale idąc kolejny raz do Lidla czy innego Selgrosu, patrząc na fotki w schroniskach, itd, mówisz w końcu – no kurwa nie! Gdzie logika, gdzie jakieś badania, gdzie sens? Nie ma logiki.


Kiedy słyszę słowa pisorskich polityków, że gastronomia jest ostatnia na liście do otwierania, to choć nie jestem za nawoływaniem do przesadnie radyklanych ruchów, tak po prostu chyba nie widać innej opcji, jak stopniowe otwieranie swoich restauracji na własną rękę z myślą o pozwie zbiorowym w przyszłości przeciwko państwu polskiemu. Boli mnie tylko to, że sześć lat rządów PiS kompletnie zniszczyło szacunek do prawa w Polsce. Szacunek, który i tak był wątpliwy.

A może w tym wszystkim chodzi o to, aby właściciele restauracji faktycznie zaczęli otwierać swoje knajpki, ażeby potem pan minister zdrowia z premierem powiedzieli, że wzrost zachorowań to ich wina, bo nie słuchali się zaleceń?

Powodzenia, gastronomio.

Total 444 Votes
18

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments