2.2 C
Wrocław
czwartek, 1 grudnia, 2022

5 ulubionych potraw, które muszą znaleźć się na wielkanocnym stole

Święta Wielkanocne coraz bliżej, a pod względem kulinarnym to zdecydowanie te ze świąt, które stawiam na piedestale, znacznie ponad Bożym Narodzeniem. Tradycyjne smaki w tym okresie są bardziej charakterne, mięsne i konkretne. Jakiś czas temu chodziło za mną takie zestawienie, ale dopiero rano postanowiłem wprowadzić pomysł w życie, kiedy pod drzwiami znalazłem paczkę prezent od SmakujLokalnie.pl. Wiecie, blogiery tak majo, że im co chwilę coś ktoś przysyła. Wczoraj piwo, tym razem paczkę pełną wielkanocnych smaczków, o których na samą myśl, cieknie mi ślinka, a że wśród nich znalazło się sporo z moich ulubionych, ruszyłem z zestawieniem. Oto pięć moich zdecydowanie ulubionych potraw wielkanocnych. Dajcie znać, co Wy lubicie najbardziej.

Jajko ciach

Jajka są dla mnie zdecydowanym numerem jeden. Wiecie – stukanie się jajkami, wyścigi na to, kto zje więcej, takie dziecięce klimaty, które wspomina się z rozrzewnieniem. W moim wypadku jednak kwintesencją dzieciństwa jest tak zwane jajko ciach, czyli po prostu ugotowane na miękko, z lejącym się żółtkiem okraszonym masłem i solą, jajko przekrojone na świeżo na pół, jeszcze w skorupce. Sztuką jest, aby żadna drobinka niezbyt przyjemnej części wierzchniej jajka nie przedostała do środka. Zazwyczaj, kiedy mówię komuś o takim sposobie, robi wielkie oczy. Powiedzcie, że to nie tylko u mnie się ta jada.

Mazurek

Słodkości są nierozerwalną częścią każdych świąt, a Wielkanoc wyjątkowo sprzyja łasuchom. Serniki, makowce, miodowniki, no i oczywiście mazurki, ze swoim cudnie chrupiącym ciastem i słodką niespodzianą skrywaną w środku. W zależności o regionu można spotkać mazurki przygotowywane w inny sposób, ale do mnie przemawia właśnie ta ciężka wersja, z dwoma warstwami kruchego ciasta lukrem na górze i owocową konfiturą w środku. O ile gotować potrafię przyzwoicie, tak w kwestiach cukierniczych pozostałem dalej na poziomie naleśników z dżemem, dlatego zdecydowanie wybieram zakup mazurka od specjalisty. 

Żurek z białą kiełbasą

Przygotowanie żurku to cały ceremoniał, ale po wielu próbach wydaje mi się, że osiągnąłem pewna wprawę. Najważniejszy jest balans kwaśności, ziół, wędzonki oraz gęstość i użyte składniki. Najpierw należy uzyskać zakwas żytni, dla którego najlepszym kompanem jest wędzonka w postaci dobrego boczku, który oprócz lekko dymnego posmaku, dostarczy odpowiedniej ilości tłuszczyku. Nie można przesadzić z ilością warzyw, zwłaszcza marchewki, która potrafi zepsuć cały efekt swoją słodyczą, a żurek ma być charakterny, nie mdły. Ważnym elementem, przynajmniej w moim wypadku jest nadający wyrazu chrzan, ogrom majeranku i aromatycznego czosnku. Na koniec do zupy trafia jeszcze grubo ciachana – podsmażona lub gotowana, mięsista biała kiełbasa. Całe szczęście miałem jeszcze zamrożoną porcję, którą dzisiaj zjadłem w ekspresowym tempie, dodając tylko otrzymaną od SmakujLokalnie.pl mocno ziołową, parzoną kiełbasę. Nie jest przypadkiem, że to najpopularniejsza polska zupa wśród obcokrajowców. Tak wielu doznań nie dostarcza chyba żaden z wywarów światowej kuchni.

Pasztet

Do dzisiaj pamiętam tę kremową konsystencję pasztetu robionego na święta przez nieżyjącą już niestety babcię, z podrobów drobiu hodowanego na własny użytek pod domem. Tak, to były te zwierzęta, które jadły w 100% naturalnie. Może nie słuchały specjalnej muzyki, ale były szczęśliwe, bo miały pokarm, dużo miejsca i zero stresu. I szczęśliwe były nasze twarze, kiedy na stole pojawiał się ten pasztet. Ziołowo-słodki, puszysty, a przy tym konkretny. Do jedzenia z chrzanem, na chlebie, a najlepiej w pojedynkę.

Ćwikła

Ot, taki banał w sumie, ale kto wyobraża sobie, aby zasiadać do stołu świątecznego bez tego krwistego połączenia buraków i chrzanu. Czy mogą zdarzyć się święta bez sakramentalnego – musiałeś pobrudzić, nowy obrus założyłam, kiedy odrobinka gęstej ćwikły ochoczo spłynie z kanapki, pasztetu, jajka czy kiełbasy. No właśnie – ćwikła pasuje do wszystkiego, dosłownie. Jedni – jak ja – preferują opcję z podwójną porcją ostrości, taką przeczyszczającą drogi oddechowe, inni cenią sobie bardziej słodki smak i lekkie pieczenie na końcu. Właśnie w tę drugą stronę idzie ćwikła z Folwarku Wąsowo, wytwarzana z ekologicznych buraków, która trafiła do mnie od Smakuj Lokalnie. Jeśli nie czerpiecie przyjemności z ucierania chrzanu, to zdecydowanie opcja dla Was.

Paczkę, którą otrzymałem od SmakujLokalnie.pl możecie zamówić w tym miejscu, a są to specjalne, powiększone wersje paczek ze specjałami świątecznymi. Każdy z produktów pochodzi od niewielkich producentów, dla których na pierwszym miejscu znajduje się jakość. Zresztą, najwięcej o Smakuj Lokalnie dowiecie się z mojego listopadowego wpisu, w którym opisywałem Wam, w jaki sposób, za pomocą takich usług staram się zmieniać nawyki żywieniowe.

W najbliższych dniach wyczekujcie też informacji, bo będę miał dla Was coś ekstra do wygrania od Smakuj Lokalnie.

Total 8 Votes
2

Napisz w jaki sposób możemy poprawić ten wpis

+ = Verify Human or Spambot ?

Komentarze

komentarze

Podobne artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polub nas na

103,169FaniLubię
42,400ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
1,420SubskrybującySubskrybuj
Agencja Wrocławska

Ostatnie artykuły